Najczęściej zadawane pytania (228) Ortografia (591) Interpunkcja (198) Wymowa (69) Znaczenie (264) Etymologia (305) Historia języka (26) Składnia (336) Słowotwórstwo (139) Odmiana (333) Frazeologia (133) Poprawność komunikacyjna (190) Nazwy własne (436) Wyrazy obce (90) Grzeczność językowa (40) Różne (164) Wszystkie tematy (3314)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Znaczenie2015-06-12
Szanowni Państwo,
coraz powszechniej w mediach można znaleźć sformułowania np. Zagrają (zagrali) X, Y czy Z. Czy użycie partykuły pytającej czy jako spójnika (zamiast i, lub) można uznać za prawidłowe?
Łączę ukłony, Zofia
Można powiedzieć, że w polszczyźnie mamy dwa czy. Jedno z nich to partykuła wprowadzająca pytanie rozstrzygnięcia lub inne wypowiedzenia o postaci pytania, jak np. Czy kupiłaś chleb? Partykuła ta wprowadza także w zdaniu pytanie w mowie zależnej, np. Pytała, czy kupiłaś chleb.
Drugie czy jest spójnikiem wprowadzającym zdanie podrzędne w pozycji otwieranej przez składnik zdania nadrzędnego, np. Zastanawiał się (nad czym?), czy pisać do niej. Spójnik czy komunikuje również, iż nadawca nie wie, która z dwóch charakteryzowanych w zdaniu możliwości zachodzi, dopuszczając jednak niekiedy ich współwystępowanie, np. Jesz chleb czy bułkę? W tej funkcji czy jest odpowiednikiem innych spójników łączących zdania współrzędne rozłączne, czyli takie, w których treść jednego wypowiedzenia wyłącza (wyklucza) jednoczesne istnienie treści drugiego wypowiedzenia (spójniki te to czy, albo, lub, bądź, zob. Zenon Klemensiewicz „Zarys składni polskiej”, Warszawa 1961, s. 77, 80). Spójnik czy nie jest synonimiczny względem spójnika i używanego do łączenia zdań lub innych wyrażeń, które odnoszą się do tych samych przedmiotów lub faktów, np. Kupił chleb i bułki (‘kupił oba produkty’). Kupił i zjadł (‘wykonał obie czynności’). Tymczasem po wstawieniu do tych zdań któregokolwiek spójnika rozłącznego komunikujemy inną treść: Kupił chleb czy (lub, albo, bądź) bułki (‘kupił jeden z produktów’). Kupił czy (lub, albo, bądź) zjadł (‘wykonał jedną z czynności’). Jeśli zatem w cytowany przez Panią zdaniu nadawca chce wyrazić to, że zagrali wszyscy wymienieni wykonawcy (X, Y, Z), nie może użyć spójnika czy, ponieważ jego pojawienie się w tym kontekście oznacza, że nie jest pewne, czy wystąpiła ostatnia z wymienionych osób (Z), a dokładnie – nie wiadomo, czy zagrał Y czy Z.
Katarzyna Wyrwas

Znaczenie2015-06-11
Bardzo proszę o podanie współczesnego znaczenia słowa przepomniawszy w tekście: Zbyszko wiedział jednakowoż od stróżów więziennych o chorobie królowej, słyszał gwar ludu koło zamku, a gdy usłyszał jego płacz i bicie we dzwony, rzucił się na kolana i przepomniawszy o własnym losie, z całej duszy jął opłakiwać śmierć uwielbionej Pani.
W przytoczonym fragmencie „Krzyżaków” Henryka Sienkiewicza słowo przepomniawszy jest imiesłowem przysłówkowym uprzednim od czasownika przepomnieć. Znaczenia tego archaizmu dopatrywalibyśmy się we współczesnej postaci zapomnieć. Przypuszczenie to wynika z kontekstu oraz z identycznej rekcji (o + miejscownik).
Hipoteza znajduje potwierdzenie w IV tomie „Słownika języka polskiego” autorstwa Samuela Lindego, wyd. 2, Lwów 1858 (a zatem z czasów młodości Sienkiewicza):
przepomnieć – przepamiętać, zapomnieć, vergessen”.

Mateusz Klaja

Znaczenie2015-06-11
Czy można postradać życie? Czy tylko zmysły?
Można postradać różne rzeczy, w tym najważniejszą: życie. Wprawdzie najbardziej są obecnie znane związki frazeologiczne postradać zmysły, postradać rozum w znaczeniach ‘ktoś jest chory psychicznie, ktoś zwariował, dostał pomieszania zmysłów’ oraz ‘ktoś postępuje nierozsądnie, zachowuje się irracjonalnie, nie tak jak powinien’, ale łączliwość tego czasownika jest szersza, choć on sam jest traktowany w słownikach jako słowo książkowe, czyli na co dzień raczej nieużywane.
„Uniwersalny słownik język polskiego PWN” pod red. Stanisława Dubisza odnotowuje definicję ‘ponieść jakąś stratę, zostać pozbawionym czegoś, stracić, utracić kogoś lub coś’ z przykładami: W jednej chwili postradali dorobek całego życia. Nieomal sam życia nie postradał, ratując tonącego. Postradać majątek. Postradać pamięć, zdrowie, siły.

Znaczenie2015-04-11
Nurtuje mnie jedno sformułowanie, o którego znaczenie toczę właśnie spór ze znajomymi. Chodzi o wyrażenie być dumnym. Otóż usilnie twierdzę, że można być dumnym jedynie z tego, do czego przyłożyło się w jakikolwiek sposób rękę, że w przeciwnym wypadku jest to fałszywe poczucie dumy i poniekąd przypisywanie sobie samemu czyichś zasług. Nie mogę czuć się dumnym z osiągnięć Polaków w bitwie pod Grunwaldem, bo nie mam z tym wydarzeniem nic wspólnego – poza pochodzeniem narodowym, które notabene w żaden sposób nie zależy ode mnie, bo przecież nie wybieramy kraju, w którym się rodzimy (abstrahuję od sytuacji zmiany obywatelstwa). Moi znajomi mają w tej kwestii zgoła inne zdanie i są dumni z bitwy pod Grunwaldem, z osiągnięć siatkarzy, ale nie tylko gdy chodzi o sprawy o podłożu narodowego pochodzenia. Słownik PWN podaje definicję (http://sjp.pwn.pl/sjp/duma;2454580.html), że można być dumnym z czyichś osiągnięć i tym się posiłkują w tym sporze, ale to nie przeczy temu, co powiedziałem, bo według mnie można być dumnym z czyichś osiągnięć, jeśli ma się jakikolwiek w nie wkład, np.: jestem z ciebie dumny (jestem, bo mam jakiś tam swój wkład w wychowanie syna, a co za tym idzie w jego osiągnięcia). Znajomi twierdzą, że definicja słownikowa nie jest obwarowana żadnymi warunkami, więc oni mają rację. Proszę o wyjaśnienie. Nie ukrywam, że będę zaskoczony, jeśli okaże się, że nie mam racji, bo definicja bycia dumnym wydawała mi się logiczna, wyczuwalna podświadomie niemal.
Przyjrzyjmy się uzusowi. Z czegóż to zatem Rodacy bywają dumni? Ano, według danych korpusowych, np. ze swojej historii, z przodków, z Polski, z bycia Polakiem, z flagi, ze swojego miasta / wsi / miejscowości, z klubu (piłkarskiego), z biało-czerwonych, z polskiego hydraulika (!), z polskiej młodzieży, z czyjejś postawy, z żony / dzieci / rodzeństwa, z ucznia, z wygranej, z wyniku, z efektów / sukcesów, z umiejętności... Bywają dumni z tego, że Polki są ładne (bo są!), że na czyjejś liście pacjentów jest wójt, że gra się w golfa wyłącznie dla przyjemności, że można studiować na uczelni o wysokim poważaniu, gdy się zda jakiś egzamin, że się było wielorybnikiem, że użyczyło się roślinie swojego nazwiska i jeszcze z wielu, wielu innych rzeczy. Są jednak pewne obostrzenia: nie można być dumnym bez powodu, chyba że mamy na myśli dumę jako czyjąś „cechę”, a nie wykonywaną przezeń „czynność”; zmienia się wówczas także składnia frazy, wszak jestem dumny (dumna, dumni, dumne) + [z czegoś / że coś], ale jestem dumnym / dumną) + [kimś], np. Jest dumnym żołnierzem, ojcem itd., rzadziej, wtórnie, metaforycznie i raczej żartobliwie [czymś] (np. jest dumnym tosterem, ziemniakiem). By można było powiedzieć jestem dumny, musi zawczasu lub równolegle zajść jakieś wydarzenie, proces lub istnieć stan (wskazany expressis verbis albo presuponowany), które by owo uczucie pobudzały, podobnie zresztą jak w sytuacji przeciwnej (np. dla wstydzić się). W związku z tym zdarzenia przyszłe raczej nie podlegają poczuciu dumy – nieco dziwnie brzmiałaby wypowiedź np.: *Jesteśmy dumni, że Polska wygra ten mecz. Co prawda da się zbudować mniej rażące w odbiorze zdania z czasem przyszłym, takie jak Jestem dumny, że jutro dostanę awans / odbiorę nagrodę / będziesz reprezentował nasz kraj, jednak one implicytnie zakładają, że przyczyna została zdeterminowana już wcześniej (por. też Będziemy dumni, jeśli Polska wygra). Drugim obligatoryjnym warunkiem jest związek pomiędzy nadawcą komunikatu (podmiotem odczuwającym) a podmiotem uwikłanym w czynność lub stan, które motywują dumę. Zupełnie rozłączenie obydwu postaci rzeczywiście skutkuje jawną nielogicznością, por. zdania typu *Jako Polacy jesteśmy dumni z działań amerykańskiego (rosyjskiego) prezydenta czy też *Będąc rodowitymi Chorzowianami, bądźmy dumni z Sosnowca. Nie jest jednak tak, że związek ten musi zakładać wyższość lub bezpośredni wpływ jednego z podmiotów na drugi. W końcu jaki wpływ – pośredni bądź nie – mamy na kształt flagi narodowej czy kondycję reprezentacji piłkarskiej (pozostajemy przy przykładach autentycznych, zaczerpniętych z tekstów!)? Musimy sobie więc zadać pytanie, na czym ma polegać owa „zależność podmiotów”. Odpowiedź jest banalna: ponieważ występuje na płaszczyźnie języka, jej (nie)istnienie zależy jedynie od nadawcy komunikatu, jest związane z jego aktualnym poczuciem – nazwijmy to górnolotnie – „duchowej więzi”. „Prawda obiektywna” (czymże ona jest?) nie ma tu nic do rzeczy – język sam w sobie nie ma wbudowanych osobnych modułów do wyrażania sądów „poprawnych” i „sprzecznych z prawdą” (żeby je rozróżnić, wymyślono m.in. wariograf). A że nie jest to kryterium funkcjonujące według zasad logiki... Cóż, gdyby język miał być od początku do końca logiczny, porozumiewalibyśmy się nie elastyczną mową, ale czymś na kształt Basica albo C++, zmechanizowanego kodu, który na przestrzeni lat nie zmieniałby się ani na jotę. Brrr...
Kacper Kardas
Znaczenie2015-04-08
Czy prawidłowe jest użycie słowa znacząco tam, gdzie chodzi chyba raczej o znacznie, na przykład w takich zdaniach: Niewątpliwie był osobowością niezrównoważoną, ale władcą wybitnym, który znacząco poszerzył granice państwa, Ubezpieczenia komunikacyjne mogą znacząco obciążyć portfel każdego właściciela pojazdu, Urzędujący prezydent zaczął tracić poparcie, a pretendent znacząco zyskiwać? Jeśli dzisiaj jest to poprawne użycie, to czy zawsze tak było? A może jest to kolejny z wielu dawnych błędów, które „upoprawniły” się poprzez częste odtwarzanie? Podobne do podanych przykłady znajdą się wszak i w przenajświętszym „Korpusie”... Dlaczego i kiedy słowo znacząco stało się dokładnym synonimem słowa znacznie? A może te dwa słowa są wymienne nie we wszystkich sytuacjach?
Na odnalezienie w słownictwie dwóch jednostek, które odpowiadają sobie w każdym calu, jest mniej więcej taka szansa, jak na poprawne wytypowanie wszystkich sześciu cyfr w pewnej popularnej loterii pieniężnej: choć często wydaje nam się, że „mamy” (bo część elementów się zgadza), naprawdę zdarza się to bardzo, bardzo rzadko. Rzeczywiście, wyrazy znacząco ‘o wiele, bardzo’ i znacznie ‘ts.’ mają wiele cech wspólnych, jednak równie wiele je dzieli. Dane „Korpusu Przenajświętszego” wskazują, że znacząco używane jest właściwie tylko przy pewnych czasownikach, które oznaczają zmianę ilościową czegoś (wzrosnąć, spaść [o wartości]), wtórnie różnicę (np. odbiegać [od czegoś]) lub prowadzące do niej oddziaływanie (np. poprawić, wpływać). Znacznie takich ograniczeń nie posiada, dzięki czemu możemy budować z nim zdania typu: Za moich czasów było znacznie lepiej – w tym samym miejscu *znacząco lepiej (albo np. brzydszy, słodszy itp.) brzmiałoby dziwnie, prawda? Poza tym znacznie jest wyrazem czysto funkcyjnym, tzn. nie ma samodzielnego znaczenia, ale tylko zwiększa wydźwięk określanej części mowy (fachowo: intensyfikuje), podczas gdy znacząco jako przysłówek zachowuje szczątki znaczenia czasownika podstawowego (stąd selektywna łączliwość), a przy tym może reprezentować jeszcze inne (można np. mrugnąć znacząco ‘z ukrytym znaczeniem’ czy, jak w przytoczonym cytacie, obciążyć znacząco ‘wyraźnie, odczuwalnie’). Można domniemywać, że (współ)sprawcą częściowego ujednolicenia funkcji obydwu wyrazów jest ich podobieństwo formalne; czy można uznać je za „usankcjonowany błąd” (podejrzewam, że chodzi o problem zbliżony do pary bynajmniej – przynajmniej)? Raczej nie: obydwa wyrazy mają wspólne pochodzenie (od znaczyć, ewentualnie od znak) i właściwie analogiczną budowę (z -ący imiesłowowym i -ny przymiotnikowym jak np. w słynny ‘który słynie’), za czym w historii szło podobne znaczenie, dla znacznie żywe jeszcze w XIX w. (‘dając się poznać, zobaczyć’; np. u Mickiewicza: znaczno (‘widać’), że dusza jeszcze nie sczerniała). Taka zmiana wpisywałaby się w pewną ogólną tendencję rozwojową słownictwa: użycie tego, co wskazuje duże nasilenie w pewnych kontekstach, łatwo przenosi się na inne sytuacje (por. wyraźnie, mocno, zdrowo itp.). To sugeruje, że częściowa równoznaczność znacząco – znacznie będzie się pewnie jeszcze rozszerzać. Proszę dać znać, kiedy natrafi Pan(i?) na formę *nieznacząco (‘nieznacznie’) – będzie to znaczyć, że już jest po wszystkim.
Kacper Kardas

Znaczenie2015-04-04
Przestrzelanie broni czy przystrzelanie broni myśliwskiej?
Od czasownika przestrzelać tworzy się rzeczownik przestrzelanie będący nazwą czynności; analogiczną formę – przystrzelanie – można stworzyć od czasownika przystrzelać.
Przestrzelać jest w „Uniwersalnym słowniku języka polskiego” pod red. S. Dubisza odnotowany jako słowo środowiskowe: wojskowe, łowieckie, sportowe z definicją «strzelić, strzelać kilkakrotnie z broni palnej w celu jej wypróbowania» (przykłady pokazują, że można przestrzelać np. karabiny czy nowe działo). Przystrzelać to również termin łowiecki i wojskowy używany w znaczeniu «osiągać celność strzału przez uregulowanie przyrządu celowniczego po paru strzałach próbnych».

Znaczenie2015-04-02
Witam! Interesuje mnie kwestia różnicy między przysięgą a przyrzeczeniem. Czy to prawda, że powinno przysięgać się na absolut, a przyrzekać na inne byty? Będę bardzo wdzięczny za informację. Pozdrawiam.
Problem, którego dotyczy Pana pytanie, dotyka nie tylko kwestii językowej, ale także obyczajowej, a nawet prawnej. Potocznie oba wyrazy mogą być używane wymiennie jako określenie mocnego postanowienia czy sumiennej obietnicy. Słowniki ogólne języka polskiego nie wskazują jednoznacznej różnicy semantycznej występującej między przyrzeczeniem a przysięgą (internetowy „Wielki słownik języka polskiego” (WSJP: www.wsjp.pl) definiuje je synonimicznie: ‘uroczysta przysięga’). Oba słowa są formacjami utworzonymi od czasowników. Rzeczownik przysięga pochodzi od czasownika przysiąc (przysięgać), który z kolei jest formacją prefiksalną powstałą od sięgać. Jak pisze Aleksander Brückner w „Słowniku etymologicznym języka polskiego”: „Słowianin przysięgając, dotykał ręką ziemi, sięgał do niej”. Przysięga jest zatem rodzajem zapewnienia, które zakorzenione w obyczajach rycerskich i kulturze dworskiej posiadało jakąś ustaloną zwyczajowo formę (dziś: przysięga wojskowa, harcerska; zaznanie pod przysięgą). Natomiast przyrzeczenie, jak łatwo się domyślić, ma swoją motywację w czasowniku przyrzec (przyrzekać), a ten – w czasowniku rzec, czyli ‘powiedzieć’.
Listę podobieństw między obiema obietnicami dostarczają konteksty ich użycia. WSJP zarówno w haśle przysięga, jak i przyrzeczenie notuje wiele połączeń tożsamych dla obu wyrazów, np. przysięga / przyrzeczenie wierności; przysięga / przyrzeczenie harcerskie, małżeńskie; słowa przysięgi / przyrzeczenia; dotrzymać przysięgi / przyrzeczenia; złamać przysięgę / przyrzeczenie.
Definicje interesujących nas rzeczowników zamieszczone w słownikach ogólnych języka polskiego, m.in. w „Słowniku języka polskiego PWN” pod red. Stanisława Dubisza oraz „Słowniku współczesnego języka polskiego” pod red. Bogusława Dunaja przedstawiają się następująco:

przysięga ‘uroczyste zobowiązanie się do wypełniania określonych obowiązków, do przestrzegania pewnych zasad; też: tekst tego zobowiązania’
przyrzeczenie ‘zapewnienie, obietnica, przysięga’
„Słownik języka polskiego PWN” pod red. S. Dubisza

przysięga ‘uroczyste zapewnienie o czymś, zwykle wypowiadane w ustalonej formule; przyrzeczenie, ślubowanie’
przyrzeczenie ‘to, co się przyrzekło, treść tego wyrażona słowami; obietnica, zapewnienie, przysięga’
„Słownik współczesnego języka polskiego” pod red. B. Dunaja

Na podstawie informacji zamieszczonych w „Słowniku języka polskiego PWN” różnicę w znaczeniu obu wyrazów można widzieć w bardziej uroczystym charakterze przysięgi w stosunku do przyrzeczenia, a zestawienie definicji znajdujących się w „Słowniku współczesnego języka polskiego” do listy różnic między omawianymi słowami, oprócz uroczystego zabarwienia, pozwala dodać obecność ustalonej formuły w wypadku przysięgi i jej brak w przyrzeczeniu. Można więc stwierdzić, że przysięga to obietnica o węższym, nieco bardziej wyspecjalizowanym znaczeniu niż przyrzeczenie. Takie przypuszczenie znajduje uzasadnienie w haśle przysięgać zamieszczonym w WSJP, gdzie zarówno przyrzekać, jak i obiecywać oznaczone są jako hiperonimy (wyrazy o znaczeniu szerszym i nadrzędnym) czasownika przysięgać, innymi słowy – przyrzekać i obiecywać są wyrazami o bardziej ogólnym znaczeniu niż przysięgać.
Sama definicja czasownika przysięgać w WSJP brzmi: ‘uroczyście obiecywać lub zapewniać o prawdziwości czegoś, odwołując się do wartości sakralnych lub innych, cennych dla danej osoby’. Ufając temu wyjaśnieniu, a odwołując się do Pana wątpliwości zawartych w pytaniu, należy uznać, że niekoniecznie trzeba przysięgać na absolut, nic też nie wyklucza, by na niego przyrzekać. Domyślam się, że Pana przypuszczenie bierze się z silnego w języku polskim osadzenia czynności przysięgania w kontekście religijnym, który zachował się do dziś w licznych połączeniach wyrazowych. Spośród nich wystarczy wymienić następujące: przysięgać na Biblię, Boga, Chrystusa, krucyfiks (por. hasło przysięgać w WSJP). Jednak, jak już wspomniałam, ani definicja przyrzeczenia, ani jego etymologia nie wykluczają przyrzekania na absolut. Z kolei w prawie polskim poza przypadkiem przysiąg duchownych nie ma obowiązku przysięgi na Boga czy inny wyższy byt, w treści przysiąg nie pada zaś stwierdzenie przysięgam na X, a jedynie uroczyście przysięgam. W prawie kościelnym (zob. Kodeks prawa kanonicznego, 1199), owszem, przysięga to ‘wezwanie imienia Bożego na świadka prawdy’, należy jednak pamiętać, że jest to bardzo specyficzny kontekst użycia, nie może więc rozstrzygać o innych (zob. przysięga Hipokratesa).
Podsumowując rozważania, należałoby stwierdzić, że nie da się wskazać jednoznacznej różnicy między przysięgą a przyrzeczeniem. Wskazać trzeba na raczej ogólny charakter przyrzeczenia, a bardziej uroczysty – przysięgi. Donioślejsze zabarwienie przysięgi wiązać się może również z faktem, że czasownik przysięgać, od którego się wywodzi, jest zapewne starszy od przyrzekać (a co za tym idzie – rzeczownik przysięga jest starszy od przyrzeczenia), notuje go już bowiem „Słownik staropolski”, a ugruntowanie w staropolszczyźnie ma z pewnością związek ze wspomnianymi średniowiecznymi obyczajami rycerskimi, których przysięga na wierność królowi była ważnym elementem. Również w polskim prawie ten rodzaj obietnicy, choć pojawia się rzadziej niż przyrzeczenie, występuje w bardziej uroczystych okolicznościach – istnieją bowiem: przysięga wojskowa, przysięga prezydenta, przysięga prezesa NBP, przysięgi duchownych. Należy jednak powtórzyć i podkreślić, że choć słowo przysięga pojawia się zdecydowanie częściej w kontekstach religijnych (co pokazują przykłady z NKJP), to nie można jednoznacznie wykazać, że w tych samych kontekstach błędem byłoby użycie czasownika przyrzekać.
Aleksandra Mól
Konsultacja prawna: Michał Pępek, student IV roku prawa na Uniwersytecie Śląskim;
Maciej Niedbał, student IV roku teologii Wyższego Instytutu Teologicznego
im. NMP Stolicy Mądrości w Częstochowie
przy Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie

Znaczenie2015-03-31
Już dłuższy czas zastanawiam się nad właściwym użyciem wyrazu sprokurować w kontekście tendencyjnego dobierania faktów mającego na celu zarzucenie czegoś komuś. Czy mógłbym prosić o kilka przykładów w zdaniach? Skoro sprokurowanie to szereg czynności, to co w takim razie można sprokurować? Sytuację? Interesuje mnie to, ponieważ wyraz ten w omawianym znaczeniu byłby niezwykle trafnym komentarzem do wielu – no właśnie – sytuacji.
Dodatkowo proszę o dokładniejszą, jeśli to możliwe, definicję tego słowa. Tendencyjność niejako wskazuje na nieuczciwość, a na pewno na nierzetelność w dobieraniu informacji, ale czy mówimy wyłącznie o faktach, czy także o rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji? Z góry dziękuję za odpowiedź.
W dawnej polszczyźnie prokurować miało znaczenie ogólniejsze, nienacechowane «przygotowywać, sporządzać coś», które z czasem uległo pogorszeniu, degradacji i obecnie czasownik ten w słownikach pojawia się z definicją «sporządzać coś, zwykle jakieś dokumenty, pisma, często nieuczciwie, dostosowując je do określonych potrzeb». W działaniach mających związek z dokumentami, tekstami pisanymi (w ogólności) czasownik ten wskazuje na wybiórcze tendencyjne dobieranie lub kompilowanie informacji w celu uzyskania pożądanego obrazu sprawy. „Uniwersalny słownik języka polskiego” pod red. S. Dubisza podaje przykład użycia: Pokątnie prokurowali dyplomy ukończenia studiów. W „Korpusie języka polskiego PWN” oraz w internecie znajdziemy ten czasownik używany w znaczeniu nieuczciwego działania celowego: przygotowywania jakiejś wersji historii, afery, a nawet własnej śmierci, aby móc wykorzystać ten fakt i osiągnąć określone korzyści, np. Bo zmowa społeczna odwołuje się do tego świata ideałów, który zakorzeniony jest w historii narodu i w doświadczeniu rodzinnym. Jest zaprzeczeniem prokurowanej wciąż na nowo przez partię spiskowej wersji historii PRL, w której głupi robotnicy są podszczuwani przeciw swojej władzy przez złych pisarzy i studentów („Kultura”, Paryż 1981, nr 400–401); Zarówno Hatszepsut jak i Totmes III mieli sprokurowane przez kapłanów legitymacje władzy („Polityka” 2004, nr 07.03); Stało się tak po głośnej sprawie „czarownic z Doruchowa”: w wyniku oskarżeń sprokurowanych przez miejscowego dziedzica spalono tam 14 kobiet uznanych za wiedźmy („Przekrój” 2001, nr 2922); Tupac, żeby sprokurować swoją własną śmierć, musiałby współpracować nie tylko ze swoją rodziną, ale i z Szeryfem Hrabstwa Clark (http://2pacfan.bloog.pl).
W publikacjach i programach związanych ze sportem (np. w relacjach z meczów) mówi się o prokurowaniu rzutów karnych, np. Piotr Zieliński sprokurował rzut karny, AS Roma w ćwierćfinale (eurosport.onet.pl); Najpierw sprokurował rzut karny, po którym goście objęli prowadzenie, a jego wyrównujący gol w końcówce zapewnił Torino remis (www.transfermarkt.pl); Ponadto w 72. minucie Polak sprokurował rzut karny, powalając na murawę Derwina Martinę (www.sportowefakty.pl). Można się domyślać, że sprokurowanie rzutu karnego oznacza przyczynienie się do tego, że sędzia zarządzi taki rzut, co przerywa akcję na boisku (choć tu mogę się mylić, bo nie znam się na piłce nożnej, a z opisów meczów laikowi czasem trudno wyciągnąć wnioski co do intencji działań piłkarzy).
Myślę, że czasownik ten ma szerokie zastosowanie, które obecnie ogranicza jedynie fakt, że działania tak nazwanego nie można wiązać z zasadami uczciwości, moralności, z rzetelnością, prawdą. Zapewne może on się również odnosić do rozpowszechniania informacji nieprawdziwych, lecz prawdopodobnych, które umożliwią np. odpowiednie sterowanie opinią publiczną. Internetowe i sportowe przykłady pokazują także, że nasi rodacy używają tego czasownika, aby wyrazić, że jakieś wydarzenie lub sytuacja zostały zaplanowane, wyreżyserowane tak, aby akcja potoczyła się według założonego scenariusza, np. Po tym Gasiński (jego sprawę o fałszywe zeznania ostatecznie umorzono z powodu przedawnienia) pozwał Tuska o ochronę dóbr osobistych. W napisanym przez siebie pozwie zarzucił mu, że wraz z podległymi sobie służbami celowo sprokurował alarm bombowy w sądzie – aby na rozprawie nie było dziennikarzy (www.polskatimes.pl); Dziennikarz śledczy stawia pytanie, kto sprokurował aferę i dlaczego akurat teraz (wpolityce.pl); Nie ma żadnej SEKSTAŚMY! To afera sprokurowana przez tabloidy! (www.plotek.pl); Amerykanie sami sprokurowali atak 11 września (www.muzulmanie.com/forum); Sprawy o charakterze szpiegowskim nie można sprokurować z dnia na dzień – powiedział prokurator Olejnik (www.money.pl).
Znaczenie2015-03-29
Szanowni Państwo,
kolega zwrócił mi uwagę na błędnie według niego wypowiedziane przeze mnie zdanie: Iksiński pisze w mailu, że nie przyjdzie na spotkanie, tłumacząc mi, że użycie formy czasownika pisać w czasie teraźniejszym wskazuje na czynność niezakończoną, która trwa, a w końcu Iksiński napisał już, że nie przyjdzie, więc poprawne zdanie powinno brzmieć: Iksiński napisał w mailu, że nie przyjdzie na spotkanie.
Nie zgodziłam się z moim rozmówcą, podając inne przykłady: Autor w swojej książce przytacza, wskazuje, podkreśla... . Kolega przyznał mi rację, że użycie tych czasowników w czasie teraźniejszym jest poprawne, gdyż Autor w swojej książce przytacza, wskazuje, podkreśla... coś, co już napisał.
Nie znalazłam w archiwum poradni odpowiedzi na moje pytanie, ale wielokrotnie używali Państwo formy teraźniejszej czasownika pisać do określenia czynności zakończonej, np.: „Bo dobre mienie...” - tak w swojej fraszce pisze Jan Kochanowski; Jednak już w XV w, jak pisze Sławski... , co zdaje się potwierdzać moją tezę. Nie umiem jednak jej uargumentować, dlatego z tą prośba zwracam się do Państwa. Będę bardzo wdzięczna za wytłumaczenie, skąd to się bierze i czy ta forma jest poprawna gramatycznie/językowo, czy może jedynie dopuszczalna w mowie potocznej?
Z poważaniem
Dominika Brach
Czasowniki nazywające akty mowy, czasowniki mówienia (verba dicendi), a także (co za tym idzie) pisma oraz (wtórnie) myśli, mają tę cudowną właściwość, że bez względu na to, czy są formalnie dokonane, czy niedokonane (co rozstrzyga test czasowników fazowych typu zacząć i skończyć), nazywają w rzeczy samej to, co już zaszło (a co zostało wyłożone w zdaniu podrzędnym dopełnieniowym idącym po włączniku że). Na przykład: jeśli Adam mówi Ewie, że przyjdzie, to znaczy, że to właśnie jej powiedział (i odwrotnie). Innymi słowy: zarówno jedna, jak i druga możliwość jest akceptowalna. Pisze na ten temat m.in. Mariola Wołk „Ogłoszenie jako akt mowy i gatunek tekstu. Studium z semantyki i składni”, Toruń 2007.

Znaczenie2015-03-28
Czy wyrazy z przeczeniem nie zaliczamy także do antonimów, np. niemały, niewysoki, niedrogi? A może antonimami wyrazów mały, wysoki, drogi są tylko duży, niski, tani?
Wyrażenia typu niemały nie są odrębnymi jednostkami języka, jeno konstrukcjami złożonymi z partykuły nie- (czy też z jednostki operacyjnej: nie- + przymiotnik) i przymiotnika. Pisał na ten temat Maciej Grochowski w książce „Zarys leksykologii i leksykografii. Zagadnienia synchroniczne” (Toruń 1982) na przykładzie wyrażeń w rodzaju beznogi) Pytanie o relację semantyczną zachodzącą między jednostkami leksykalnymi traci zatem w tym momencie sens. Gdyby jednak przyjąć (jak czyni to tradycja), że wyrażenia typu niemały są odrębnymi bytami językowymi, to relacja, jaka zachodzi między mały i niemały, jest relacją komplementarności (mały + niemały = zbiór + jego dopełnienie). Tak sobie myślę...
Znaczenie2015-03-27
Czy poprawne jest stwierdzenie oglądanie mangi? Manga, prócz dialogów służących za treść, składa się również z ilustracji, a więc, czy jeśli, dla przykładu, jest jakaś manga z japońskimi napisami, ja ich nie rozumiem i przeglądam tylko obrazki, to jest to oglądanie mangi czy nadal jej czytanie?
Czasownik oglądać – zgodnie z definicją słownikową („Słownik języka polskiego PWN”) – oznacza ‘zapoznawać się z czymś, patrząc na to’. Czytać znaczy natomiast ‘śledząc wzrokiem napisane lub wydrukowane litery, zapoznawać się z treścią tego, co jest napisane lub wydrukowane’. Użytkownik stosujący tę formę czasownikową wskazuje więc jednoznacznie na umiejętność odbioru tekstu pisanego, która wiąże się bezpośrednio ze znajomością języka (tu: japońskiego). Mimo zastrzeżeń amatorów japońskich komiksów, którzy na forach pouczają nowicjuszy, że mangę się czyta, a anime ogląda (źródło: http://zapytaj.onet.pl/Category/028,009/2,19302370,Gdzie_moge_ogladac_mange_Naruto.html), w opisanym przypadku z pewnością bardziej uzasadnione jest użycie drugiego z przytoczonych czasowników. Pana odbiór komiksu ogranicza się przecież jedynie do podziwiania ilustracji, nie wiąże się zaś w żaden sposób z rozumieniem dialogów.
Maria Zając

Znaczenie2015-03-27
Jak jest poprawniej: wszystko dokoła się zmienia czy dookoła?
Oba wyrazy są jednakowo poprawne, mają to samo znaczenie: «ze wszystkich stron miejsca położonego w środku, naokoło, wokoło» i mogą być używane wymiennie.
Katarzyna Wyrwas

Znaczenie2015-03-22
‘Różne wyrażenia z języka naturalnego mające takie samo znaczenie’ – czy to definicja synonimów?
Tak, to definicja synonimów.
Pierwszym obszerniejszym słownikiem służącym ich badaniu jest „Słownik synonimów polskich” Adama Krasińskiego (Kraków 1885). W czasach II Rzeczypospolitej powstał „Dobór wyrazów. Słownik wyrazów bliskoznacznych i jednoznacznych” Romana Zawilińskiego (Kraków 1926). Tytuły tych słowników wprowadzają nas w rozgraniczenie pomiędzy bliskoznacznością a synonimią. „Za wyrazy bliskoznaczne – pisze Stanisław Skorupka w swym „Słowniku wyrazów bliskoznacznych” (Warszawa 1987, s. V–VI) – uważamy takie wyrazy, których zakresy znaczeń częściowo na siebie zachodzą. Wyrazy bliskoznaczne mogą być bliższe i dalsze znaczeniowo”. Często używamy ich wymiennie, pamiętając wszakże o wymogach kolokacyjnych i stylistycznych – żeby nam wszystko „dobrze brzmiało”.
Np.: Mechanizm dobrze działa. = Mechanizm dobrze funkcjonuje.
Ale: Wysoka temperatura zawsze na mnie źle działała.
Nie powiemy natomiast: Wysoka temperatura zawsze na mnie źle funkcjonowała.
Zatem czasowniki działać oraz funkcjonować nie są ze sobą w pełni tożsame, ponieważ można je stosować wymiennie tylko w ramach jednego ze znaczeń wyrazu działać. Udowadnia to zdanie drugie, w którym metaforyczne znaczenie czasownika działać uniemożliwia zastąpienie go formą funkcjonować.
Synonimy – jak czytamy w przywołanej w naszym pytaniu definicji – są wyrażeniami mającymi to samo znaczenie. Grecki przedrostek syn- wskazuje właśnie na równoczesność i identyczność (por. pływanie synchroniczne).
Przykładami wyrazów równoznacznych, czyli synonimów są m.in. rumakwierzchowiec, językoznawstwolingwistyka, głupiniemądry.
Podsumowując więc, wypada zaznaczyć, iż synonimy oraz wyrazy bliskoznaczne są wobec siebie… bliskoznaczne.
Mateusz Klaja

Znaczenie2015-03-21
Szanowni Państwo, która wersja jest poprawna: zachwianie kursu rubla czy kursem rubla? Dziękuję za odpowiedź.
W znaczeniu ‘zmiana, osłabienie kursu waluty’ użyjemy połączenia zachwianie kursu rubla. Jeśli natomiast spotykamy się z konstrukcją zachwiać czymś, to rozumiemy ją jako określenie działania celowego: ktoś czymś zachwiał. Zachwiać kursem mógłby zatem ktoś, kto celowo wpływał na gospodarkę, aby kurs waluty spadł (czy to możliwe?). Jak widać, różnica między oboma użyciami jest dość subtelna i być może nie każdy ją dostrzeże.
Katarzyna Wyrwas


Znaczenie2015-03-21
Czy zdanie Nikt rozumny nie zaprzeczy, że to, co dzieje się na Ukrainie, nie ma wpływu na bezpieczeństwo Polski oznacza, że ma wpływ czy go nie ma? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
Podwójne przeczenie (nie zaprzeczy + nie ma wpływu) oznacza, że to, co się dzieje, ma wpływ.
Katarzyna Wyrwas

Znaczenie2015-03-15
Zastanawiam się nad słowem stricte, a dokładniej nad jego zastosowaniem. Kiedy używamy tego słowa? Co ono oznacza?

Stricte to łaciński przysłówek o znaczeniu ‘ściśle, dokładnie’. Używa się go w tych samych celach jak polskiego odpowiednika, lecz w innych typach tekstów: raczej w tekstach naukowych, oficjalnych, niepotocznych.
Definicje tego wyrazu można znaleźć w „Słowniku języka polskiego PWN” i „Słowniku wyrazów obcych”.
W „Korpusie języka polskiego PWN” są m.in. następujące zastosowania:
Pojmowano ją jako dziedzinę stricte pomocniczą, żeby nie powiedzieć - artystycznie marginalną.
To są problemy stricte polityczne - pole przetargów i kompromisów oraz subiektywnych i aksjologicznych wyborów.
Podstawą wyboru broni z przedstawionego spektrum były wymagania stricte wojskowe i techniczne.
Jest to więc stricte bioekologiczna dziedzina wiedzy o dużych implikacjach praktycznych...
[...] przeprowadził rewizję swoich wcześniejszych poglądów i nadał im charakter sensu stricte socjologiczny.
To już jest manifest stricte polityczny.
Może nie jest to surowiec stricte roślinny, aczkolwiek kiedyś na pewno był roślinnym...

Katarzyna Wyrwas

Znaczenie2015-03-15
Czy poprawnie po polsku można powiedzieć 12 pierwszych miejsc?
Można powiedzieć, że 12 pierwszych miejsc zajmują..., jeżeli lista jest bardzo długa. :-)
Katarzyna Wyrwas

Znaczenie2015-03-15
Wszystki cement czy wszystek cement czy cały cement?
Cały cement oraz wszystek cement są wyrażeniami poprawnymi. Wszystek, co podkreśla „Inny słownik języka polskiego” pod red. Mirosława Banko, jest formą używaną rzadziej, zastępowaną coraz chętniej przez zaimek cały, por. Wypiłem wszystko mleko // Wypiłem całe mleko.
Słowo wszystek jest zaimkiem przymiotnym nieokreślonym, które najczęściej stosuje się w liczbie mnogiej (por. wszyscy). Historycznie pochodzi od niezachowanego zaimka wesz ‘cały, każdy; występujący w pełnej liczbie, zupełny’ (W. Boryś „Słownik etymologiczny języka polskiego”). W języku książkowym można spotkać jeszcze dawne formy dopełniacza tego zaimka – wszech (por. ze wszech miar; ktoś, coś wszech czasów; pierwszy człon w złożeniach typu wszechobecny, wszechwładny, wszechstronny), celownika – wszem (wszem (i) wobec) oraz biernika – wsze (po wsze czasy).
Aleksandra Weber

Znaczenie2015-03-15
Mój syn w rozmowie ze mną powiedział, że został zdeprymowany przeze mnie. Zostać zdeprymowanym – czy to poprawna forma?
Czasownik zdeprymować jest dokonanym odpowiednikiem czasownika deprymować i oznacza ‘przygnębić, zniechęcić’ oraz ‘zawstydzić kogoś’ („Słownik języka polskiego PWN”). Ponieważ zdeprymować jest czasownikiem przechodnim, przybiera zarówno formy strony czynnej (zdeprymował), jak i biernej (został zdeprymowany), a nawet zwrotnej (zdeprymował się, czyli ‘zniechęcił się, zawstydził się’). Jeśli więc syn chciał w rozmowie przekazać, że przygnębiła, zniechęciła lub zawstydziła go Pani, mógł powiedzieć, że został przez Panią zdeprymowany, choć oczywiście naturalniej brzmiałoby, gdyby powiedział, że go Pani zdeprymowała, stronę bierną uznaje się bowiem za właściwą dla stylu oficjalnego, urzędowego. Tam, gdzie to możliwe, zaleca się użycie strony czynnej (por. hasło problemowe Czasownik w „Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny PWN”).
Aleksandra Mól

Znaczenie2015-03-08
Witam serdecznie, mam pytania odnośnie do wyrazów deprecjonować, dezawuować i dewaluować. Konkretnie chodzi mi o ich zastosowanie w różnym kontekście. Słownik PWN podaje, że deprecjonować znaczy ‘obniżać wartość czegoś, kogoś’. Jak rozumiem, możemy powiedzieć Nie deprecjonuję dorobku tego artysty, ale czy powiemy pojęcie to uległo na przestrzeni lat deprecjacji? Wydaje mi się, że nie. Nasuwa się bowiem definicja deprecjacji jako obniżenia siły nabywczej pieniądza. Czy w tym kontekście lepiej byłoby użyć dewaluacji? Np. Pojęcie to, na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza, uległo dewaluacji, czyli obniżyło się jego znaczenie, ranga. Rozumiem, że pomiędzy dewaluacją jako obniżeniem wartości pieniądza a deprecjacją w tym znaczeniu możemy postawić znak równości? Czy deprecjonować i dezawuować będą synonimiczne w kontekście wartości, czy może lepiej dezawuować używać w kontekście obniżaniu zasług? Np. Jego dokonania, przez lata dezawuowane przez ówczesne autorytety, wracają teraz na właściwe miejsce w hierarchii zasług dla kraju.
Proszę mi wybaczyć bałagan informacyjny i prawdopodobnie nie najlepsze przykłady, ale pisałem to w pośpiechu. Dodam, że nie znalazłem nigdzie odpowiedzi na powyższe kwestie, co najwyżej pobieżne wyjaśnienia nt. każdego wyrazu z osobna.
Z góry dziękuję i łączę pozdrowienia
Jacek Kubiak
Pytanie Pana dotyka spraw bardzo istotnych nie tylko dla użytkowników języka, ale też dla lingwistów. Okazuje się bowiem, że wyrazy o wręcz identycznym znaczeniu mogą mieć różną łączliwość, że definicje słownikowe nie wystarczają, aby sprawnie posługiwać się językiem; właśnie w pytaniu Pana pojawiają się na to przykłady. W zdaniach: Nie deprecjonuję dorobku tego artysty . Jego dokonania, przez lata dezawuowane przez ówczesne autorytety, wracają teraz na właściwe miejsce w hierarchii zasług dla kraju czasowniki deprecjonować i dezawuować mogą być używane wymiennie. Takiej „podkładalności” nie ma już w zdaniach, w których mamy nazwy czynności deprecjacja i dewaluacja: *Pojęcie to uległo na przestrzeni lat deprecjacji. Pojęcie to, na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza, uległo dewaluacji. Mimo iż znaczenia słownikowe są takie same, łączliwość jest inna.
Jaką można dać radę użytkownikowi języka? Otóż nie wystarczy patrzeć na znaczenie słownikowe, ale trzeba też przyjrzeć się cytowanym przykładom użycia. Oto kopie haseł z „Uniwersalnego słownika języka polskiego” pod red. Stanisława Dubisza:

deprecjacja książk. «obniżenie wartości czegoś»
○ Deprecjacja zawodu nauczyciela.

dewaluacja
1. ekon. bank.
a) «ustawowe obniżenie wartości waluty danego kraju w stosunku do złota lub walut zagranicznych»
○ Dewaluacja marki.
○ Przeprowadzić dewaluację.
b) «obniżenie się realnej wartości pieniędzy»
○ Dewaluacja złotego.
2. książk. «obniżenie się wartości, znaczenia czegoś»
○ Dewaluacja słowa, wartości.

deprecjonować książk. «powodować deprecjację, pomniejszać wartość, przedstawiać w gorszym świetle»
○ Deprecjonować czyjś dorobek naukowy, czyjeś zasługi.

dezawuować książk. «umniejszać wartość czegoś, podważać coś; dyskredytować»:
○ Krytyk bezpodstawnie dezawuuje tę książkę w oczach odbiorców.
○ Dezawuować czyjeś publiczne wystąpienie.

dewaluować
1. ekon. bank.
a) «przeprowadzać reformę pieniężną polegającą na dewaluacji»
○ Dewaluować pieniądz.
b) «powodować dewaluację»
2. książk. przen. «obniżać wartość, znaczenie czegoś»
○ Dewaluować czyjeś starania.

Na początku swojej odpowiedzi wspomniałam, że poruszony przez Pana problem jest ważny nie tylko dla użytkowników języka, ale również dla lingwistów. Rodzi się bowiem pytanie, czy łączliwość ma ścisły związek ze znaczeniem, czy też są to dwie odrębne dziedziny. Sama jestem historykiem języka i obserwuję nieraz, że łączliwość wyrazów ogranicza się, co jest sygnałem cofania się jednostki z języka (ale czasami jest to sygnał zmiany znaczenia!). Inaczej do problemu podchodzą lingwiści badający współczesny język. Dla nich odmienność łączliwości to sygnał odmienności znaczenia, inaczej – badają znaczenie poprzez obserwację łączliwości. I z pewnością głębsza analiza uwzględniająca szeroką gamę łączliwości pokazałaby różnice w znaczeniu omawianych tu jednostek leksykalnych. Jednak proponowane w słownikach specjalistycznych definicje nie byłyby czytelne dla niespecjalistów. Na dowód przytoczę dwie ze „Słownika gniazdowego polskich partykuł”:
CHYBA ‘mówiący o tym, o czym mowa [wiesz, o czym], o czym nie jest tak, że wie, że nie R, mówi, że jest możliwe, że nie R’.
OCZYWIŚCIE ‘nadawca, mówiąc o tym, o czym mowa, mówi, że wiedząc to, co on o tym wie pod danym względem, nie można powiedzieć, że nie R’.
Krystyna Kleszczowa

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14