Najczęściej zadawane pytania (227) Ortografia (589) Interpunkcja (198) Wymowa (69) Znaczenie (263) Etymologia (305) Historia języka (26) Składnia (336) Słowotwórstwo (138) Odmiana (331) Frazeologia (133) Poprawność komunikacyjna (190) Nazwy własne (435) Wyrazy obce (90) Grzeczność językowa (40) Różne (164) Wszystkie tematy (3307)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Znaczenie2015-03-04
Jak nazwać w skrócie córkę, córki brata mojego ojca, a jak nazwać też w skrócie syna, brata ojca mojej matki w takim sensie, jak na córkę brata swojej matki mówimy w skrócie kuzynka?
Nazwy członków rodziny nieraz przysparzają trudności, na co składają się m.in. same więzy rodzinne odznaczające się znacznym stopniem skomplikowania. Zauważmy wszak, że nazywamy naszych krewnych z uwagi na pierwszy (rodzice, dzieci), drugi (dziadkowie i wnuki), trzeci (pradziadkowie i prawnuki) oraz czwarty (prapradziadkowie i praprawnuki) stopień pokrewieństwa w linii prostej, ale jeszcze określamy drugi (rodzeństwo), trzeci (rodzeństwo naszych rodziców, czyli wujek, stryj czy ciotka, oraz dzieci brata i/lub siostry) oraz czwarty (dzieci wujka, stryja czy ciotki) stopień pokrewieństwa w linii bocznej. Do tego należy dodać szereg nazw dla pokrewieństwa zastępczego (np. macocha, ojczym) i pokrewieństwa przyrodniego (np. siostra przyrodnia). Nie zapominajmy również o nazwach stopni powinowactwa rodzinnego, choć ta grupa wyrazów prezentuje się już skromniej (powinowactwo w linii prostej występuje w pierwszym stopniu i obejmuje relację: teść, teściowa a zięć, synowa; w linii bocznej natomiast mamy powinowactwo drugiego i trzeciego stopnia, czyli np. stosunki między mną – mężem/żoną – a rodzeństwem mojego współmałżonka czy mną a współmałżonkami mojego rodzeństwa). Na kłopoty z nazwaniem członków naszej rodziny wpływ mają również zmiany kulturowe, które sprawiają, że współcześnie relacje utrzymuje się jedynie z najbliższą rodziną, a z dalszą spotykamy się okazjonalnie. To sprawia, że dziś nie używamy już wielu nazw stopni pokrewieństwa czy powinowactwa, stąd w obliczu pojawiających się problemów zwykle decydujemy się na słowa ogólne, nieprecyzujące relacji, takie jak: kuzyn, kuzynka czy szwagier, szwagierka.
Przejdźmy jednak do postawionego w pytaniu problemu, a nawet kilku problemów związanych z relacjami pokrewieństwa. Otóż jak nazwać córkę bądź córki brata mego ojca? Piętnastowieczne źródła podają, że jest to siostra stryjeczna (skoro brat ojca nazywany był stryjem, to jego córka była naszą siostrą stryjeczną). Z czasem rzadziej eksponowane rozróżnienie między słowami wuj (brat matki) – stryj (brat ojca) sprawiło, że zaczęto używać też nazwy siostra cioteczna na oznaczenie i siostry stryjecznej (córki brata ojca), i siostry wujecznej (córki brata matki), i stricte siostry ciotecznej (córki siostry matki/ojca). W XVIII wieku polszczyzna zapożyczyła nazwę kuzyn z języka francuskiego i od tego czasu chętnie się po nią sięga też w formie żeńskiej (kuzynka) dla nazwania opisywanej tu relacji
Z kolei kwestia dwu nazw męskich, o które Pan pyta, przedstawia się następująco: syn brata matki to wspomniany już wyżej brat wujeczny, choć dziś możemy się spotkać raczej z określeniem brat cioteczny, częściej z ogólnym – kuzyn. Natomiast dla brata ojca matki w polszczyźnie nie upowszechniło się jednowyrazowe określenie – będzie to brat dziadka.
Mam nadzieję, że odpowiedź choć trochę rozwiała Pana wątpliwości. Jeżeli tego typu zagadnienia są dla Pana szczególnie zajmujące, to polecam książkę Mieczysława Szymczaka pt. „Nazwy stopni pokrewieństwa i powinowactwa rodzinnego w historii i dialektach języka polskiego” (Warszawa 1966). Jeśli natomiast w pytaniu zastosowano błędną interpunkcję i kwestia wątpliwa dotyczyła tak naprawdę nazw określających córkę córki brata mego ojca oraz syna brata ojca mojej matki, to spieszę z odpowiedzią, że tak precyzyjnych jednoelementowych nazw nie ma w języku polskim. Zatem są to: córka kuzynki (czy rzadziej: córka siostry ciotecznej) oraz kuzyn (syn brata dziadka) jako słowo używane w znaczeniu ‘członek dalszej rodziny’.
Joanna Przyklenk

Wyrazy obce2015-03-03
Wydajemy książkę z przepisami. Wśród składników nie zabraknie egzotycznych i aktualnie modnych przypraw i dodatków. Jednym z nich są nasiona chia (szałwii hiszpańskiej). Proszę o informację, jak wymawia się chia i czy jest to wyraz odmienny. A jeśli odmienny, to jak go odmieniać?
Wymowa hiszpańska to [kja]. Odmiana na gruncie polskim w związku z tym powinna być analogiczna do formy celiakia: M. chia, D. chii, C. chii, B. chię, N. chią, Ms. chii, W. chio!
Inną sprawą jest to, czy na pewno musimy używać obcej nazwy, jeśli możemy użyć równie atrakcyjnego określenia „szałwia hiszpańska”…
Katarzyna Wyrwas

Znaczenie2015-03-01
Czy np. w życiorysie można napisać: grałem solo ze stowarzyszenim orkiestry czy grałem solo z towarzyszeniem orkiestry?
Szanowny Panie,
prawdę o Pana muzycznych dokonaniach lepiej odda sformułowanie, że występował Pan jako solista z orkiestrą – i tu może zostać podana jej nazwa. Solo oznacza ‘samodzielnie, pojedynczo, na jeden instrument, głos’, nie można zatem grać solo z towarzyszeniem czegokolwiek. Pozostała jeszcze kwestia różnicy pomiędzy stowarzyszeniem a towarzyszeniem. Stowarzyszenie, jak podaje „Inny słownik języka polskiego PWN”, to ‘organizacja skupiająca ludzi mających ten sam zawód, wspólne cele lub zainteresowania’, towarzyszenie natomiast jest rzeczownikiem powstałym od czasownika towarzyszyć, oznaczającym ‘występować razem z czymś’. Można zatem powiedzieć, że grało się
z towarzyszeniem orkiestry, czyli przy jej akompaniamencie.
Łączę ukłony!
Ewa Biłas-Pleszak

Ortografia2015-03-01
Kiedy można napisać Wschód wielką literą?
Wielką litera piszemy Wschód, gdy mamy na myśli obszar geograficzno-kulturowy, kraje Orientu, czyli leżące w południowej i wschodniej Azji, jak Indie, Chiny, Japonia. Kraje ta nazywa się także Dalekim Wschodem, w odróżnieniu Bliskiego Wschodu, do którego należą kraje południowo-zachodniej Azji i północno-wschodniej Afryki, np. Arabia Saudyjska, Irak, Iran, Izrael, Syria, Turcja, Egipt, Sudan.
Istnieje także drugie znaczenie nazwy Wschód – byłe kraje komunistyczne na obszarze wschodniej, południowej i środkowej Europy. Dla nazwania krajów Europy Zachodniej, Stanów Zjednoczonych i Kanady ujmowanych jako całość kulturowa i polityczna używa się określenia Zachód pisanego wielką literą.
Jeśli natomiast mówimy o wschodzie czy zachodzie jako o stronach świata, używamy małych liter.
Katarzyna Wyrwas

Składnia2015-03-01
USA zaproponowały czy zaproponowało?
Skrótowiec USA, powstały od angielskiej nazwy United States of America, w polskim przekładzie oznacza Stany Zjednoczone Ameryki, występuje zatem – jak człon główny pełnej nazwy tego państwa – w liczbie mnogiej. Łączące się z nim orzeczenia powinny również przybrać formę liczby mnogiej, np. USA rozpoczęły podbój kosmosu. USA zaproponowały rokowania pokojowe.
Warto dodać, że skrótowiec ten na gruncie polskim jest odczytywany literowo i po polsku, czyli [u-es-a], z akcentem na ostatniej sylabie. Nieakceptowana u nas jest zarówno wymowa [usa], jak i wymowa anglosaska [ju-es-ej]. USA to skrótowiec nieodmienny. Zgodnie z zasadami polskiej pisowni obowiązuje nas zapis bez kropek.
Katarzyna Wyrwas

Znaczenie2015-02-28
Czy użycie określenia poszkodowana w stosunku do osoby zamordowanej, jest poprawne?
W materiale, który opisuje sprawę zamordowanej kilka dni temu nastolatki w Gdańsku, pada przynajmniej dwukrotnie określenie poszkodowana:
http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Policja-ujawnia-zdjecie-17-letniej-Agaty-n88119.html
.

We wskazanym przez Pana artykule użyto nie określenia poszkodowana, lecz pokrzywdzona, warto się jednak odnieść do obu nazw. W języku ogólnym poszkodowany to ‘osoba, która poniosła jakąś szkodę’, a pokrzywdzony to ‘osoba, której wyrządzono jakąś krzywdę’. Rzeczywiście, używanie tych wyrazów, gdy mowa o osobie zamordowanej, nieżyjącej, w języku ogólnym może się wydawać nielogiczne albo nawet niestosowne, nieadekwatne. Tymczasem oba wyrazy są też jednocześnie terminami prawnymi: określenia poszkodowany używa się w postępowaniu cywilnym, a terminu pokrzywdzony w postępowaniu karnym, także w odniesieniu do osób, które straciły życie wskutek przestępstwa (wtedy w imieniu osoby zmarłej występuje prokurator, w tej roli jako oskarżyciele posiłkowi mogą dodatkowo wystąpić mający status pokrzywdzonych żyjący członkowi rodziny osoby zmarłej). Wedle polskiego prawa karnego pokrzywdzonym jest każdy podmiot, którego dobro prawne zostało bezpośrednio dotknięte przestępstwem (za: T. Grzegorczyk, J. Tylman „Polskie postępowanie karne”, Warszawa 2005, s. 274). Część artykułu, w której widnieje określenie pokrzywdzona, jest przytoczeniem słów policjanta, który używa tego terminu w sensie prawnym, czyli w znaczeniu specjalistycznym, nie zaś ogólnym.
Katarzyna Wyrwas
Słowotwórstwo2015-02-28
Pojawiło się ostatnio piwo o nazwie „Trzypalczasty goblin”. Według mnie to ewidentny błąd, powinien być trójpalczasty. Będę niezmiernie wdzięczny za określenie zasad (a może nie mam racji?).
Trzypalczasty może się nie podobać, lecz z punktu widzenia systemowego, gramatycznego jest równie poprawny jak trójpalczasty. Słownik ortograficzny odnotowuje wiele przymiotników złożonych rozpoczynających się zarówno od trój-, jak i od trzy-, np.: trzydniowy, trzyczęściowy, trzyćwierciowy, trzycylindrowy, trzycyfrowy, trzyarkuszowy, trzyaktowy, trzygłosowy, trzygodzinny, trzyizbowy, trzykilometrowy itd.; ale też: trójbarwny, trójbiegowy, trójbiegunowy, trójboczny, trójnawowy, trójramienny itp. Równolegle w polszczyźnie istnieją formy, takie jak: trzydrzwiowy i trójdrzwiowy, trzybiegowy i trójbiegowy, trzyjęzyczny i trójjęzyczny, trzykołowy i trójkołowy, trzykolorowy i trójkolorowy, trzylistny i trójlistny, trzymasztowy i trójmasztowy, trzyosiowy i trójosiowy, trzyskładnikowy i trójskładnikowy, trzygłowy i trójgłowy, trójpasmowy i trzypasmowy. „Uniwersalny słownik języka polskiego” przy tego typu „parzystych” hasłach definiuje tylko jedni z nich, odsyłając do synonimicznego (np. trzykołowy zob. trójkołowy). Niektóre z wymienionych parach wyrazów występują w ustalonych połączeniach terminologicznych, jak np. nerw trójdzielny (anatomiczne), okno trójdzielne (budowlane), takt trójdzielny (muzyczne); mięsień trójgłowy łydki (anatomiczne), fiołek trójbarwny (botaniczny = bratek). Inne nie mają większych ograniczeń występowania, np. trójpasmowy i trzypasmowy łączą się z rzeczownikiem droga na równych prawach, mogą być stosowane wymiennie. Każda z wskazanych wyżej form wymagałaby osobnych studiów dotyczących użycia, ale nie o to chodziło w pytaniu. Na pytanie odpowiedziałam w pierwszym zdaniu.

Odmiana2015-02-28
Klaskam czy klaszczę? Głaskam czy głaszczę?
Czasowniki klaskać i głaskać odmieniają się wedle dwóch koniugacji. Formy głaszczę, klaszczę to koniugacja (od końcówek osobowych) zwana -ę, -esz. Klaskam i głaskam to przedstawiciele koniugacji -m, -sz, bardziej podobne do form bezokolicznika i czasu przeszłego. Drugi typ odmiany jest również poprawny, choć w słownikach (np. w dostępnym w internecie „Wielkim słowniku języka polskiego”) nadal oznaczany jako rzadki. Skoro zaś formy klaskam i głaskam są rzadziej używane, mówiący mogą uznawać je za błędne.
Słowotwórstwo2015-02-28
Szanowni Państwo, zwracam się z prośbą o pomoc w tworzeniu przymiotnika od nazwy miasta. Nadmienię, że wątpliwości pojawiły się przy pisaniu zdania: „umowa między torem wrocławskim, a torem _________ (...)”. Rzecz w przymiotniku pochodzącym od miasta Sankt Moritz. W mojej ocenie powinno być tor moricki, ale wydaje się, że takie określenie nie jest jednoznaczne. Z kolei tor moritzki wydaje się sztuczne i niewłaściwe ortograficznie. Pisanie tor sanktmoricki bądź sanktmoritzki wydaje się kłócić z normą, że od Bielsko-Białej jest bielski, a od Sankt Petersburga – petersburski. Być może tworzenie przymiotnika od Sankt Moritz nie mieści się w normach współczesnej polszczyzny. Pytam, chcąc zachować spójność formy ww. fragmencie zdania. Łączę wyrazy szacunku. Tymon Czuryło
Generalnie w języku polskim tworzy się przymiotniki od nazw miejscowości, ale są to zazwyczaj nazwy mocno wpisujące się w tradycję językową: wrocławski, warszawski, paryski, nowojorski… Gorzej z mniej znanymi miejscowościami, bo np. jak utworzyć przymiotnik od Chechło, Szczyrk, Krzywda? Do tego dochodzą problemy z nazwami obcymi, o ile są one mało znane i przymiotniki od nich nie wpisały się w normę języka polskiego (por. Linz, Trento, Graz, Oslo, Bichl). Obie propozycje – moricki i moritzki – zgodne są z normami polszczyzny, problem tylko z ich odczytaniem. Jeśli odbiorcami będą ludzie zorientowani w tematyce, komunikacja będzie fortunna. Czy jest możliwość takiego sformułowania, aby komunikat był dla wszystkich jasny? Tak. Można tak sformułować wypowiedzenie, aby uniknąć przymiotnika: tor (miasta) Sankt Moritz.

Ortografia2015-02-28
Szanowni Państwo, jak poprawnie zapisać nazwę wrocławskiej synagogi (chodzi o wielkie i małe litery): SYNAGOGA POD BIAŁYM BOCIANEM?
Nazwy obiektów topograficznych, takich jak m.in. budowle i obiekty, zwykło się pisać wielką literą, jeśli zaś nazwy te poprzedza uściślający znaczenie wyraz pospolity (pomnik, most, kościół, cerkiew, sanktuarium), który nie wchodzi w skład nazwy własnej, piszemy go małą literą. W myśl tej zasady obowiązywałaby pisownia synagoga Pod Białym Bocianem. Taką proponuję.

Wyrazy obce2015-02-27
Czy w języku polskim istnieje słowo internisaż? Jeśli tak, to co ono oznacza?
Słowa internisaż nie odnotowuje żaden ze współczesnych słowników. Aby poznać znaczenie tego wyrazu, napisałam do Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym, które takie imprezy organizuje. Otrzymałam od rzecznika prasowego następującą odpowiedź:
„Jest to nowa forma działalności muzealnej, polegająca na organizowaniu spotkania odbywającego się w połowie trwania wystawy czasowej („pomiędzy” otwarciem a zamknięciem), które ma na celu wzmocnienie promocji wystawy, przypomnienie o niej szerszej publiczności, a przy okazji umożliwienie spotkania z twórcami, których dzieła są na niej prezentowane. W trakcie internisaży planujemy również organizowanie wykładów, spotkań autorskich czy promocji książek i katalogów. W związku z tym, że polskie muzealnictwo w dzisiejszych czasach zmienia się bardzo dynamicznie, istnieje potrzeba nazwania i zdefiniowania nowych zjawisk. […] Internisaż jest jedną z nowatorskich form naszej działalności, która zapewne w niedługim czasie przyjmie się i rozpowszechni znacznie szerzej […]”.
Kształt i kontekst użycia nowego słowa wskazują, że powstało ono na wzór zapożyczonego na początku XX wieku z języka francuskiego rzeczownika wernisaż, które po raz pierwszy odnotowane jest we francuszczyźnie w połowie XIX wieku jako nazwa czynności werniksowania (fr. vernissage), pochodzącej od czasownika vernisser ‘lakierować’, czyli pokrywać obraz werniksem (fr. vernis). Znaczenie ‘pokaz dzieł malarskich dla zaproszonych osób przed wystawieniem ich na widok publiczny w przeddzień otwarcia wystawy’ pojawiło się około 1880 roku pod wpływem angielskiego wyrażenia varnishing day o tym samym znaczeniu. Dzień werniksowania poprzedzający udostępnienie wystawy obrazów publiczności był ostatnim momentem, gdy malarze mogli wprowadzić poprawki na swych dziełach, które następnie pokrywali werniksem, czyli przezroczystą substancją żywiczną mającą zabezpieczyć obrazy przed wpływami atmosferycznymi oraz dodać połysku i głębi barwom („Uniwersalny słownika języka polskiego” pod red. A. Dubisza). Słowo vernissage z czasem stało się nazwą dnia poprzedzającego wystawę, a potem uroczystego otwarcia wystawy i już w takim znaczeniu je zapożyczyliśmy na początku XX wieku (zostało odnotowane w 7. tomie Słownika warszawskiego wydanym w 1919 roku).
W czasach nam bliższych w znaczeniu ‘uroczyste zakończenie, zamknięcie wystawy’ zaczęło być używane francuskie słowo finissage o pierwotnym znaczeniu ‘wykończenie’, które na gruncie polskim ma postać finisaż i nawiązuje formą do wernisażu. Podobne formy funkcjonują w językach zachodnioeuropejskich (por. np. niemieckie Finissage, angielskie finissage). Podczas finisażu wystawy następuje jej podsumowanie, połączone ze spotkaniem okolicznościowym, wystąpieniami autorów dzieł, organizatorów, sponsorów itd. (słowo to odnotowuje Wikipedia).
Ostatnim, najnowszym słowem, które uzupełniło tę krótką serię, jest powstały niedawno jako formacja analogiczna rzeczownik internisaż. Przy tworzeniu tego słowa wyodrębniono część -nisaż (fr. -nissage, w którym -nis- jest częścią wspomnianego wyżej słowa vernis oznaczającego werniks), wspólną dla wcześniejszych nazw imprez powiązanych z wystawą sztuki, którą następnie połączono z pochodzącym z łaciny członem inter-, który w wyrazach złożonych oznacza ‘między, wśród’ (zob. interakcja, interlinia, interdyscyplinarny, interfolium, interkontynentalny). Nie jest to może zabieg typowy dla polskiego słowotwórstwa, zgodny z zasadami tworzenia nowych wyrazów w polszczyźnie, bo te tworzy się za pomocą stałych cząstek słowotwórczych, takich jak np. -arz, -nik, -iciel oznaczających wykonawcę czynności czy -ek, -ik, -ka tworzących formy zdrobniałe. Mechanizm, z którym mamy tu do czynienia, nie jest jednak zjawiskiem odosobnionym – analogicznie bowiem utworzono m.in. liczne nazwy afer zakończone na -gate na wzór Watergate (Rywingate, Irangate i in.), a także nazwy osób od czegoś uzależnionych na wzór rzeczownika alkoholik, od którego odcięto fragment -holik i przyłączono do elementów rzeczownikowych, np. seksoholik, zakupoholik itp. (pisałam o tym kiedyś w artykule opublikowanym w „Języku Polskim”, a dostępnym tu: http://www.poradniajezykowa.pl/artykuly/KW_rywingate.pdf). Wskazany wyżej -nisaż nie jest typowym przyrostkiem (sufiksem) słowotwórczym, można go nazwać sufiksoidem. Znaczenie ‘typ spotkania związanego z wystawą’ nie wynika z jego etymologii, lecz zostało mu nadane, podobnie jak znaczenia ‘afera’ i ‘uzależniony’ nadano niegdyś cząstkom -gate oraz -holik, które obecnie w wielu anglojęzycznych słownikach odnotowane są jako przyrostki słowotwórcze.
Bardzo prawdopodobne jest, że nazwa internisaż przyjmie się w polszczyźnie, zwłaszcza jeśli działalność promocyjna muzeów i innych placówek kulturalnych urządzających wystawy będzie się dynamicznie rozwijać zgodnie z prawami rynku, czyli gdy będzie się nasilać potrzeba organizowania spotkań w trakcie trwania wystaw w celu podtrzymania zainteresowania publiczności tymi wydarzeniami artystycznymi. Warto dodać, że w języku utrwalone zostają nie tylko formy idealnie wzorcowe pod względem gramatycznym, lecz również formy, które zaspokajają potrzeby nazewnicze, czyli w sposób czytelny nazywają nowe zjawiska, rzeczy, postawy itp. Nazwa internisaż będzie zrozumiała: szczególnie w kontekście, czyli na plakacie informującym o spotkaniu w trakcie trwania wystawy, a także w odniesieniu do formy wernisaż.
Katarzyna Wyrwas
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-02-25
Czy powinno się odmieniać nazwę firmy Energa, mówiąc np. pracuję w Energa, procedury ustalone przez Energa, klienci Energa? Czy to słowo jest odmienne, mimo że jest nazwą własną?
Nazwa ta jest zakończona podobnie jak nazwy niemieckich miast: Norymberga, Wittenberga, a także jak znane wyrazy pospolite irga (krzew), morga (nazwa powierzchni gruntu), katorga (przymusowe roboty), dlatego też formy odmiany będą podobne: dopełniacz, celownik i miejscownik – Energi, biernik – Energę, narzędnik – Energą, wołacz (jeśli potrzebny) – Energo! Wyrazy, które możemy odmienić, odmieniać powinniśmy, bo odmienność słów to cecha naszego języka. W komunikacji oficjalnej albo profesjonalnej niektórzy wolą nie odmieniać nazw własnych, takich jak nazwiska czy nazwy firm, tłumacząc swe działania troską o jednoznaczność przekazu. Uważam, że nie należy nadmiernie kultywować tego rodzaju troski – przesadnej i nieuzasadnionej mimo wszystko, lecz postępować zgodnie z duchem języka. Jeśli używamy nazwy Energa jak w Pana przykładach, powinniśmy ją odmieniać.
Katarzyna Wyrwas

Etymologia2015-02-23
Skąd się wziął wyraz sen?
Sen to wyraz rodzimy. Jest najlepiej udokumentowaną formacją pochodną od czasownika spać ‘znajdować się w stanie snu’. Związek rzeczownika sen z czasownikiem podstawowym i jego prasłowiańską budowę słowotwórczą (*sъpnъ) zatarły trzy procesy fonetyczne: 1) uproszczenie grupy spółgłoskowej pn w n, 2) zanik słabego jeru (końcowe ъ) w wygłosie oraz 3) przejście ъ w e (wokalizacja jeru) w pozycji mocnej w środku wyrazu. Pierwotna grupa spółgłoskowa widoczna jest w litewskim sãpnas, łotewskim sapnis, staroindyjskim svapnas oraz greckim hypnos. W języku polskim obecne są zapożyczenia z tych języków, por. hipnoza, hipnotyzować oraz somnambulizm ‘lunatyzm’, somnambulik ‘lunatyk’ (łac. somnus ‘sen’, ambulare ‘przechadzać się’).
Skoro jesteśmy przy tematyce snu i spania, pozwolę sobie przypomnieć rzadko dziś używany związek frazeologiczny nie zasypiać gruszek w popiele. Jak pisze Jak Miodek: „Metaforycznym odpowiednikiem konstrukcji typu nie zwlekać, nie zaniedbywać spraw niecierpiących zwłoki jest właśnie frazeologizm nie zasypiać gruszek w popiele (Nie trzeba tu w popiele zasypiać tych gruszek. Sprawa nie cierpi zwłoki – pisał Wojciech Bogusławski w „Krakowiakach i Góralach” wystawionych l marca 1794 roku, w przeddzień insurekcji kościuszkowskiej). Dowiadujemy się z niego, że kiedyś gruszki pieczono (suszono) w popiele, a ponieważ w tym czasie – czekając po ciężkiej pracy na gruszkowe danie – można było zasnąć, powstał związek wyrazowy nie zasypiać gruszek w popiele. Jego znaczeniowa motywacja nie byłaby dzisiaj tak zatarta, gdyby utrzymały się w komunikacyjnym obiegu popularne kiedyś przysłowia: nie zaśpi gruszek w popiele, kto rano bywa w kościele oraz diabeł zje i niedopieczoną gruszkę” („Słownik ojczyzny polszczyzny”, Wrocław 2002).

Kinga Knapik

Ortografia2015-02-23
Zastanawiam się nad tym, co wpłynęło na zmianę pisowni słowa teoria. Kiedyś posługiwano się zapisem ortograficznym w postaci teorja, a nawet teoryja. Jak wytłumaczyć tę zmianę?
Zapis głoski [j] od zawsze sprawiał wiele problemów. W dawnej polszczyźnie nie było osobnej litery, którą można by ją było zapisać. Litera j okazjonalnie pojawiała się w tekstach z XVI i XVII wieku, ale nie była powszechnie znana, próbowano ją wprowadzić na szerszą skalę dopiero w XIX wieku. W polskiej tradycji ortograficznej ustaliło się jednak, że tak wymawianą głoskę zapisywano w nagłosie i przed samogłoskami za pomocą i, np. iasny, materia, szyia, troie, natomiast przed spółgłoskami i w wygłosie za pomocą y, np. naywięcey, mieymy, bayka, tróyca. Taki zapis obowiązywał w zasadzie do początku XX wieku.
Pomysł zmiany tej reguły pojawił się w środowisku warszawskim, skupionym wokół Adama Kryńskiego, który postulował, aby wprowadzić literę j wszędzie tam, gdzie jest wymawiana taka głoska, a więc jasny, materja, szyja, troje, najwięcej, miejmy, bajka, trójca, a także djabeł, kopja, chemja, Holandja, teorja. Pisownia taka była stosowana w Słowniku warszawskim (1900–1927) i w wielu innych drukach, ponieważ była zalecana przez Uchwały Akademii Umiejętności z 1918 roku.
Jednak nie wszyscy językoznawcy uznawali nową regułę za słuszną, dlatego też w roku 1936, kiedy została przeprowadzona wielka reforma polskiej ortografii, wprowadzono nową zasadę, obecną do dzisiaj, według której litera j występuje w nagłosie, w wygłosie i przed spółgłoskami (jajko, daj, szyjka), także między samogłoskami (szyja, troje). W wyrazach pochodzenia obcego przyjęto natomiast przed samogłoskami zapis i (diabeł, kopia, chemia, Holandia, materia, teoria), z wyjątkiem połączeń z literami c, s, z, gdzie zapisuje się jotę (lekcja, Rosja, ambrozja), gdyż połączenia ci, si, zi zarezerwowane są do zapisywania spółgłosek miękkich, środkowojęzykowych (kicia, Basia, buzia).
Mirosława Siuciak

Ortografia2015-02-22
Piszę do Państwa w pewnej spornej kwestii. Spór dotyczy pisowni słów gmina Oława. Ja napisałabym w każdym przypadku słowo gmina małą literą, a nazwę miasta czy miejscowości wielką. Z kolei mój szef upiera się, że słowo gmina powinnam pisać wielką literą w przypadku, gdy nie mówimy o jej granicach administracyjnych. Proszę o rozwianie moich wątpliwości. Sprawa jest dla mnie honorowa, bo poszło o zakład. Fajnie byłoby, gdyby to szef przegrał i postawił kawę ;-)
Zasady pisowni polskiej wskazują jednoznacznie, że małą literą piszemy wszystkie wyrazy pospolite, do których należą także nazwy okręgów administracyjnych współczesnych i historycznych, wyodrębnionych w strukturach kościelnych i państwowych, a gmina wedle „Uniwersalnego słownika języka polskiego PWN” pod red. S. Dubisza to «podstawowa jednostka podziału administracyjnego kraju». O jakim innym znaczeniu miałaby być mowa?
Słownik ortograficzny podaje wprawdzie jedynie następujące przykłady: województwo mazowieckie, gmina warszawska, powiat przemyski, ziemia dobrzyńska, ziemia łęczycka, archidiecezja gnieźnieńska, diecezja poznańska, marchia brandenburska, lecz nie można mieć wątpliwości, że regule tej podlega również połączenie gmina Oława. Oto link do stosownej reguły: http://sjp.pwn.pl/zasady/Nazwy-okregow-administracyjnych-wspolczesnych-i-historycznych-wyodrebnionych-w-strukturach-koscielnych-i-panstwowych;629450.html. To, że w pismach urzędowych czasem widnieją formy z niepoprawnym zapisem, nie oznacza automatycznie, że pisownia inna niż wskazana wyżej jest poprawna. Owszem, jeśli używany rzeczownika gmina w nazwie urzędu, takiej jak np. Urząd Gminy w Oławie, to obowiązuje nas pisownia wielką literą (zob. http://sjp.pwn.pl/zasady/Nazwy-indywidualne-jednostkowe-urzedow-wladz;629403), ponieważ mamy w tym wypadku do czynienia z nazwą indywidualną (jednostkową) urzędu (choć mając na myśli urzędy gminy ogólnie, nie zaś jakiś konkretny urząd, zastosujemy pisownię małymi literami).
Pozdrawiam i smacznej kawy życzę!
Katarzyna Wyrwas
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-02-22
Proszę o wyjaśnienie, jak odmieniamy nazwiska mężatek. Czy np. kobieta nosząca po małżonku nazwisko Grechuta to będzie pani Grechutowa czy Grechuta. Wątpliwość mam następującą: jeśli nazwiemy ją Grechuta, to równie dobrze może znaczyć, iż jest siostrą pana Grechuty. Natomiast Grechutowa jasno wskazuje na koligację. Z góry dziękuję.
Pyta Pan nie o odmianę nazwisk mężatek, lecz o tworzenie form odmężowskich nazwisk. W polszczyźnie są dwa sposoby tworzenia nazwisk odmężowskich uzależnione od formy podstawowej nazwiska: za pomocą formantu -owa od nazwisk, które są zakończone na spółgłoskę lub -o (Kuncewicz – Kuncewiczowa, Grzegorczyk – Grzegorczykowa, Orzeszko – Orzeszkowa itd.), za pomocą formantu -ina / -yna od nazwisk zakończonych na -a (Jaskóła – Jaskólina, Zaręba – Zarębina, Sapieha – Sapieżyna, Puzyna – Puzynina). Drugi z wymienionych formantów wywołuje wymiany głosek (w wymienionych nazwiskach ł : l’, b : b’, h : ż, n : ń), dlatego też współcześnie tego typu nazwiska są coraz rzadziej tworzone, wykorzystywany bywa niezmieniający formy wyrazu przyrostek -owa.
Podobnie tworzy się odojcowskie nazwiska córek: od nazwisk zakończonych na spółgłoskę lub -o za pomocą przyrostka -ówna (np. Elżbieta Zającówna, Teresa Friedelówna, Zofia Kucówna, Barbara Krafftówna, Maria Rodziewiczówna, Grażyna Bacewiczówna, Krystyna Czubówna), a od nazwisk zakończonych na -a za pomocą formantu -anka (np. Agnieszka Kotulanka, Teresa Skubalanka).
Kobieta zamężna w naszych czasach może, lecz nie musi używać formy, która jednoznacznie wskazuje na jej stan cywilny. Dawniej tworzenie nazwisk odmężowskich było tradycją, a stan cywilny warto było podkreślać, ponieważ w społeczeństwie zdecydowanie wyższy był status kobiety zamężnej niż tej, która męża nie miała. Dziś nazwiska tego typu spotyka się głownie w gwarach, które bardziej niż język ogólny zachowują formy tradycyjne, ale również w środowiskach artystycznych i naukowych. Znane osoby, które wybrały taką formę nazwiska to m.in. Irena Bajerowa, Marianna Czubalina, Paulina Buchwald-Pelcowa, Antonina Grybosiowa, Aleksandra Cieślikowa, Krystyna Kleszczowa, Joanna Sobczykowa, Ewa Sławkowa, Magdalena Pastuchowa, Ola Watowa, Józefa Hennelowa, Lucyna Ćwierciakiewiczowa, Jadwiga Puzynina, Renata Grzegorczykowa.
Zgodnie z przedstawionymi wyżej zasadami żona pana Grechuty mogłaby nosić nazwisko Grechucina, choć pewnie współcześnie wybrałaby mniej zmienioną postać Grechutowa, a najpewniej pozostałaby przy nazwisku w wersji podstawowej Grechuta, które wraz z imieniem odmieniałoby się przez przypadki następująco: (nie ma) Marii Grechuty, (przyglądam się) Marii Grechucie, (widzę) Marię Grechutę, (idę z) Marią Grechutą, (mówię o) Marii Grechucie. Siostra pana Grechuty, jeśli byłaby niezamężna, mogłaby używać nazwiska w formie Grechucianka (ewentualnie Grechutówna), choć to dziś niezwykle rzadkie zjawisko.
Katarzyna Wyrwas

Ortografia2015-02-22
Na Podlasiu jest wioska Hruskie. Miejscowi mówią, że mieszkają w Hruskim, ale czy poprawnie nie powinno być w Hruskiem?
Urzędowy wykaz nazw miejscowości (dostępny tu: http://ksng.gugik.gov.pl/pliki/urzedowy_wykaz_nazw_miejscowosci_2013.pdf). Do tej nazwy nie musi się stosować nieco archaiczna końcówka, z którą mamy do czynienia w odmianie Zakopanego oraz nazw regionów, takich jak Łódzkie – w Łódzkiem, Kieleckie – w Kieleckiem (zresztą – jak twierdzi prof. Jan Miodek – te starsza końcówka -em będzie się powoli wycofywać z użycia). Jeśli lokalnie dominuje zestaw form typowych (Hruskie, Hruskiego, Hruskim), to należy uszanować lokalny zwyczaj, zwłaszcza że nie jest on sprzeczny z żadną reguła poprawnościową dotyczącą polskiej fleksji.
Katarzyna Wyrwas

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-02-22
Na Podlasiu jest miejscowość Ewy. W jaki sposób należy pisać: pochodzi z Ewów czy pochodzi z Ew?
Urzędowy wykaz nazw miejscowości (dostępny tu: http://ksng.gugik.gov.pl/pliki/urzedowy_wykaz_nazw_miejscowosci_2013.pdf) podaje formę dopełniacza Ew.
Katarzyna Wyrwas

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-02-22
Jak będzie wyglądać liczba mnoga francuskich nazwisk zakończonych na nieme c, jak np. Blanc. Rozpatruję to w kwestii nie tyle samych nazwisk (bo te mogą być nieodmienne), ile dzieł danego twórcy (np. Kossaki – obrazy Kossaka, Vonneguty – książki Vonneguta itp.). Czy zatem dzieła takiego Francuza będą się nazywać Blanki (gdzie c przechodzi w k, jak w leica – leiki), czy może jeszcze jakoś inaczej, np. Blance, Blany?
Część wyrazów francuskich, a w tym również i nazwisk, ma niemy wygłos, co oznacza, że na ich końcu występuje nie wymawiana, ale oddawana w piśmie spółgłoska, samogłoska lub ich połączenie. W „Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny PWN” pod red. A. Markowskiego znaleźć można m.in. następujące przykłady z niemym wygłosem spółgłoskowym: Rimbaud [rembo], Manet [mane], Monet [mone], Camus [kami], Lorrain [lorę], Lavoisier [lawuazje], Maritain [maritę], Massenet [masene], Chamfort [szamfor], Remarque [remark], Barthes [bart], Descartes [dekart]. Wedle prawideł rządzących polszczyzną nazwiska takie możemy odmieniać (choć niektóre z nich, jak np. Monet, Manet, Rimbaud, Camus, można pozostawić w formie podstawowej, jeśli występują z odmienionym imieniem lub innym wyrazem odnoszącym się do nosiciela nazwiska). Słownik ten wskazuje, że przy odmianie takich nazwisk w przypadkach zależnych w wymowie uwzględniamy tę niesłyszalną w mianowniku spółgłoskę, np. Moneta [moneta], Monetowi [monetowi], Chamforta [szamforta], Chamfortowi [szamfortowi], a dodatkowo w niektórych przypadkach nazwiska mogą mieć typowe dla polszczyzny oboczności spółgłoskowe, np. d : dź, t : ć (Claude Monet – o Claudzie Monecie; Barthes – o Barcie). „Wielki słownik ortograficzny języka polskiego PWN” pod red. E. Polańskiego wyraźnie dopuszcza zapis tych form zgodnie z pisownią polską (zob. http://sjp.pwn.pl/zasady/Jesli-w-ktoryms-przypadku-gramatycznym-brzmienie-gloski;629620). W związku z tym jeśli ktoś nosi nazwisko Blanc wymawiane [blã], to w przypadkach poza mianownikiem c będzie odczytywane jako [k]: Blanca [blanka], Blancowi [blankowi], Blancu [blanku], a jedynie w narzędniku nazwisko to przybrałoby formę Blankiem, podobnie jak inne odnotowane w WSO: Remarque – z Remarkiem, Mauriac – z Mauriakiem, Signac – z Signiakiem itd. Jeśli więc chcielibyśmy od nazwiska francuskiego Blanc utworzyć nazwę (potoczną, warto dodać) dzieł nosiciela tego nazwiska, analogiczną do wymienionych w pytaniu Kossaków czy Vonnegutów, to rzeczywiście powinna ona brzmieć Blanki.
Katarzyna Wyrwas

Ortografia2015-02-22
Czy mogę tak pisać (razem) słowo minicentrum? Tym pojęciem określam w pracach naukowych miejsce nagromadzenia informacji w jednym punkcie.
Wedle zasad pisowni polskiej wszystkie przedrostki - rodzime i obce - pisze się łącznie z wyrazami pospolitymi, np. mini- w wyrazach, takich jak miniparasol, minirecenzja, minirozmówki (zob. http://sjp.pwn.pl/zasady/Pisownia-wyrazow-z-przedrostkami;629484). Bez przeszkód można zatem pisać o jednym minicentrum bądź wielu minicentrach.
Rozwiewając wątpliwości ortograficzne, zwracam jednak uwagę na brak tego wyrazu w 21. tomie „Praktycznego słownika współczesnej polszczyzny” pod red. H. Zgółkowej (Poznań 1999) oraz w 2. tomie „Uniwersalnego słownika języka polskiego” pod red. S. Dubisza (Warszawa 2003). Świadczy to o słabym zadomowieniu minicentrum w polszczyźnie. Nawet jednak, jeśli wyraz ten miałby się okazać autorskim neologizmem, niezmiennie zasługuje na pisownię łączną.
Mateusz Klaja

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166