Najczęściej zadawane pytania (200) Ortografia (482) Interpunkcja (164) Wymowa (64) Znaczenie (182) Etymologia (267) Historia języka (21) Składnia (263) Słowotwórstwo (111) Odmiana (277) Frazeologia (112) Poprawność komunikacyjna (201) Nazwy własne (328) Wyrazy obce (65) Różne (145) Wszystkie tematy (2682)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Słowotwórstwo2004-05-19
Studenci drugiego roku dziennikarstwa przeprowadzili na uczelni eksperyment słowotwórczy. Na automatach z kawa zostały przyklejone kartki z nową, zaproponowaną przez nas nazwą KAWOMAT. Czy według państwa nazwa ta ma szansę przyjąć się i zastąpić istniejącą? Według nas jest ekonomiczniejsza, a język nieustannie dąży do skrótowości.
Rzeczownik kawomat nie jest już w polszczyźnie wielką nowością – znaleźć go można w Internecie, używają go handlowcy i dystrybutorzy kawy oraz firmy wypożyczające tak nazywane urządzenia, pisze się o nim zatem i w językoznawczych monografiach. Jest to wyraz utworzony na zasadzie analogii do innych istniejących i użytecznych, a nieraz nawet notowanych w słownikach automatów. Neologizmy, o których mowa, uznaje się za wyrazy złożone, utworzone z elementu różnicującego oraz z cząstki -mat wywodzącej się ze skróconego brutalnie rzeczownika automat. Znane i opisane są jeszcze m.in. określenia bankomat, alkomat, parkomat, lottomat, tempomat, bitetomat, fotomat. Kolejne formacje analogiczne nie są wprawdzie radośnie witane przez językoznawców zajmujących się poprawnością polszczyzny, ale chyba trzeba się pogodzić z tym, co jest dla użytkowników języka wygodne i zrozumiałe. Kawomat jest jak na razie wyrazem rzadkim w porównaniu do powszechnie używanych nazw typu bankomat czy alkomat, ale oczywiście może się w polszczyźnie zadomowić, bo jest nazwą przejrzystą słowotwórczo i raczej nie powinien powodować nieporozumień w komunikacji. Życzę Państwu miłego dalszego eksperymentowania – proszę zauważyć, że istnieją automaty, które nie sprzedają wyłącznie kawy, ale w ogóle napoje, są także maszyny handlujące słodyczami...
Katarzyna Wyrwas
Słowotwórstwo2004-05-18
Czy poprawna jest forma Jezusowi uczniowie?
Forma Jezusowi uczniowie jest poprawna, aczkolwiek trochę archaiczna. Mamy tutaj stary przymiotnik dzierżawczy, tworzony za pomocą przyrostka -ow-. W ten sposób tworzyło się kiedyś przymiotniki, określające przynależność, dzierżawczość, np. Jackowa matka, Stanisławowy syn, doktorowa córka, aptekarzowa żona. Obecnie stosunek przynależności wyraża się rzeczownikiem w dopełniaczu: matka Jana, syn Stanisława, córka doktora, żona aptekarza, uczniowie Jezusa. Omawiana forma – Jezusowi uczniowie - jest związana ze stylem biblijnym, religijnym, w którym - jako bardziej archaicznym - do dzisiaj funkcjonuje wiele przymiotników dzierżawczych, np. Judaszowe srebrniki, męka Jezusowa, krzyż Chrystusowy itp.
Mirosława Siuciak
Słowotwórstwo2004-05-11
Sklep sprzedający wina to sklep winiarski czy może sklep winny?
Przymiotnik winiarski słowniki języka polskiego definiują jako ‘dotyczący winiarstwa, winiarzy, związany z wyrobem win’ (por. przemysł winiarski, surowce winiarskie, magazyny winiarskie). Winny zaś to ‘dotyczący wina – winorośli (rośliny lub jej owoców)’, a także ‘dotyczący wina – napoju, mający związek z wytwarzaniem wina’ (np. kupiec winny, handel winny), ‘o smaku lub zapachu: przypominający wino, słodko-kwaskowy, kwaskowaty; o owocach: mający taki smak’ oraz ‘dotyczący wina – koloru w kartach; pikowy’. Można zatem powiedzieć, że winiarski pochodzi od rzeczowników winiarstwo ‘dział przemysłu fermentacyjnego obejmujący produkcję i pielęgnację win gronowych i owocowych; produkcja wina’ lub winiarz ‘osoba zajmująca się produkcją win, pracująca przy produkcji win; dawniej także właściciel winiarni, sprzedawca win; znawca, amator wina’, a winny od rzeczownika wino. W takim przypadku sklep, w którym handluje się winem, powinien – nawiązując bezpośrednio do rzeczownika wino – nazywać się sklep winny (podobnie jak sklep mięsny, korzenny, kolonialny itd.). W zasobach internetowych odnaleźć można jednak zaledwie nieco ponad 50 określeń sklep winny, podczas gdy sklepów winiarskich jest ponad 300. Warto przy tym zauważyć, że słowniki odnotowują jedynie określenie drożdże winne, ale obecnie w użyciu o wiele częściej spotkać można drożdże winiarskie. Przyczyn częstszego używania przymiotnika winiarski można upatrywać w tym, że jest on bardziej jednoznaczny i wyrazisty znaczeniowo niż winny, który (oprócz czterech odcieni znaczeniowych) ma w polszczyźnie homonim o znaczeniu ‘będący sprawcą lub przyczyną czegoś; taki, na którym ciąży wina, odpowiedzialność za coś’. Ostateczna konkluzja jest następująca – można nazywać sklep z winami w sposób bardziej popularny sklepem winiarskim lub za pomocą określenia rzadszego – sklep winny (zwykle jednak taki sklep nazywa się sklepem winno-cukierniczym; jedyny sklep winno-serowy znalazłam w przewodniku po Rio de Janeiro, zaś sklep winno-kolonialny istniał np. w przedwojennym Kaliszu).
Katarzyna Wyrwas
Słowotwórstwo2004-03-09
Wyraz bulwersacja, nie figuruje w słownikach, brzmi niedobrze, lecz jednak istnieje w obiegu. Czy jest poprawny?
Rzeczownik ten jest poprawny pod względem słowotwórczym, a jego niedobre brzmienie może być skutkiem tego, że jest to wyraz nowy. Utworzony został od czasownika bulwersować oznaczającego ‘poruszać, podniecać, wzburzać, szokować, oburzać’ za pomocą genetycznie obcego przyrostka -acja, który we współczesnym języku polskim jest bardzo produktywny, czyli tworzy wiele nowych wyrazów pochodnych. Wyraz bulwersacja można zaliczyć do grupy derywatów utworzonych od czasowników wyrażających stany ludzkie psychiczne (por. ekscytacja od ekscytować, irytacja od irytować), ale można go także interpretować jako nazwę rezultatu, efektu wywołanego przez określony stan psychiczny.
Na stronach internetowych znalazłam ponad 300 przykładów użycia wyrazu bulwersacja, co jest wystarczającym potwierdzeniem, że rzeczownik ten funkcjonuje we współczesnej polszczyźnie. Jak na razie używa się go prawie wyłącznie w potocznej odmianie języka, zwykle w pamiętnikach internautów (tzw. blogach) oraz w dyskusjach na czatach i forach. Znalazłam również jeden przykład w wypowiedzi (dla Kropki nad i) posła Jerzego Wenderlicha z SLD: Jerzy Wenderlich, zapytany, czy jest zbulwersowany informacjami zawartymi w artykule, odpowiedział: Bulwersacja to za duże słowo, ale dziwi i daje dużo do myślenia, na pewno trzeba to wyjaśnić, zweryfikować i osądzić. Gdybym powiedział, że nie wywołało to we mnie żadnych emocji, to nie byłaby prawda... (http://kropka.onet.pl). Utworzenie wyrazu bulwersacja oznacza, że użytkownikom języka brakowało rzeczownikowej nazwy na określenie stanu psychicznego związanego ze wzburzeniem.
Katarzyna Wyrwas
Słowotwórstwo2004-03-09
Bardzo proszę o konsultacje na temat poprawności sformułowania wielodyscyplinowego w zdaniu: UŚ posiada bibliotekę pełniącą w Regionie funkcję wielodyscyplinowego centrum informacji naukowej z bogatym zbiorem publikacji elektronicznych i drukowanych.
Wyraz wielodyscyplinowy nie jest na razie notowany w słownikach języka polskiego, jest już natomiast używany przez Polaków, o czym świadczyć może fakt, że na stronach internetowych znalazłam ponad 150 przykładów jego użycia. Pod względem językowym (słowotwórczym) złożenie wielodyscyplinowy jest poprawne. Co prawda w polszczyźnie podobne złożenia występują znacznie częściej ze składnikami rodzimymi (por. wielogłosowy, wielopoziomowy, wieloczłonowy, wielopostaciowy itp.), są jednak i takie, które zawierają wyrazy genetycznie obce, jak np. wielobranżowy, wielocyfrowy i inne. W polszczyźnie istnieje wprawdzie przymiotnik interdyscyplinarny o znaczeniu ‘dotyczący dwu lub więcej dyscyplin naukowych’, ‘korzystający z dorobku kilku nauk’, ma on jednak inny zakres stosowania, występuje bowiem w połączeniach typu badania interdyscyplinarne, interdyscyplinarny charakter zagadnienia.
Katarzyna Wyrwas
Słowotwórstwo2004-03-07
W gronie kolegów w mojej pracy powstał spór. Jak poprawnie napisać: Zasady profilaktyki pyłowej są... czy też Zasady profilaktyki przeciwpyłowej są...? Dla wyjaśnienia dodam, że chodzi o zapobieganie zagrożenia dla zdrowia pyłem.
Słowniki języka polskiego pokazują, że wyraz profilaktyka stosowany jest w połączeniach z nazwami chorób oraz innych negatywnych zjawisk, którym trzeba zapobiegać. Wyraz ten występuje w schemacie profilaktyka czegoś (w dopełniaczu), np. profilaktyka chorób serca, zawału serca, depresji, gruźlicy, nowotworów, przestępczości itd. Używa się także bardziej rozbudowanych określeń wskazujących obszar działania środków zapobiegawczych, por. profilaktyka w zakresie higieny i bezpieczeństwa pracy, profilaktyka przeciwko zmianom w stawie skroniowo-żuchwowym, profilaktyka przeciwko chorobom przyzębia, profilaktyka przeciwko przemocy w rodzinie. W polszczyźnie istnieją również liczne połączenia rzeczownika profilaktyka z przymiotnikami rozpoczynającymi się od przeciw-, np. profilaktyka przeciwkrzywiczna, przeciwpróchnicza, przeciwnowotworowa, przeciwgrypowa, przeciwtężcowa, przeciwzawałowa, przeciwprzestępcza, przeciwwypadkowa, przeciwpowodziowa, przeciwalkoholowa, przeciwpożarowa itd. Przedstawione wyżej przykłady wskazują, że należałoby napisać Zasady profilaktyki przeciwpyłowej są....
Katarzyna Wyrwas
Słowotwórstwo2004-03-06
Czy formy psycholożka, ekolożka itp. w odniesieniu do kobiet są poprawne?
Formom tym nie można nic zarzucić pod względem językowym, są słowotwórczo poprawne jako regularne nazwy żeńskie tworzone przyrostkiem -ka od nazw męskich, podobnie jak filolożka, teolożka, antropolożka, a także filozofka, socjolożka, laryngolożka i inne. Publikacje poprawnościowe uznają je jednak za niepoprawne ze względu na brak akceptacji społecznej dla takich form. Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego notuje: „nazwy żeńskie z przyrostkiem -ka zostały uznane za mało oficjalne, lekceważące, nie licujące z powagą, rangą i pozycją społeczną wskazywanych osób. [...] W postaci żeńskiej pozostały już tylko nazwy zawodów tradycyjnie wykonywanych przez kobiety, np. aktorka, malarka, nauczycielka, pisarka, albo uchodzących za mało atrakcyjne, o niewysokiej randze społecznej, np. ekspedientka, fryzjerka, sprzątaczka. W dzisiejszej polszczyźnie nie ma żadnej nazwy prestiżowego stanowiska, stopnia czy tytułu naukowego, która miałaby żeńską formę słowotwórczą” (hasło TYTUŁY (NAUKOWE, SŁUŻBOWE, ZAWODOWE) KOBIET).
W polszczyźnie współczesnej na tym polu widoczne są już zmiany, zwłaszcza w środowiskach naukowych i za sprawą pań o poglądach feministycznych, w języku mówionym widać silną tendencję do tworzenia nazw takich jak antropolożka, filolożka, socjolożka, filozofka, co prawdopodobnie doprowadzi do nobilitacji nazw żeńskich tego typu. Zdania na temat używania form żeńskich od rzeczowników zakończonych na -log są na razie podzielone. Na razie, zwłaszcza w kontaktach oficjalnych, radziłabym ostrożność w stosowaniu ich, ponieważ nie wiadomo, czy nasza rozmówczyni nie poczuje się urażona ;-).
Katarzyna Wyrwas
Słowotwórstwo2004-02-27
W całej chyba Policji używa się form rozpytanie i notatka z rozpytania. Sądzę że to pamiątka starej nomenklatury, a obecnie jeszcze pracujący milicjanci zmuszają do sporządzania takiego druku, no chyba że jest to słowo z nomenklatury prawniczej. Proszę o wyjaśnienie mi tego problemu, a ja już nie mogę się doczekać, by nagłośnić tę sprawę wśród pracujących obecnie milicjantów i udowodnić im, że nie są wbrew swoim opiniom nieomylni.
Moja odpowiedź Pana rozczaruje. Wprawdzie rzeczownika rozpytanie nie notuje żaden współczesny słownik ogólny języka polskiego, jest to jednak wyraz zbudowany poprawnie pod względem słowotwórczym. Jest to nazwa czynności utworzona za pomocą przyrostka -anie od czasownika rozpytać, mającego również formy rozpytywać, rozpytać się i rozpytywać się, o znaczeniu ‘wypytać, zapytać wiele osób lub w wielu szczegółowych sprawach’ (Słownik języka polskiego pod red. M. Szymczaka).
W Słowniku tajemnych gwar przestępczych K. Stępniaka znalazłam rzeczownik pokrewny do rozpytaniarozpytkę oznaczającą przesłuchanie właśnie. Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego z 2. polowy XX wieku notuje wyraz rozpyt występujący tylko w związku frazeologicznym brać na rozpyt, który oznacza ‘poddawać kogo badaniu stosując tortury; brać na męki, tortury’. Tenże słownik zawiera utworzoną od rozpytywać nazwę czynności rozpytywanie, której już w nowszych słownikach nie znajdziemy.
Pytałam również samych policjantów o znaczenie tego słowa i podali mi jego synonim – wywiad. Rozpytanie, o czym Pan zapewne doskonale wie, jest czynnością nieprocesową polegającą na wypytaniu osób (potencjalnych świadków) na dany temat w celu ustalenia, która z nich może wnieść nowe informacje do prowadzonej sprawy. Dokumentem, który pozostaje po tej czynności jest notatka z rozpytania. Po ustaleniu (w wyniku rozpytania) listy świadków można przejść następnie do etapu przesłuchań.
Nie wiem, czy rozpytanie jest pamiątką starej nomenklatury, na pewno jednak należy do słownictwa środowiskowego: policyjnego i prawniczego – znalazłam to słowo np. w internetowym serwisie na stronie www.justitia.pl, użył go także Andrzej Barcikowski, szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, w rozmowie z Moniką Olejnik w Radiu Zet: Myśmy nie przesłuchiwali jeszcze, w pierwszej fazie to są rozmowy. W języku prokuratorskim to się nazywa rozpytanie (www.radiozet.wp.pl). Wyraz ten jest – jak widać – używany i myślę, że nie warto o to kruszyć kopii. :-)
Katarzyna Wyrwas
Składnia2006-03-04
Pozwolę sobie zadać pytanie o żelazną, mogłoby się wydawać, zasadę używania dopełniacza po przeczeniach. Czy nie jest ona łamana w wypowiedziach typu: nic mnie to nie obchodzi, nie mam ci nic do powiedzenia, nic z tego nie rozumiem? Dodatkowo pragnąłbym zapytać, czy konstrukcje typu nie chcę ją widzieć są poprawne.
Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN pod redakcją Andrzeja Markowskiego (Warszawa 2004) podaje kilka znaczeń słowa nic. Są to: 1. ‘zaimek przeczący: żadna rzecz’ z przykładami: Nic szczególnego nie napisał. Niczego mu nie zabraliśmy. Niczemu się już nie dziwisz? Oni nie interesują się niczym poważnym. Mąż o niczym nie wiedział. To nic jest odmieniane: M. nic, D. niczego lub nic, C. niczemu, B. nic, N. niczym, Ms. niczym, W. nic. 2. ‘zaimek nieokreślony, używany w odniesieniu do czegoś niemającego oczekiwanych następstw’, np. Oczekiwali oświadczyn w karnawale — a tu nic! 3. ‘wyraz o funkcji przysłówka, wzmacniający zaprzeczony sens orzeczenia’. Tu nic jest nieodmienne, np. Postanowiła odejść, argumenty nic tu nie pomogą. Dlaczego nic o tym nie napisałeś? Dla pierwszego z wymienionych przypadków ten słownik podaje następujący komentarz: „Przy czasownikach o znaczeniu negatywnym forma niczego jest jedyną poprawną”, np. Niczego nie zabrakło. Przy zaprzeczonych czasownikach o rządzie biernikowym niczego jest formą rzadsza, np. Nic nie robię i rzadsze Nie robię niczego. Przy zaprzeczonych czasownikach o rządzie dopełniaczowym — oboczną formą z nic, np. Niczego po południu nie słucham i Po popołudniu nic nie słucham. Jeśli chodzi o przykłady zawarte w pytaniu, w zdaniu Nic mnie to nie obchodzi mamy do czynienia ze znaczeniem 3., a więc wyraz nic jest tu nieodmienny. W pozostałych przykładach forma nic nie jest błędna — jak wynika z wyjaśnień słownikowych. Dla zdania Nic z tego nie rozumiem warto dorzucić następujący komentarz Jana Miodka z jego książki Słownik ojczyzny polszczyzny (Wrocław 2002, s. 453):
„Wiele osób przypuszcza, że zwrot nic nie zrozumiałem jest niepoprawny. Ich zdaniem — prawidłowa konstrukcja to niczego nie zrozumiałem, zbudowana w myśl ugruntowanej w polszczyźnie zasady, że czasownik zaprzeczony wymaga dopełniacza (Widzę matkę, żonę — nie widzę matki, żony). Tymczasem konstrukcja nic nie zrozumiałem ma za sobą długa tradycję, a słówko nic jest — z historycznego punktu widzenia — właśnie dopełniaczem, powstałym z dawnego niczso — formy odpowiadającej dzisiejszej postaci niczego. Nie żżymajmy się więc na składnię typu nic nie zrozumiałem, mimo że jej współczesna motywacja poprawnościowa sugerowałaby jej błędność. Ale właśnie ze względu na tę współczesną motywację dopuśćmy też z kolei jako równorzędną postać typu niczego nie zrozumiałem, którą wiele wydawnictw ortoepicznych uważa za gorszą. Wydaje mi się, że najracjonalniejsze jest takie rozwiązanie konfliktu między motywacją genetyczną a synchroniczną, z jakim mieliśmy do czynienia w wypadku omawianej konstrukcji”.
Zachęcam też pytającego do zapoznania się z błyskotliwym tekstem Jerzego Bralczyka z książki Mój język prywatny (Warszawa 2004, s. 157-158):
„O niczym. Nic innego do głowy mi nie przychodzi, tylko nic. Ale to nic, nic nie szkodzi, może być i nic. Wystarczy, wystarczy jak nic! W końcu to nic, że to nic. Czasem zresztą nawet jak coś jest, to tyle tego, co nic. I co mi z tego, że jest, jak nic mi po tym. To już lepiej po prostu nic. No nic (idę dalej). Lubię nic nie robić, zwłaszcza jak wiem, że i tak nic się nie da zrobić. Wtedy wszystko, co zrobię; i tak będzie na nic. Staram się — i nic z tego! A nawet jak coś będzie, to będą to mieli za nic. Jakby nic nie było. To co, mam to robić, tak po nic? Zrobię i nic. O nie, za nic! To już wolę nic nie robić. Nic nie robić, czyli co robić? Nic! To w końcu robić czy nie robić? I to, i to, bo jak się nic nie robi, to się robi nic. Jedno wielkie nic. Nic innego, tylko nic właśnie. Nic a nic, czyli zupełnie nic. I wtedy nie mam nic. Albo niczego nie mam. Czasem nie mam nic w ogóle (to rzadko), czasem tylko nic do nikogo nie mam (na przykład żalu) albo nic przeciwko nikomu. Ale to jeszcze nic, bo innym znów razem nie tyle nic nie ma, ile nic nie jest. Na przykład mnie nic nie jest. Jak nic nie mam, niedobrze, jak nic mi nie jest, dobrze. Zresztą nic nikomu do tego, co mi jest. Bywa, że nic nie ma, ale nic straconego. Przecież zawsze można zrobić coś z niczego. Nic nie było, a tu coś jest. Nic wielkiego, ale w końcu... Niby nic, a jednak coś. I wcale nie do niczego, tylko niczego sobie. Całkiem niczego. Myślałem, że nic z tego nie będzie, a tu, patrzcie, jest. Jakby nigdy nic”.
Tyle o nic. Natomiast konstrukcja Nie chcę ją widzieć nie jest poprawna. W zdaniu zaprzeczonym należy użyć dopełniacza, czyli Nie chcę jej widzieć. Jest to wzorcowa ilustracja reguły: czasownik z rządem biernikowym (Chcę widzieć) w zdaniu przeczącym zmienia rząd na dopełniaczowy: Nie chcę jej widzieć.
Małgorzata Kita
Składnia2006-01-20
Czy wyrażenia nic nie robię, nic się nie dało usłyszeć są poprawne? Myślałem, że zawsze po zaprzeczeniu wymagany jest dopełniacz, a zatem niczego.
Nie jest to reguła obowiązująca dla wszystkich użyć tego zaimka. W przypadku użycia form niczego i nic zaimka nic występują trzy możliwości zależne od występującego z nim czasownika.
1. Dopełniacz jest wymagany przy czasownikach o znaczeniu negatywnym Niczego nie zabrakło.
2. Jest raczej rzadszą formą przy zaprzeczonych czasownikach o rządzie biernikowym, więc coś robię i nic nie robię, a dopełniacz nie robię niczego raczej przy zmianie szyku. Przypomnę tu cytat ze znanego wiersza Na tapczanie siedzi leń, nic nie robi cały dzień.
3. Przy zaprzeczonych czasownikach o rządzie dopełniaczowym obie formy są poprawne Niczego po południu nie słucham. Po południu nic nie słucham.
Romualda Piętkowa
Składnia2006-01-17
Spotkałem się z ostatnio z ciekawym użyciem słowa kaszleć. Zamiast ja kaszlę w tym samym znaczeniu zastosowano wyrażenie kaszle mnie. Co więcej, wyszukiwarka internetowa przedstawia całkiem sporo przypadków użyć tego wyrażenia, choć słownik PWN o takim użyciu nie wspomina. Proszę mi powiedzieć - jaka jest etymologia tego wyrażenia i czy jest ono poprawne?
Połączenie !kaszle mnie jest niepoprawne, ponieważ czasownik kaszleć w znaczeniu ‘gwałtownie, głośno wyrzucać powietrze z płuc; mieć kaszel’ odmienia się w polszczyźnie przez osoby (ja kaszlę, ty kaszlesz, on kaszle, my kaszlemy, wy kaszlecie, oni kaszlą) i w ten właśnie fleksyjny sposób wyrażana jest informacja o wykonawcy czynności. W omawianej błędnej konstrukcji łatwo jednak dostrzec analogię do innych zjawisk z chorobami lub stanami fizycznymi związanych, obrazowanych przez regularne połączenia boli mnie, mdli mnie czy czyści mnie. Spotkałam się nawet z połączeniami *kicha mnie i *czka mnie. Sądzę, że mówiąc *kaszle mnie nadawcy zupełnie nieświadomie pragną podkreślić, że czynność ta jest niezależna od ich woli.
Katarzyna Wyrwas
Składnia2006-01-16
Która z form jest poprawna: 1. Partnerem jest miasto Lwów na Ukrainie, 2. Partnerem jest miasto Lwów w Ukrainie, 3. Partnerem jest miasto Lwów - Ukraina. Pozdrawiam - Tadeusz
Najlepszą z podanych form jest pierwsza, ponieważ zwyczajowo (od XIX wieku) w polszczyźnie nazwa Ukraina łączy się w bierniku i miejscowniku z przyimkiem na. Podobnie jest z nazwami krajów, takich jak Litwa, Łotwa, Białoruś, Słowacja, Węgry – mówimy (w bierniku), że jedziemy na Ukrainę, na Litwę, na Łotwę, na Białoruś, na Słowację, na Węgry, mówimy także (w miejscowniku), że jesteśmy na Ukrainie, na Litwie, na Łotwie, na Białorusi, na Słowacji, na Węgrzech. Wersja trzecia może zostać wykorzystana pod warunkiem, że nazwa Ukraina zostanie ujęta w nawias: Partnerem jest miasto Lwów (Ukraina).
Katarzyna Wyrwas
Składnia2006-01-11
Dzień dobry, chciałbym się zapytać, czy dopuszczalne są formy zjeść banana, poprosić jednego pączka itp. Jeśli się nie mylę, zachodzi tu związek rządu, a wiec rzeczowniki banan, paczek powinny być w bierniku. Nie pytam o tak często spotykane formy, jak wysłać sms-a czy kupić laptopa, bo choćby nawet były one uznane za poprawne, nigdy bym ich nie stosował. Z drugiej strony, jeśli powiem grałem w tenis zabrzmi to pretensjonalnie...
Faktycznie w przedstawionych związkach czasownik rządzi biernikiem rzeczownika. Tu nie ma wątpliwości. Zachodzą one natomiast, kiedy określić przyjdzie rodzaj akomodowanego rzeczownika, bo jeśli jest męskozwierzęcy (męskożywotny), wówczas faktycznie ma postać identyczną z dopełniaczem; jeśli zaś męskorzeczowy (męskonieżywotny), wówczas jest równy w formie mianownikowi. Aktualnie normą wzorcową (staranniejszą, w tym także pisaną) jest tylko w nielicznych przypadkach B=M, czyli zjeść banan, kotlet, hamburger, ananas, kalafior. Dla tych samych przykładów norma użytkowa (mówiona, potoczna) przewiduje B=D, czyli zjeść banana, kotleta, hamburgera, ananasa, kalafiora. Biernik równy dopełniaczowi w liczbie pojedynczej mają współcześnie następujące grupy semantyczne leksemów i używanie tutaj postaci równej mianownikowi w istocie jest nie tylko pretensjonalne, ale nawet błędne: 1) oczywiście wszystkie męskie żywotne: widzę konia, węgorza, komara itp., 2) rzeczowniki będące nazwami osób zmarłych: widzę nieboszczyka, 3) rzeczowniki będące nazwami straszydeł i form nadprzyrodzonych: widzę upiora, wampira, anioła, diabła, krasnoludka, 4) rzeczowniki będące nazwami tańców: tańczyć poloneza, walca, 5) rzeczowniki będące nazwami większości gier: gram w tenisa, golfa, brydża, 6) rzeczowniki będące nazwami wyrobów fabrycznych: kupić poloneza, papierosa, adidasa, 7) rzeczowniki będące nazwami figur szachowych i kart: wziąć waleta, skoczka, 8) rzeczowniki będące nazwami wielu potraw, grzybów i owoców: zjeść gołąbka, hamburgera, śledzia, chipsa, ogórka, podgrzybka (H. Jadacka Kultura języka polskiego. Fleksja, słowotwórstwo, składnia, Warszawa 2005, s. 23). Jak wynika ze szczegółowego wyliczenia, w grupie tej nie znalazły się jak dotąd męskie rzeczowniki, nazywające nowe usługi telekomunikacyjne. Stąd nie ma innej rady, jak tylko wysłać mail, SMS dokładnie tak samo, jak wysłać tradycyjny list. Proszę tutaj zważyć także na zapis skrótowca, tylko w postaci wielkich liter, czyli WWW, SMS, MMS!
Iwona Loewe
Składnia2005-12-19
Mam problem ze składnią zdania wielokrotnie złożonego. Chodzi o tę część zdania, w którym pojawia się imiesłowowy równoważnik zdania. ......zabolało ostro, więc wiosłował nie patrząc w tę stronę. Pytanie brzmi czy są tu 2 czy 3 wypowiedzenia składowe? I tak: wypowiedzenie nr 1: zabolało ostro jest w relacji współrzędnej (wynikowej) do wypowiedzenia nr2 : więc wiosłował. I wypowiedzenie nr 2 jest w relacji podrzędnej do wypowiedzenia nr 3: nie patrząc w tamtą stronę, które jest IMIESŁOWOWYM RÓWNOWAZNIKIEM ZDANIA. Czy moja analiza jest poprawna? Czy można dokonać innej - bardziej prawidłowej?
Rzeczywiście dobrze Pani zauważyła, że mamy tutaj do czynienia z trzema wypowiedzeniami składowymi i dobrze je Pani wyróżniła. Ma Pani również rację, że wypowiedzenia 1 i 2 są ze sobą w relacji współrzędności (wynikowej). Jednak wypowiedzenie 3 (rzeczywiście imiesłowowy równoważnik zdania) jest w relacji podrzędnej w stosunku do zdania 2. Wypowiedzenie 3 jest podrzędne okolicznikowe sposobu (wiosłował jak? nie patrząc w tamtą stronę).
Alicja Podstolec
Składnia2005-12-06
Kultywuje się zasadzie czy zasadę?
Czasownik kultywować wymaga, aby występujący po nim rzeczownik przybrał formę biernika, a zatem kultywuje się zasadę!
Katarzyna Wyrwas
Składnia2005-11-27
Dzień dobry, mam wątpliwości, czy powinnam napisać: proszę o zwolnienie moją córkę czy mojej córki?
Rozumiem, że prosi Pani kogoś (nauczyciela), poprawna forma zatem to proszę o zwolnienie (kogo? czego?) mojej córki (w dopełniaczu). Jeśli natomiast prosi Pani córkę, aby podała Pani zwolnienie leżące np. na stole, należy powiedzieć proszę (kogo? co?) moją córkę (w bierniku).
Katarzyna Wyrwas
Składnia2005-11-22
Czy Karol Wojtyła przybrał imię Jan Paweł Drugi czy Jana Pawła Drugiego?
Karol Wojtyła przybrał imię, to pewne. Było to imię nie czyje, w dopełniaczu z pytaniem kogo? (bo odtąd było Jego imieniem), lecz jakie, w mianowniku: Jan Paweł II.
Katarzyna Wyrwas
Składnia2005-11-22
Cieszę się (na obiad, wyjazd)? A może (z wyjazdu, z wypoczynku)? Za ewentualną odpowiedź dziękuję. Irena W.
Cieszyć się można i na wyjazd, który ma nastąpić, i z wyjazdu, który właśnie trwa, można też cieszyć się wyjazdem, w polszczyźnie bowiem istnieje kilka konstrukcji składniowych, których ośrodkiem jest ów czasownik. Mówimy, że ktoś cieszy się z kogoś, z czegoś, jeśli mamy na myśli wydarzenia przyszłe lub bieżące, np. Cieszył się z wnuka. Cieszę się (z tego), że cię widzę. Mówimy, że ktoś, coś cieszy się na coś, kiedy idzie o wydarzenia przyszłe, np. Cieszył się na czekającą go podróż. Powiemy, że ktoś cieszy się czymś, aby wyrazić, że cieszy się zjawiskami trwającymi jakiś czas, np. Cieszył się życiem (Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego). Można o tym zjawisku myśleć jak o niepotrzebnym nadmiarze wyrażeń, w rzeczywistości jednak każda z tych konstrukcji jest – jak widać – sprecyzowana znaczeniowo, spełnia więc kryterium ekonomiczności środków językowych. Recenzujący poradnianą książkę do druku prof. J. Miodek dodał, że zwrot cieszyć się na coś ma ciągle jeszcze wielu przeciwników, bo uważany jest za kalkę niemieckiej konstrukcji sich auf etwas freuen, uznał ją jednak za kalkę potrzebną polszczyźnie.
Katarzyna Wyrwas
Składnia2005-11-15
Który związek - zgody czy rządu - przeważa obecnie w języku polskim w połączeniach z wyrazami pełniący obowiązki? Czy związek rządu (np. p.o. komendanta) nadal jest odczuwany jako użycie potoczne?
Na podobne pytanie już niegdyś odpowiadaliśmy, proszę zatem przeszukać nasze archiwum. Uznawana przez wydawnictwa poprawnościowe za potoczną forma w związku rządu (p.o. komendanta) coraz bardziej się upowszechnia, co zresztą nietrudno dostrzec w mediach. Internetowa wyszukiwarka znalazła np. 4.719 dokumentów z połączeniem p.o. dyrektora i zaledwie 647 dokumentów z połączeniem p.o. dyrektor.
Katarzyna Wyrwas
Składnia2005-11-08
Jaka forma wyrażenia przyimkowego jest poprawna (chodzi o serwis internetowy): w Allegro czy na Allegro. Wydaje mi się, że zależy to od uprzedniego określenia, czy Allegro jest serwisem, czy platformą, ale może się mylę?
Na stronach allegro.pl ta pożyteczna skądinąd instytucja sama siebie nazywa w różnych miejscach i serwisem, i platformą, trudno zatem ustalić, czym jest naprawdę, o ile ustalanie tego ma w ogóle jakiś sens. Wydaje mi się, że Allegro w świadomości użytkowników internetu funkcjonuje raczej jako strona internetowa, a skoro mówimy na stronie, mówimy także na Allegro, czego dowodzić może wielka ilość (ponad 73 tys.) przykładów z takim właśnie połączeniem. Połączenie w Allegro trafia się kilka razy rzadziej (16 tys. przykładów z wyszukiwarki), ale za to króluje w portalach informacyjnych, gazetach itp. bardziej oficjalnych językowo stronach. Można byłoby także pomyśleć nad rozróżnieniem na Allegro = ‘na stronie’ oraz w Allegro = ‘w firmie o takiej nazwie’, ale Allegro nazywa się chyba jednak inaczej... Z drugiej strony w świadomości użytkowników nie liczy się właściwa nazwa firmy, ale określenie najczęściej stosowane – Wedel wszak to już Cadburry, a Bank Śląski to ING Bank, a wszyscy nadal jedzą wedlowską czekoladę w drodze do Banku Śląskiego ;-). Inna rzecz, że generalnie konstrukcje z przymkiem na należą do potocznych, mówi się więc – choć to niepoprawne – !na sklepie, !na hucie itp., w internecie zaś (zważmy, że potocznie: na necie) dominuje żywioł potoczności. Według mnie – a odwiedzam Allegro codziennie – nie ma nic złego w połączeniu na Allegro, bo mamy na myśli stronę internetową, rzadsze w Allegro również nie jest niepoprawne, choć ograniczyłabym jego stosowanie do kontekstów, w których mowa jest o Allegro jako firmie, w której można być np. zatrudnionym). Czas pokaże, która konstrukcja zwycięży w polszczyźnie. Decydujemy o tym my sami. Każdego dnia.
Katarzyna Wyrwas

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135