Najczęściej zadawane pytania (191) Ortografia (466) Interpunkcja (161) Wymowa (61) Znaczenie (176) Etymologia (255) Historia języka (21) Składnia (254) Słowotwórstwo (101) Odmiana (268) Frazeologia (109) Poprawność komunikacyjna (196) Nazwy własne (312) Wyrazy obce (62) Różne (144) Wszystkie tematy (2586)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Etymologia2008-02-07
Jakie jest pochodzenie nazwy Toruń?
Pierwszy zapis nazwy nadwiślańskiego miasta leżącego obecnie ok. 46 km na południowy wschód od Bydgoszczy pojawia się w dokumentach krzyżackich z 1231 roku. Mowa w nich o założonym przez mistrza Hermana Bolko Torunie (w mianowniku: Torun). Jednak, jak wykazały badania historycznojęzykowe (o czym zob. w: Rospond S.: Słownik etymologiczny miast i gmin PRL. Wrocław 1984.), nazwy miasta Toruń nie należy wywodzić z żadnej germańskiej podstawy językowej. Okazuje się bowiem, że jej dzisiejsze brzmienie (niezmienne od XVI w.) jest skutkiem dwóch procesów: trzynastowiecznego zniemczenia pierwotnej, słowiańskiej, nazwy Tarnów (także: Tarnovia) na Thorn, następnie – Thoron i dalej – Thorun, oraz późniejszej „repolonizacji na Toruń” tej ostatniej (por. Rospond).
Gwoli ścisłości dodajmy, że forma Tarnów ma swój źródłosłów w staropolskim rzeczowniku tarnina, co z kolei od psł. *tŗ´nina (w znaczeniu ‘tarnina, ciernisty krzew’) powstałego przez dołączenie przyrostka -ina do rdzenia wyrazu *tŗ´nъ (stp. tarn) - ‘cierń’. Tak więc w ostatecznym rozrachunku Toruń zawdzięcza swą nazwę roślinie znanej skądinąd jako Prunus spinowa.
Katarzyna Mazur
Etymologia2008-02-07
Skąd pochodzi nazwa rzeki Wisły?
Nazwę Wisły, obecnie najdłuższej rzeki w Polsce, łączy się z praindoeuropejskim rdzeniem *-vies-, który w prasłowiańszczyźnie przejść miał w *-vis-. Treść niesiona przez obie te dawne podstawy słowotwórcze zawarta jest we współczesnym znaczeniu polskich czasowników płynąć oraz ciec. Pojawiające się od II w. n.e. w aleksandryjskich, germańskich czy gockich tekstach nazwy odnoszące się do Wisły (Visula, Vistula, Vistla oraz Viscla) uważa się za wtórne wobec rodzimych form. Miały one zostać utworzone poprzez wstawienie dodatkowych głosek u oraz t między słowiańską grupę sl. Więcej na ten temat można znaleźć w Słowniku etymologicznym miast i gmin PRL autorstwa Stanisława Rosponda.
Katarzyna Mazur
Poprawność komunikacyjna2008-02-07
Czy zwrócenie się do kogoś zwrotem pani Izo to mówienie do tej osoby na ty? Czy ta często spotykana forma (Pan(i) + imię) jest poprawna? Dlaczego? Skąd bierze się niechęć niektórych autorytetów do tej formy, np. tutaj: http://poradnia.polonistyka.uj.edu.pl/?modul=16)?
Oczywiście, że zwracanie się do rozmówcy z użyciem formy Pani + imię (w postaci oficjalnej lub zdrobnienie) oraz czasownikowych form trzecioosobowych nie oznacza „tykania”, czyli mówienia „na ty”. Możliwy jest także inny wariant tej formy adresatywnej: samo imię + formy czasownikowe 3. osoba liczby pojedynczej, czyli np. Izo, czy może Pani coś dla mnie zrobić? Żadna z tych dwóch form zwracania się do drugiego nie jest tożsama z użyciem imienia lub zaimka osobowego w połączeniu z czasownikiem w 2. osobie l.poj.
W polszczyźnie istnieją dwie zasadnicze formy zwracania się do siebie: mówiąc po prostu, albo „na Pan // Pani”, albo „na ty”. Formą neutralną i oficjalną jest używanie Pan // Pani + 3. os. l.poj., oraz Państwo + 3.os.l.mn. Formą nieoficjalną jest imię // ty + czasownik w 2.os. l.poj. Możliwa jest zmiana form adresatywnych z oficjalnych na nieoficjalne, rzadko zdarza się sytuacja odwrotna. Między tymi biegunami mieści się forma pośrednia, czyli Pani Izo. Taka forma (Pan / Pani + imię) być używana symetrycznie, przez obu rozmówców, na ogół za zgodą obu stron. Może też być używana przez jedną stronę, tzn. przez osobę, która jest starsza lub stoi wyżej w hierarchii społecznej czy zawodowej, wobec osoby młodszej, zajmującej niższą pozycję hierarchiczną. I taka sytuacja może wywoływać dyskomfort u tej właśnie osoby, która – z racji swoich właściwości socjolingwistycznych – musi // powinna stosować formy czysto oficjalne (np. proszę pani // pani dyrektor itp.). Być może z tego powodu warto ostrożnie posługiwać się formą Pani Izo, by nie wyrażać formą adresatywną nierównego statusu partnerów. Ale w tej formie nie ma poufałości, paternalizmu, poczucia wyższości. Potrzebna jest wrażliwość obu stron interakcji na zachowanie drugiego. Osoba, która używa zwrotu Pani Izo (zakładam, że nie jest to sytuacja symetryczna), powinna obserwować reakcję adresatki. Pani Iza z kolei powinna zastanowić się, czy ta forma wyrażą życzliwość i sympatię, czy też wyraża tylko asymetrię statusu (lub obie równocześnie).
Trudno byłoby powiedzieć, że autorytety (językoznawcy) wyrażają wobec tej formy adresatywnej niechęć, choć prof. Małgorzata Marcjanik zaleca posługiwać się nią ostrożnie. Za tą ostrożnością przemawiają względy, które umieściłabym w kategoriach politycznej poprawności – tak postępować, by żadna ze stron interakcji nie czuła się dyskryminowana ze względu na wiek czy status. Niechęć językoznawców wywołuje czasem stosunkowo nowa sytuacja, która mieści się w „grzeczności handlowej”, kiedy pracownik banku, akwizytor ubezpieczeniowy itp. zwraca się tak do klienta, bez względu na parametry socjolingwistyczne klienta. To nowy zwyczaj, którego funkcją pragmatyczną jest spersonalizowanie kontaktu, ocieplenie atmosfery przez wprowadzanie do kontaktu oficjalnego form adresatywnych o charakterze mniej oficjalnym. Łamie on lub zawiesza tradycyjne normy regulujące formy zwracania się do siebie, stąd i jego ocena nie jest jednoznaczna.
Małgorzata Kita
Ortografia2008-02-07
Jaka forma jest poprawna: mascara czy maskara? W Wielkim słowniku ortograficznym i np. Uniwersalnym słowniku języka polskiego jest tylko jedna forma – mascara. Zapis przez natomiast można natomiast znaleźć w internetowym słowniku ortograficznym PWN (to jedyne źródło, do którego dotarłam, notujące taki zapis). Która pisownia jest więc poprawna, na jakim źródle mam się opierać.
Mascara tylko przez c. Także słownik ortograficzny na stronie internetowej PWN podaje tylko taką pisownię. Wielki słownik ortograficzny PWN jest wystarczająco wiarygodnym źródłem w tej materii.
Ewelina Pałka
Ortografia2008-02-07
Czy tak często spotykany zapis ZOO dużymi literami, w znaczeniu ‘ogród zoologiczny’, jest prawidłowy?
Zapis wielkimi literami najczęściej spotykamy na szyldzie nad bramą zoo, jednak w życiu codziennym nie ma takiej potrzeby, zatem po prostu zoo.
Ewelina Pałka
Ortografia2008-02-07
Jak należy napisać: życzę bogatego Mikołaja, życzę bogatego mikołaja?
Najlepiej będzie życzyć bogatych mikołajek - wtedy małą literą, bo mówimy o zwyczaju dawania prezentów. Zwyczaj dawania prezentów 6 grudnia jest także nazywany mikołajem i jeśli o tym zwyczaju myślimy, życzymy bogatego mikołaja pisanego małą literą. Jeśli naszym zamiarem jest mówienie o osobie rozdającej dzieciom prezenty w charakterystycznym stroju, to nazwę tej osoby - mikołaj, święty mikołaj - również powinniśmy napisać małą literą. Jedynie jeśli mowa o konkretnym świętym biskupie, postaci historycznej, obowiązuje pisownia wielką literą: Święty Mikołaj lub w skrócie: św. Mikołaj (zob. Wielki słownik ortograficzny języka polskiego PWN pod red. E. Polańskiego (s. 420), Zasady pisowni słownictwa religijnego pod red. R. Przybylskiej i W. Przyczyny, Tarnów 2005, s. 11-12.
Ewelina Pałka i Katarzyna Wyrwas
Etymologia2008-02-07
Dlaczego zwierzęta się hoduje (czy jest to związane z chodzeniem)? Rośliny zaś są uprawiane. Interesuje mnie pochodzenie tych słów (hodowla i uprawa).
W Praktycznym słowniku współczesnej polszczyzny pod redakcją H. Zgółkowej znajdujemy następujący opis znaczeń interesujących nas tu słów hodować i uprawiać: „hodować (tom 13) – 1) ‘w odniesieniu do roślin i zwierząt: prowadzić (profesjonalnie lub hobbystycznie) zabiegi mające na celu zapewnienie odpowiedniego wzrostu’; 2) ‘uzyskiwać nową rasę zwierząt lub odmianę roślin poprzez właściwy do-bór, odpowiednią selekcję i pielęgnację’; 3) przenośnie ‘w odniesieniu do uczuć: podsy-cać w sobie; pozwalać się rozwijać i utrwalać’; natomiast czasownik „uprawiać” (tom 44) – znaczy tyle, co: 1) ‘wykonywać różne zabiegi (np. oranie, nawożenie) mające na celu przygotowanie gleby do zasiewu’; 2) ‘pielęgnować rośliny, dbać o ich wzrost i rozwój aż do czasu zbiorów’; 3) ‘zajmować się czymś, poświęcać się czemuś, wykony-wać coś’. Z powyżej przedstawionej słownikowej prezentacji znaczeń leksemów wyni-ka jednoznacznie, iż we współczesnej polszczyźnie mówiąc o czynności hodowania, możemy mieć na myśli zarówno hodowanie zwierząt, jak i roślin (por. hodowla krów, ale też hodowla tulipanów), co w przypadku uprawiania jest wyklu-czone – to słowo bowiem odnosi się tylko do roślin. Leksem hodować w znacze-niu ‘pielęgnować, chować, wychowywać’ poświadczają teksty polskie od XVI stulecia. Wcześniej – często w formie godować – wyraz ów wskazywał na czynność uczto-wania, biesiadowania, zwłaszcza podczas uroczystości weselnej czy w czasie świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku. Znamy także znaczenie ‘czcić, otaczać kultem religijnym’. W brzmieniu hodować słowo jest zapożyczeniem z języka staro-ukraińskiego. Natomiast czasownik uprawiać / uprawić pozostaje w ścisłym związku z wyrazami prawo, prawy. W dobie staropolskiej – do XV wieku włącz-nie – uprawa to nic innego, jak ‘układ, umowa, porozumienie’, uprawa ziem-ska zaś to „umowa między panem a chłopem przyjmującym rolę do uprawy”. Cza-sownik uprawić z kolei oznaczał przede wszystkim: 1) ‘wyrównać, ugładzić’; 2) ‘uzdatnić do dalszego użytku, obrobić’’. Wyraz ów pochodzi od prasłowiańskiego *praviti (‘prawić’) – ‘czynić prostym, prostować, naprostowywać; czynić spraw-nym, właściwym, odpowiednim, stosownym’. Dał on podstawę dla licznej grupy cza-sowników: na-prawić, od-prawić, o-prawić, po-prawić, prze-prawić, przy-prawić, s-prawić, u-prawić, wy-prawić, w-prawić czy za-prawić.
Joanna Przyklenk
Ortografia2008-02-06
Czy można napisać chrystus, a w M. lm. chrystusi oraz aleksandrzy i tamerlani przez analogię do rzeczowników pospolitych, jak: hamlet, herkules czy wymienieni w poniższym przykładzie judasz i piłat? Zawsze istnieją jacyś judasze, jacyś piłaci i jacyś chrystusi. W historii przewijają się okrutni aleksandrzy i tamerlani.). Czy w zdaniu: Każdy szuka swojego Sokratesa nie należałoby jednak napisać dużą literą Sokratesa?
Powstawanie metaforycznych kontekstów użycia nazw własnych jako pospolitych jest uwarunkowane uzusem. Jeżeli więc utrwalone jest użycie: judasz = fałszywy człowiek; hamlet, herkules, to inne z wymienionych nie. Można oczywiście takiej eponimizacji dokonać, ale istnieją pewne blokady kulturowe, wymogi tabu. Imienia Chrystus nie można np. u nas nadawać dzieciom, nie bardzo wyobrażam sobie kontekst, w którym taki eponim miałby funkcjonować (w tytule znanego filmu jednak jest wielka litera). Jeśli ma być pogardliwie, to: aleksandry, piłaty, sokratesy, tamerlany, herkulesy; jesli nie – aleksandrowie, piłaci, Sokratesowie, tamerlanowie, herkulesi.
Aldona Skudrzyk
Etymologia2008-02-06
Skąd się wziął wyraz śmiech?
Od XV w. obecny w systemie języka polskiego leksem śmiech wywodzić należy od prasłowiańskiego rzeczownika směχъ (w znaczeniu ‘śmianie się’), utworzonego za pomocą przyrostka χъ od czasownika *smъjati sę ‘śmiać się’, ‘śmieję się’. W staropolszczyźnie śmiechem określano nie tylko czynność ‘śmiania się’ bądź ‘wyśmiewania’, ale także ‘zabawę’, ‘żart’ czy ‘figiel’ (por. W. Boryś Słownik etymologiczny języka polskiego).
Katarzyna Mazur
Ortografia2008-02-06
Proszę o wskazanie zasady regulującej pisownię z cząstką ; np. będę-ć czy będęć, ona-ć czy onać, że-ć czy żeć?
Pisownia partykuły jest łączna, por. boć, toć, ponoć, zob. reguła 154 polskiej pisowni, a więc: będęć, onać, żeć.
Aldona Skudrzyk{/>]
Odmiana2008-02-06
Różnica zdań dotyczy odmiany w liczbie mnogiej zestawień, w tym przypadku dwóch rzeczowników, a konkretnie historia choroby (jest to sformalizowana dokumentacja medyczna). Moim zdaniem, ponieważ język polski jest z natury fleksyjny, powinno się odmieniać obydwa wyrazy, jeśli odmiana jest możliwa gramatycznie i stylistycznie. Tutaj: M. historie chorób, nie historie choroby; D. historii chorób, nie historii choroby, czyli odmieniamy obydwa wyrazy. Inaczej w przypadku np. beczki prochu, nie beczki prochów; beczek prochu, nie beczek prochów - odmieniamy tylko jeden wyraz. Czy mam rację?
Oczywiście w lm. historie (kilku) chorób - jeśli istotnie idzie o to, by dokumentacja zawierała oddzielne opisy każdej z chorób. Wszelako tytuły rubryk w sformalizowanych kwestionariuszach tradycyjnie mają formę lp. (zatem: Historia choroby - w domyśle: tej, której dotyczy dokumentacja medyczna) - niezależnie od tego, czy pacjent cierpi // jest leczony na jedną dolegliwość czy na kilka (te zwykle podaje w wywiadzie, na podstawie którego zapewne ustala się rodzaj podawanych leków, ale niekoniecznie opisuje się historie owych innych chorób szczegółowo). Jeśli tak jest, to względy gramatyczne muszą ustąpić praktyce (i tradycji) - choć z gramatycznego punktu widzenia Pan ma rację (choroby są policzalne, ich historie mogą być różne). Zatem: historie chorób).
Ewa Jędrzejko
Słowotwórstwo2008-02-06
Jestem na wymianie studenckiej w Walencji. Wielu Polaków, których tu spotkałam, nazywa język tego regionu walencjańskim. Nazewnictwo to razi mnie bardzo. Moja intuicja językowa mówi mi, że jedyną i słuszną formą jest nazwa język Walencji, której to nazwy dotychczas używałam bez zastanawiania się nad jej poprawnością. Mam w tej kwestii rację, czy też moja intuicja językowa mnie zawiodła?
Przymiotnik walencjański (upominam się też o walencyjski) można zaakceptować, bo jest poprawnie zbudowany. Od podanej nazwy miasta tworzymy jednak zwykle przymiotnik Walencji, zresztą słowniki podają go od dawna. W takim razie polecam go jako wzorcowy.
Jan Grzenia

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2008-02-06
Jak brzmi w dopełniaczu lp. nazwisko Czachór noszone przez mężczyznę? Czy nie odmienia się ono jak pospolite upiór?
Nie jest to nazwisko o formie identycznej z rzeczownikiem pospolitym, a w takim razie lepiej w odmianie odstąpić od oboczności (DB. Czachóra, C. Czachórowi, N. Czachórem, Ms. Czachórze). Jednak odmianę analogiczną do podobnie zakończonych rzeczowników pospolitych (DB. Czachora itd.) należy uznać za akceptowalny wariant fleksyjny.
Jan Grzenia
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2008-02-06
W jaki sposób należy odmieniać szwedzkie imię męskie Ola?
W liczbie pojedynczej tak samo jak nasze zdrobnienie imienia Aleksandra: DCMs. Oli, B. Olę, N. Olą. W liczbie mnogiej natomiast: M. Olowie, DB. Olów, C. Olom, N. Olami, Ms. Olach.
Jan Grzenia

Ortografia2008-02-04
Czy określenie ciemno niebieski pisze się razem czy oddzielnie?
Kolor ciemnoniebieski to niebieski o ciemnym odcieniu. Określenie to jest przymiotnikiem złożonym z członów nierównorzędnych znaczeniowo, w którym główne znaczenie zawarte jest w członie drugim (niebieski), a człon pierwszy (ciemno-) określa bliżej to znaczenie. Tego typu wyrazy pisze się w polszczyźnie łącznie, a reguluje to zasada 136 polskiej ortografii.
Katarzyna Wyrwas
Słowotwórstwo2008-02-04
Czy można utworzyć czasownik dokonany zaimplementować? Która z podanych form jest poprawna: (za)implementować do systemu, (za)implementować w systemie, (za)implementować w system (chodzi o rozwiązania informatyczne).
Wybór przedrostka za- jako morfemu sygnalizującego dokonaność czasownika jest zasadny, przedrostek ten często pojawia się w czasownikach o tematach obcych zakończonych na -ować, np. zaakcentować, zaatakować, zadeklarować, zarejestrować, zarezerwować, zatarasować. Trudniejsze dla językoznawcy jest rozstrzyganie, który model składniowy jest lepszy: zaimplementować do systemu, w systemie czy w system. Trudne, bo odnalezione informacje o znaczeniu czasownika implementować są dość ogólne (inform. ‘opracować, opracowywać implementację’, a implementacja to ‘wersja programu, języka programowania lub systemu operacyjnego przystosowana do pracy na określonym typie komputera’ lub ‘przystosowanie programu, języka programowania lub systemu operacyjnego do pracy na określonym typie komputera; implementowanie’ (to definicje z Uniwersalnego słownika języka polskiego pod red. S. Dubisza). Niestety, przy czasowniku bezprzedrostkowym, zatem niedokonanym (brak zaimplementować), nie ma wskazówek co do łączliwości składniowej. Jeżeli w środowisku informatyków implementować funkcjonuje już z którymś z trzech modeli składniowych, proponuję powtórzyć go przy czasowniku dokonanym (jeżeli np. używa się konstrukcji implementować do systemu, można też zaimplementować do systemu). W przypadkach, gdy mamy różne, ale funkcyjnie równorzędne schematy składniowe, decyduje uzus. W Internecie funkcjonuje składnia z przyimkiem do. Trudno jednak na tej podstawie orzekać o zwyczajach językowych środowiska informatyków.
Krystyna Kleszczowa
Znaczenie2008-02-04
Czy dopuszczalne jest stosowanie zamienne tytułów? Skarżysko-Kamienna jest miastem poniżej 100 tysięcy mieszkańców i zgodnie z przepisami w takich miastach są Zastępcy Prezydenta, a nie Wiceprezydenci (ci ostatni w miastach ponad 100 tysięcy). Często jednak w oficjalnych drukach i dokumentach spotykamy w Skarżysku tytuł Wiceprezydent. Czy jest to dopuszczalne?
Z językowego punktu widzenia zamiennego stosowania nazw wiceprezydent i zastępca prezydenta nie można potępić. Słowniki podają następujące definicje nazw rozpoczynających się od członu wice- (od łac. in vicem ‘zamiast’): wicedyrektor ‘zastępca dyrektora’, wicekanclerz ‘zastępca kanclerza’, wicekonsul ‘zastępca konsula’, wicemarszałek ‘zastępca marszałka – przewodniczącego sejmu lub senatu’, wiceminister ‘zastępca ministra’, wicepremier ‘zastępca premiera’, wiceprezes ‘zastępca prezesa’, wiceprezydent ‘zastępca prezydenta’, wiceprokurator ‘zastępca prokuratora’, wiceprzewodniczący ‘zastępca przewodniczącego’, wicewojewoda ‘zastępca wojewody’. Jak więc widać, nazwy wiceprezydent i zastępca prezydenta są równoważne znaczeniowo. Poradnia językowa nie może się jednak wypowiadać w kwestiach dotyczących uregulowań prawnych – w przypadku administracji państwowej należałoby w tym celu zwrócić się z zapytaniem np. do nadzoru prawnego odpowiedniego wojewody.
Katarzyna Wyrwas
Składnia2008-02-04
Mam drobny problem językowy, na który odpowiedzi nie mogę znaleźć w internecie. Czy pisze się Są nas miliony! czy Jest nas miliony!?
Liczebniki stanowią często trudność dla użytkowników języka, ale im więcej pytań, tym w jakimś mikrowymiarze mniej z czasem błędów, a coraz więcej pewności. A zatem:
pytanie dotyczy tym razem liczebników, które funkcjonują w odmianie, są używane jak rzeczowniki, czyli tysiąc, milion, miliard itp. Zasada ich użycia w kontekstach jest prosta, więc myślę, że ta odpowiedź będzie radą w dla wielu. Jeśli liczebniki te występują bez towarzystwa liczebnika głównego, który wskazuje dokładną liczbę jednostek w zbiorze, wówczas czasownik zdania, w którym występują przyjmuje postać liczby mnogiej: Tysiące zginęły. Miliony wyjechały. Setki zostały. Wystarczy jednak, że wiadomość będzie konkretna, wówczas czasownik w zdaniu przyjmuje postać liczby pojedynczej, a kiedy mowa o czasie przeszłym, to ponadto występuje w rodzaju nijakim: Trzy tysiące zginęło. Szesnaście milionów wyjechało. Kilka setek zostało. Ten efekt uzyskujemy już nawet wtedy, gdy obok owych liczebników wystąpią nazwy policzalnych obiektów, np. Tysiące osób zginęło. Miliony ludzi wyjechało. Setki dzieci zostało.
Iwona Loewe
Poprawność komunikacyjna2008-02-04
Proszę o wykładnię dotyczącą używania jak i gdy na początku zdania. Przykładowo, która forma jest poprawna: Jak tylko otrzymam... czy Gdy tylko otrzymam...?
Spójnik gdy służy m.in. wprowadzaniu zdań warunkowych i czasowych. Piszę „między innymi”, ponieważ w tym kontekście jest właśnie zastępowany przez spójnik jak, lecz tylko w tekstach potocznych mówionych. W innych kontekstach - neutralnych a także książkowych – gdy możemy zastępować bez uszczerbku na stylu spójnikiem kiedy bądź jeśli. A więc: Kiedy przyjedzie, pójdziemy wreszcie do kina. Gdy przyjedzie, pójdziemy wreszcie do kina. Jeśli przyjedzie, pójdziemy wreszcie do kina. [potoczne] Jak przyjedzie, pójdziemy wreszcie do kina. Gdy / jeśli zbada się fokę w tych warunkach, otrzyma się niewiarygodny wynik. [potoczne] Jak zbada się fokę w tych warunkach, otrzyma się niewiarygodny wynik.
Iwona Loewe
Znaczenie2008-02-04
Siostrzenica ma do wyjaśnienia związek frazeologiczny sos tatarski. Nie jestem w stanie odnaleźć jego znaczenia. Z góry dziękuję za pomoc.
Sos tatarski to ostry sos przyrządzany z żółtek jaj, oliwy, octu, musztardy i ogórków kiszonych lub korniszonów. Definicję taką znaleźć można w Uniwersalnym słowniku języka polskiego pod red. S. Dubisza.
Katarzyna Wyrwas

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130