Najczęściej zadawane pytania (228) Ortografia (591) Interpunkcja (198) Wymowa (69) Znaczenie (264) Etymologia (305) Historia języka (26) Składnia (336) Słowotwórstwo (139) Odmiana (333) Frazeologia (133) Poprawność komunikacyjna (190) Nazwy własne (436) Wyrazy obce (90) Grzeczność językowa (40) Różne (164) Wszystkie tematy (3314)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Znaczenie2015-10-26
Czy słowo logistyka można pojmować szerzej, wykraczając poza ramy dotyczące definicji, że logistyka to nauka wywodząca się z wojska dotycząca zaopatrzenia w odpowiednim miejscu, czasie, ilości, jakości itp. na przykład przedsiębiorstwa?
Czy mogłabym użyć terminu logistyka w odniesieniu do konstrukcji planu czy też sposobu działania w zakresie wykonania np. porządkowania ksiąg podatkowych w celu osiągnięcia pożądanego rezultatu? Albo planu działania wakacyjnego wyjazdu? Czy będzie to błędnym użyciem powyższego terminu?
Raczej nie, ponieważ wprawdzie nowsze słowniki odnotowują znaczenie wojskowe logistyki «teoretyczne i praktyczne przedsięwzięcia mające na celu utrzymanie gotowości sił zbrojnych» (zob. http://sjp.pwn.pl/sjp/logistyka-II;2566280.html), lecz zawierają także znaczenie drugie, Panią interesujące: «planowanie i organizacja skomplikowanego przedsięwzięcia» (http://sjp.pwn.pl/sjp/logistyka-I;2566279.html).
Katarzyna Wyrwas

Znaczenie2015-10-26
Moi koledzy z pracy uważają, że stosowane przeze mnie w różnych opracowaniach określenie osoby pochodzenia kaukaskiego nie jest poprawne. Czy mają rację?
Nie sprecyzował Pan, o jakie opracowania chodzi, ale podejrzewam, że pisze Pan na temat ras ludzkich. W opisach antropologicznych stosuje się termin rasa kaukaska (kaukazoidzi) w znaczeniu ‘rasa biała’, jeśli natomiast zamiast tego użyjemy połączenia osoby pochodzenia kaukaskiego, odbiorcy mogą je odczytać jako określenie osób, które pochodzą z Kaukazu.

Znaczenie2015-10-26
Czy czasownik utopić się (o człowieku, który się topi) może zostać zastąpiony formą zostać utopionym, zdaniem wyrażonym w formie biernej?
Jest pewna istotna różnica między utopić się a zostać utopionym: forma z się wskazuje, że ktoś stracił życie w wyniku utonięcia bez niczyjej pomocy (por. definicję z „Uniwersalnego słownika języka polskiego” pod red. S. Dubisza: «stracić lub odebrać sobie życie przez całkowite pogrążenie się, zanurzenie się w wodzie i duszenie się wywołane napełnieniem się wodą dróg oddechowych; utonąć»), a konstrukcja bierna zostać utopionym zawiera wskazanie osoby, która odebrała ofierze życie, topiąc ją. Także czasownik utopić ma znaczenie «pozbawić życia przez całkowite pogrążenie, zanurzenie w wodzie, wrzucenie do wody». Analogiczne jest zestawienie zabić się «odebrać sobie życie, popełnić samobójstwo» oraz «ponieść śmierć w wypadku; zginąć» i zostać zabitym (przez kogoś). Jak zatem widać, jedno z określeń tu wymienianych nie może zastąpić drugiego.

Znaczenie2015-10-26
Co to znaczy warzony?
Jest to forma imiesłowu przymiotnikowego biernego od czasownika warzyć, który w słownikach jest odnotowany w kilku znaczeniach. W dawnej polszczyźnie warzyć znaczyło «przyrządzać, gotować gorące potrawy» (np. warzyć kaszę; zob. hasło w „Słowniku języka polskiego PAN” pod red. W. Doroszewskiego: http://doroszewski.pwn.pl/haslo/warzyć). Dziś jest to znaczenie przestarzałe, lecz jakaś jego część pozostała w języku odnoszącym się do produkcji środków spożywczych i technologią z tym związaną – warzyć w tym sensie znaczy «utrzymywać w stanie wrzenia na pewnym etapie procesu technologicznego», co znajduje odzwierciedlenie połączeniu warzyć sól «odparowywać solankę w celu otrzymania soli jadalnej» i w nazwie sól warzona (zwana też warzonką, która jest najlepszej jakości solą jadalną). Mamy też w polszczyźnie połączenie warzyć piwo o znaczeniu «produkować piwo przygotowując zacier, gotując i przerabiając sfermentowaną brzeczkę». Najczęściej w naszych czasach spotykamy się z nazwą sól warzona, a reklamy piwa przekonują nas, że napój ten był „długo warzony”, co ma sugerować, że jest doskonałej jakości.

Znaczenie2015-10-26
Dzień dobry, mam wątpliwości, czy wyrazy dragon, muszkiet, janczar to archaizmy. Czy można to sprawdzić w jakimś słowniku? Będę wdzięczna za informację.
We współczesnej polszczyźnie wyrazy: dragon ‘w dawnym wojsku: żołnierz lekkiej jazdy, początkowo pełniący służbę pieszo i konno, potem tylko konno’, muszkiet ‘ręczna broń palna o gładkiej, długiej lufie dużego kalibru, nabijana od strony wylotu, używana przez piechotę w XVI–XVII w.’ oraz janczar ‘żołnierz dawnej regularnej, doborowej piechoty tureckiej, tworzonej początkowo z chrześcijańskich brańców zmuszonych do przyjęcia islamu i poddanych sułtana pochodzenia nietureckiego, później – z rodowitych Turków’ są nacechowane chronologicznie i należą do słownictwa biernego. To tzw. historyzmy lub archaizmy rzeczowe, czyli wyrazy, które określają realia rzeczowe epok minionych. W słownikach ogólnych języka polskiego opatrywane są zazwyczaj kwalifikatorem: historyzm (np. w „Uniwersalnym słowniku języka polskiego” pod. red. Stanisława Dubisza). Przykłady ich użycia w dawniejszych tekstach można znaleźć w udostępnionym na stronach Wydawnictwa PWN „Słowniku języka polskiego PAN” pod red. W. Doroszewskiego: http://doroszewski.pwn.pl. Słownictwo dawne gromadzą też publikacje, takie jak „Podręczny słownik dawnej polszczyzny” S. Reczka (Wrocław-Warszawa-Kraków 1968), „Mały słownik zaginionej polszczyzny” pod red. F. Wysockiej (Kraków 2003) czy „Słownik wyrazów zapomnianych, czyli słownictwo naszych lektur K. Holly i A. Żółtak ( Warszawa 2001).
Agnieszka Piela

Znaczenie2015-10-25
Co znaczy wyraz stążnisty?
Taki wyraz w polszczyźnie nie jest odnotowany, ale domyślam się, że chodzi o podobną formę sążnisty. Można ją znaleźć w większości słowników języka polskiego, nawet tych małych. Np. jednotomowy „Słownik języka polskiego PWN” podaje definicję: «o tekście: bardzo długi». „Uniwersalny słownik języka polskiego” pod red. S. Dubisza definiuje sążnisty jako «odznaczający się potężnymi rozmiarami, zwłaszcza bardzo długi, bardzo wysoki» i wskazuje, że jest to słowo książkowe, czyli że ma ograniczony zasięg, występuje w pisanej odmianie języka lub w starannych wypowiedziach mówionych, przeważnie należących do stylu publicystycznego lub literackiego, a zatem w potocznej polszczyźnie się z nim nie spotkamy. Wyraz jest rzadko, bo odnosi się do formy dziś już niewystępującej sążeń «dawna jednostka długości, używana do początków XX w., równa mniej więcej rozpiętości rozstawionych ramion; w Polsce sążeń równał się około 1,7 m». Dziś przymiotnik sążnisty bywa używany tylko w kontekstach związanych z pisaniem, USJP podaje przykłady sążnisty list, sążniste sprawozdanie, lecz w dawnej polszczyźnie mógł się odnosić także do innych przedmiotów wielkich rozmiarów (szczupaka, baryłki, zwierciadła, broni, rosłego człowieka i in.), co dokumentuje „Słownik języka polskiego PAN” pod red. W. Doroszewskiego (zob. http://doroszewski.pwn.pl/haslo/s%C4%85%C5%BCnisty/).

Znaczenie2015-10-25
Zastanawiam się, czy fraza pamiętać o bezpieczeństwie jest poprawna. Czy można używać takiego stwierdzenia?

Bezpieczeństwo można komuś zapewnić, można też czuwać nad czyimś bezpieczeństwem i bezpieczeństwo utrzymywać (jako stan niezagrożenia politycznego) – to typowe połączenia odnotowywane w słownikach języka polskiego przy znaczeniu «stan niezagrożenia, spokoju, pewności». Czy o takim stanie można również pamiętać? Pewnie tak. Wydaje mi się jednak, że ten kto użył frazy pamiętać o bezpieczeństwie, miał na myśli bezpieczne zachowania, które do poczucia bezpieczeństwa prowadzą: bezpieczne w znaczeniu «niczym niezagrażające, chroniące przed niebezpieczeństwem». Cytowane w pytaniu sformułowanie stanowi pewien skrót myślowy, może potoczny, który jest wprawdzie zrozumiały dzięki skojarzeniom z pokrewną formą przymiotnikową bezpieczny, ale niekoniecznie poprawny i klarowny semantycznie. Lepiej byłoby powiedzieć mniej ogólnie: Zachowaj bezpieczny odstęp. Pamiętaj o bezpiecznej prędkości.

Znaczenie2015-10-25
Jaka jest poprawna forma: ocena zachowania czy ocena z zachowania?
Każda z wymienionych form niesie ze sobą inny sens, choć różnią się tylko małym słówkiem, przyimkiem z. Ale – jak to przypomina tytuł książki będącej wywiadem rzeką z Janem Miodkiem, Andrzejem Markowskim i Jerzym Bralczykiem – wszystko zależy od przyimka. Ocena zachowania jest konstrukcją o znaczeniu ‘ocena czegoś’, czyli zachowania rozumianego jako «sposób bycia, sposób reagowania na coś; obejście, postępowanie» („Uniwersalny słownik języka polskiego” pod red. S. Dubisza), a ocena z zachowania to konstrukcja, którą odniesiemy do aspektów postępowania uczniów w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych, które są oceniane w skali od wzorowego po naganne przez wychowawcę w specjalnej rubryce na świadectwie i na karcie w dzienniku klasowym.

Znaczenie2015-10-24
Kilkanaście lat temu w jednej z reklam można było usłyszeć zdanie WASZ PROSZEK TEGO NIE POTRAFI. Czy rzeczywiście proszek do prania może coś potrafić, jeżeli nie jest żywą i myślącą istotą?
„Słownik syntaktyczno-generatywny czasowników polskich” pod red. Kazimierza Polańskiego (T. 3, Wrocław 1988) wskazuje, że czasownik potrafić powinien się łączyć z rzeczownikami oznaczającymi istoty żywe. Wśród przykładów zamieszczonych w artykule hasłowym znajdują się zarówno rzeczownika odnoszące się do ludzi, jak i do zwierząt. W „Uniwersalnym słowniku języka polskiego” pod red. S. Dubisza nie znajdujemy odniesień do istot żywych innych niż człowiek – zob. znaczenie «zdołać (być w stanie) zrobić coś, dokonać czegoś, umieć coś» z przykładami Ona potrafi świetnie gotować. Pokaż, co potrafisz. Nikt nie potrafił rozwiązać zadania. Lecz już w „Wielkim słowniku języka polskiego PAN” (www.wsjp.pl mamy wzmiankę, że czasownik ten w polszczyźnie może się odnosić również do maszyn w tym sensie, że urządzenie jest zaprojektowane do robienia czegoś, a więc „potrafi” coś robić. Autorzy słownika przytaczają przykłady z Narodowego Korpusu Języka Polskiego: Urządzenie potrafi zapamiętać dane 5 tys. stacji i posiada opcję budzika. Niewiele już zostało gramofonów, które potrafią odtworzyć taką płytę.
My, ludzie często uosabiamy przedmioty, antropomorfizujemy zjawiska przyrody, zwierzęta, przedmioty, pojęcia abstrakcyjne, zresztą mitologie i literatura, a zwłaszcza poezja, dowodzą, że robimy to albo po to, aby świat sobie tłumaczyć za pomocą bliskich kategorii pojęciowych (mitologia), albo aby świat odkrywać na nowo (poezja). Co jednak najważniejsze: ożywiamy różne przedmioty i pojęcia w naszym codziennym, potocznym języku, w którym aż roi się od metafor. To one pozwalają nam niejako oswoić trudniejsze zagadnienia związane z postrzeganiem, myśleniem, życiem, śmiercią. Nam coś chodzi po głowie, z myślami się bijemy, mówimy, że koń by się z czegoś uśmiał, że coś za nami chodzi, że ochota odchodzi, że żyjemy nadzieją, a śmierć przychodzi – to oczywiście tylko drobny wycinek związków frazeologicznych, w których człowiek tłumaczy czynności i zjawiska „nieosobowe” w kategoriach ludzkich (warta uwagi jest książka Marka Johnsona i George’a Lakoffa „Metafory w naszym życiu”). Nic dziwnego, że niektórych czasowników zaczęliśmy także używać w odniesieniu do maszyn, maszyny wszak obecnie „czytają” (bo mają czytniki), „czują” (bo mają czujniki), a więc także „potrafią”, bo za pomocą stosownych programów „nauczyliśmy” je czegoś. Tym bardziej więc w reklamie mogą się trafić użycia wyrazów niekoniecznie zgodne z pierwotnym i/lub słownikowym znaczeniem, bo reklama ma coś wykreować, stworzyć atrakcyjny obraz przedmiotu przeznaczonego do sprzedaży. Jak wielokrotnie obserwowaliśmy, reklamy nie zawsze są logiczne, bo kierują się raczej do emocji, mając wywołać u odbiorców pozytywne skojarzenia, pozytywne wartościowanie produktu. W taki oto sposób doszłam w tym wywodzie od „proszku, który potrafi” do „proszku inteligentnego”…

Znaczenie2015-10-24
Czy wyrażenie referować do (w znaczeniu ‘odnosić się do’) jest poprawne?
Jest to wyraźne nałożenie znaczeń angielskiego refer ‘dotyczyć’, ‘nawiązywać’, ‘odsyłać’ na polski czasownik referować, który pożyczyliśmy z niem. referieren. Nasz czasownik referować znaczy ‘przedstawiać komuś jakąś sprawę, zdawać relację z czegoś, przedstawiać coś w postaci referatu’, por. Referować komuś treść obrad, przebieg zebrania; Referować czyjeś poglądy; Referować komuś wyniki rozmów, negocjacji. Jak na razie referować do nie mieści się w normie języka polskiego.

Znaczenie2015-10-24
Jak wyjaśnić słowo zdrzadło?
Brak kontekstu uniemożliwia odpowiedź pewną. Podejrzewam, że chodzi tu o śląską nazwę lustra. Rzeczownik utworzony jest na bazie prasłowiańskiego czasownika *zьrěti ‘patrzeć’, tkwi on w wyrazach: ujrzeć, zajrzeć, przyjrzeć się, źrenica. Nazwa narzędzia powinna mieć postać źrzadło (przyrostek -dło jest typowy dla nazw narzędzi, por. szydło od szyć, mydło od myć). Skąd głoska -d- w środku? Jest to spółgłoska wstawna, rozbijająca grupę spółgłoskową źrz, podobnie jak w zdradzić, pochodnym od zradzić ‘źle radzić’ (rozbita grupa zr).

Znaczenie2015-10-24
Jaka jest poprawna forma: opiekunka dziecka czy opiekunka do dziecka?
Obie formy są poprawne, różnią się tylko użyciem. Opiekunka do dziecka to ‘kobieta odpłatnie opiekująca się dziećmi w czasie nieobecności rodziców’, wyrażenie opiekunka dziecka funkcjonuje natomiast w odniesieniu do aktualnej sytuacji ‘ta, która teraz opiekuje się dzieckiem’.

Znaczenie2015-10-23
Czym różni się kulturowy od kulturalnego?
Oba przymiotniki pochodzą od rzeczownika kultura «całokształt materialnego i duchowego dorobku ludzkości, wytworzonego w ogólnym rozwoju historycznym lub w jego określonej epoce; także: poziom rozwoju społeczeństw, grup, jednostek w danej epoce historycznej» i oba mają w definicjach słownikowych element «związany z kulturą», różnią je jednak przede wszystkim konteksty, w których mogą występować.
Kulturowy w „Uniwersalnym słowniku języka polskiego” pod red. S. Dubisza ma jedynie definicję: «związany z kulturą», czyli ze wskazanym wyżej całokształtem dorobku materialnego i duchowego ludzkości, a zatem łączy się z pojęciami świadomości, tożsamości, dziedzictwa, wzorców istniejących w obrębie grup (społecznych) czy narodów, dotyczy także zmian, przeobrażeń dokonujących się w kulturze, nazywa ponadto (w etnologii) jednostkę opisu kultury, którą jest krąg kulturowy, czyli obszar występowania cech lub elementów kulturowych.
Kulturalny natomiast definiowany jest jako taki, który odnosi się do kultury, stanowi składnik kultury, może więc określać placówkę lub centrum, w których krzewi się kulturę, działacza, który ją propaguje w społeczeństwie, także wydarzenie, które rozwija czy odtwarza kulturę, a całokształt zjawisk w kulturze np. kraju można nazwać życiem kulturalnym. Przymiotnik te występuje również w stałym połączeniu dobra kulturalne oznaczającym wartości, osiągnięcia kulturalne.
Oczywiście nie możemy zapominać o kulturalnym w znaczeniu «odznaczający się dużą kulturą osobistą, wykształcony, dobrze wychowany, obyty», to jednak odnosi się już do innego znaczenia rzeczownika kultura – «umiejętność obcowania z ludźmi; ogłada, obycie, takt».

Znaczenie2015-10-21
Czy użycie słowa pochodźcie w zdaniu Pochodźcie na zajęcia, to się czegoś nauczycie jest poprawne?
Na zajęcia uczelniane się „chodzi”, czyli – jak definiuje ten czasownik „Uniwersalny słownik języka polskiego” pod red. S. Dubisza” – «uczęszcza gdzieś systematycznie, bierze w czymś udział, uczestniczy w czymś». Chodzimy zatem do pracy, do biura, do szkoły, na uniwersytet, na wykłady, na zajęcia (przykłady połączeń ze słownika). Czasowniki występują w znaczeniach zmodyfikowanych, jeśli dodamy do nich różnorakie przedrostki. Wystarczy wspomnieć o wy-chodzić, od-chodzić, za-chodzić, pod-chodzić, s-chodzić, w-chodzić, u-chodzić, od-chodzić, nad-chodzić, prze-chodzić, przy-chodzić, do-chodzić, roz-chodzić (zestaw form również z ww. słownika). Przedrostek po- dodany do czasownika powoduje, że zaczyna on oznaczać, że dana czynność jest wykonywana wielokrotnie, przez jakiś czas. Pochodzić nie jest wprawdzie odnotowany w słownikach w tym dokładnie znaczeniu (‘chodzić dokądś przez jakiś czas’), jest ono jednak dzięki znajomości podobnie utworzonych form dobrze identyfikowalne. Dodać warto, że słownik notuje potoczne znaczenie ‘udając się w różne miejsca, poczynić wysiłki, starania, żeby coś uzyskać, załatwić’ z przykładami: pochodzić za pracą, pochodzić koło swoich interesów, spraw. Cytowany w pytaniu czasownik oznacza niewątpliwie, że regularne i/lub długotrwałe uczęszczanie na zajęcia przyniesie pożądane efekty, czyli spowoduje przyrost wiedzy. Powodzenia!

Znaczenie2015-10-10
Szanowni Państwo, moje wątpliwości dotyczą definicji wyrażenia w szczególności. Czy partykuła ta wyróżnia wskazany obiekt, stwierdza, że to, co jest powiedziane w zdaniu, w większym stopniu dotyczy tego obiektu? A może zawęża zakres zdania wyłącznie do tego obiektu?
Wyrażenia w szczególności używamy w podobnym kontekście co przede wszystkim czy zwłaszcza. Możemy powiedzieć: Uwielbiam Skandynawię, w szczególności Szwecję – w ten sposób wyróżniamy pewien element naszej wypowiedzi. Element ten natomiast wyodrębniamy z – najczęściej również wspomnianego w zdaniu – tematu bardziej ogólnego (którego jednak nie deprecjonujemy). „Uniwersalny słownik języka polskiego” podaje przykład: Lubiła dania mączne, a w szczególności naleśniki. Można więc powiedzieć, że w szczególności to takie wyeksponowane naj-. Bohaterka przedstawionego przykładu najbardziej lubiła naleśniki, co nie zmienia faktu, że chętnie jadła również pierogi, kluski czy pyzy.
Anna Latusek

Znaczenie2015-08-02
Ostatnio w telewizji pojawiła się reklama pewnego banku, w której padają słowa „Widzimy tu silny trend ku gorącym klimatom”. Zdanie wydaje mi się błędne. Czy konstrukcja trend ku... jest poprawna? Jeśli tak, to czy można użyć go w takim kontekście? Słowo trend jest w moim rozumieniu pojęciem dotyczącym jakiegoś masowego zjawiska, natomiast w tym przypadku mowa o jednostkowej chęci odwiedzenia ciepłych krajów.
Z góry dziękuję za odpowiedź!
Anna R.

Słowa pojawiające się we wspomnianej reklamie rzeczywiście budzą wątpliwości. Wyraz trend oznaczający ‘istniejącą w danym momencie prawidłowość rozwoju czegoś, np. mody lub sztuki’ („Inny słownik języka polskiego”, red. Mirosław Bańko), a także ‘kierunek, prąd, tendencję’ („Wielki słownik poprawnej polszczyzny”, red. Andrzej Markowski) nie jest używany z przyimkiem ku, raczej łączy się z nim przyimek w, np. nowe trendy w modzie, w sztuce współczesnej, trendy w światowej polityce gospodarczej („Uniwersalny słownik języka polskiego”, red. Stanisław Dubisz). Jak słusznie Pani zauważyła, słowem trend określa się szerokie zjawiska, trudno uzasadnić użycie tego wyrazu w stosunku do pojedynczego artefaktu. Artyści, zdecydowanie częściej niż o trendach, mówią o modach w sztuce. Pojedyncze dzieło sztuki, w tym przypadku instalacja, jest raczej przykładem danej mody lub kierunku w sztuce niż trendem ku…
Barbara Matuszczyk

Znaczenie2015-08-02
Chciałbym się dowiedzieć, co w zasadzie oznacza słowo monetaryzacja. Szukałem w internecie, ale nie znalazłem zadowalającej definicji. Kolega użył tego słowa w następującym zdaniu: „Nie jest to jednak twór nadający się do monetaryzacji o której, zdaje się, myślisz”. A pisał o gazecie studenckiej w odpowiedzi na informację, iż redaktor naczelny zapytał prawników o ISBN. W tym kontekście większość uznała, że monetaryzacja =zarobek, komercjalizacja. Czy słusznie?
W zasadzie słowo monetaryzacja jako takie nie istnieje – nie odnotowują go żadne słowniki języka ogólnego, nie widać go w słownikach terminologicznych (z zakresu ekonomii), zaś korpusy tekstowe, w tym największy i najmniej uporządkowany (Google), odnotowują je w dosłownie kilkunastu rekordach. A jednak. W tej sytuacji nie pozostaje nam nic innego, jak tylko przyjrzeć się tej garstce poświadczeń i spróbować wyciągnąć z nich jak najwięcej. Ponieważ słowo nosi wyraźne znamiona terminu, niżej podpisany musi zawczasu zastrzec, że w jego przypadku znajomość ekonomii kończy się na odróżnieniu banknotu od bilonu, dlatego też skupi się głównie na aspekcie językowym.
Wychodząc od etymologii słowotwórczej, możemy przypuścić, że monetaryzacja określa proces faktytywny, tj. taki, który polega na powiązaniu obiektu (tu: gazety studenckiej) z przedmiotem wyrażonym w temacie słowotwórczym (tu: monetarny < moneta ‘fizycznie istniejący pieniądz’). Dane tekstowe sugerują, że w tym przypadku związek może przyjmować charakter polegający na:
a) zamianie obiektu na istniejący realnie pieniądz, np. monetaryzacja rezultatów, długu (!);
b) wskazaniu trwałej zależności między obiektem a pieniądzem, np. monetaryzacja rynku, gospodarki;
c) nadaniu pracy nad obiektem charakteru zarobkowego, np. monetaryzacja bloga, filmów;
d) ukierunkowaniu obiektu na cel zarobkowy, np. monetaryzacja świadomości, życia.
Co ciekawe, we wszystkich tych użyciach może występować leksem , np. monetyzacja, bardzo podobny formalnie (wow!), a jednocześnie o wiele szerzej rozpowszechniony – tym razem potwierdzają to także specjalistyczne opracowania. Jaka jest więc między nimi różnica? Cóż... najwyraźniej żadna (albo przynajmniej taka, której nie rozpozna laik), a przecież bardzo rzadko zdarza się w języku, że dwa wyrazy praktycznie niczym w użyciu się od siebie nie różnią – przeciwdziała temu mechanizm – nomen omen – tzw. ekonomii języka. Ta niecodzienna, tautologiczna konfiguracja musiała powstać w wyniku analogii słowotwórczej: skoro mamy motywację moneta > monetyzacja, a w obrębie leksykonu tematycznego pojawia się też monetaryzm, to dlaczego nie mielibyśmy uzupełnić systemu o całkiem, całkiem brzmiącą monetaryzację (por. wulgaryzm > wulgaryzacja, psychologizm > psychologizacja, katechizm > katechizacja itp.)? Zwłaszcza, że i współmotywujący przymiotnik (monetarny) już mamy.
W świetle powyższych obserwacji na przedstawione pytanie odpowiadam (w zamyśle zadowalająco): tak (c). Nawiasem mówiąc, czy zmonetaryzowane, czy nie, każde czasopismo nieakcydensowe, które chce działać oficjalnie, musi posiadać przydzielony ISSN.
Kacper Kardas

Znaczenie2015-06-13
Dzień dobry! Męczy mnie słowo powoływać. Czy społeczeństwo, wybierając prezydenta, jednocześnie powołuje go na stanowisko, a może powołany zostaje w chwili przyjęcia urzędu? Będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam, Maria
Nie jestem pewien, czy przyniesie to Pani ulgę, ale... ten węzeł gordyjski może rozwiązać jedynie cięcie mieczem: „powołanie” prezydenta Rzeczypospolitej nie następuje ani w dniu ogłoszenia wyników wyborów przez PKW, ani też w momencie zaprzysiężenia. Zgodnie z Konstytucją: Prezydent Rzeczypospolitej jest wybierany przez Naród [...] [art. 127 § 1.], [...] jest wybierany na pięcioletnią kadencję […] [§ 2.], a wybrany zostaje [nim] kandydat, który otrzymał więcej niż połowę ważnie oddanych głosów [§ 6.]. Podobnie i Kodeks Wyborczy mówi, że [art. 371 § 1.] [...] Państwowa Komisja Wyborcza stwierdza [...] wynik wyborów na Prezydenta Rzeczypospolitej, a także, że [art. 291 § 4.] Prezydent Rzeczypospolitej obejmuje urząd po złożeniu przysięgi (przypomnijmy również fragment przysięgi: obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej).
Tyle prawo – w żadnym z aktów prawnych czasownik powołać nie pojawia się w odniesieniu do urzędu głowy państwa. Dlaczego tak jest? Ano, uzus wskazuje, że powołanie kogoś na jakieś stanowisko wcale nie jest tożsame z jego wybraniem, nawet jeśli różnica jest niewielka. Aktu powołania może dokonać tylko jedna osoba, rzadziej zespół lub instytucja. Każdy wie, że do reprezentacji Polski (w dowolnym sporcie) powołuje selekcjoner, że to prezydent powołuje odpowiednie (teoretycznie) osoby na stanowiska ministrów, oni z kolei powołują na urzędy niższego szczebla (np. minister sprawiedliwości powołuje sędziów), że aby zostać premierem, trzeba zostać powołanym do tego przez Sejm (tak jak i w prywatnych firmach prezesa powołuje zarząd), zaś papieża powołują (chiamano) gli eminentissimi cardinali. Wybór natomiast angażuje większą liczbę osób działających, i to niekoniecznie związanych ze sobą jakąś bezpośrednią, instytucjonalną zależnością. Ponadto powołanie kogoś zakłada bezpośrednią wyższość powołującego nad powoływanym, która przejawia się np. w możliwości odwołania tego drugiego (uwarunkowane jest to historią: jeszcze w XVI wieku głównym „powoływaczem” do różnych rzeczy był Bóg). Rezultatu wyborów tak łatwo zmienić się nie da, poza tym jakkolwiek autorzy ustawy zasadniczej dumnie napisali, że [art. 4 § 1.] władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu, to jednak praktyka dobitnie wskazuje, że „jego przedstawiciele” niekoniecznie czują się Mu (!) podlegli. A język to taka istota, która raczej nie zważa, jakie dekrety się na niego nakłada.
Wprawdzie był w historii Polski taki czas, gdy o obsadzeniu urzędu prezydenta RP decydował Sejm (1989 r.) i Zgromadzenie Narodowe (lata 1918–1939) – w odniesieniu do tych czasów możemy mówić o jego powołaniu. Jednakże dziś, w czasach tzw. demokracji, takie zestawienie może się źle kojarzyć co bardziej wrażliwym użytkownikom języka – „powoływanie prezydenta” w najnowszej historii zazwyczaj odbywało się w mało przyjemnych okolicznościach (np. w Czechosłowacji po wydarzeniach 1968 roku, w Argentynie po objęciu władzy przez juntę wojskową w 1982 i 1999 roku). W obecnej ordynacji droga do fotela prezydenckiego urzędowo rozpoczyna się w momencie, gdy Komitet Wyborczy określonego działacza zbierze odpowiednią liczbę podpisów pod jego zgłoszeniem i przedstawi je Państwowej Komisji Wyborczej. Po wielu skomplikowanych formalnościach PKW rejestruje daną osobę jako kandydata na prezydenta RP i odtąd tak należy go nazywać. Po wyborach z kolei PKW podaje na drodze obwieszczenia ich wyniki – z chwilą ich ogłoszenia kandydat, który wygrał, staje się prezydentem elektem i pozostaje nim aż do dnia złożenia przysięgi przed Zgromadzeniem Narodowym (tj. w ostatni dzień urzędowania poprzedniego prezydenta). Po tym fakcie oficjalnie można się do niego zwracać per panie prezydencie. Uwaga dla tych, u których polityka wzbudza silniejsze emocje: warto na tym określeniu poprzestać, ponieważ zgodnie z art. 135 § 2. kodeksu karnego kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Oczywiście nie jest tak, że wszyscy posługujący się językiem polskim bezwzględnie postrzegają biegunowego podziału między wyborem a powołaniem. Właśnie w związku z tym różnica między typowymi użyciami obydwu wyrazów powoli się rozmywa. Czy jest to zjawisko pozytywne? Z pewnością naturalne, a przy tym nieuświadomione. Musimy (jako ogół) je więc dostrzec i zadać sobie pytanie, czy chcemy je uznać za dobre czy nie – bo tylko od nas zależy, czy zwycięży łatwa, z pozoru nieszkodliwa niechlujność, czy może trudniejsze do osiągnięcia i utrzymania przejrzystość i porządek. Nie tylko w sferze politycznej.
Kacper Kardas

Znaczenie2015-06-12
Czy krój liter na ekranie komputera powinno się określać słowem czcionka czy font? Mówimy używam czcionki Verdana czy używam fontu Verdana (zarówno w stosunku do tekstu wydrukowanego przez komputer, jak i wyświetlanego na ekranie)?
„Wielki słownik wyrazów obcych PWN” pod red. Mirosława Bańki definiuje font jako ‘rodzaj pisma dla komputera lub drukarki, o określonym kroju, rozmiarze i atrybucie (np. ‘pismo pogrubione lub pochylone; czcionka’). Definicja ta pokazuje, że wyrazy czcionka oraz font są wymienne, oba wyrażenia są zatem poprawne.
Aleksandar Weber

Znaczenie2015-06-12
Słowo adopcja z definicji odnosi się wyłącznie do człowieka, jednakże jest stosowane nie tylko w Polsce, lecz na całym świecie w odniesieniu do zwierząt. Dlatego zastanawia mnie, czy użycie go bez cudzysłowu można uznać za błąd. Czy może jednak jest to bardzo płynna granica, na której temat trudno dyskutować, ponieważ po prostu tak się powszechnie (globalnie) przyjęło?
Słowo adopcja jest zapożyczeniem z łaciny – adoptio, a więc ‘przybranie dziecka za swoje’ („Słownik wyrazów obcych”, red. Irena Kamińska-Szmaj). W większości słowników wyrazów obcych (przede wszystkim wydanych przed rokiem 2000) można przeczytać, że adoptować można tylko dziecko. Przykładem może być następująca definicja: ‘adopcja to prawne przejęcie funkcji rodzicielskich wobec cudzego dziecka; przysposobienie dziecka’ („Nowy słownik wyrazów obcych”, red. Arkadiusz Latusek). Po 2000 roku w niektórych słownikach pojawiło się przenośne znaczenie adopcji: ‘zaopiekować się kimś albo czymś’ („Wielki słownik wyrazów obcych”, red. Mirosław Bańko). Na podstawie tej definicji wyraźnie widzimy, że można adoptować psa czy kota, lecz jest to stwierdzenie metaforyczne. W dosłownym rozumieniu zwierzę można było przygarnąć, wziąć ze schroniska itp. Ale w najnowszych słownikach można przeczytać, że adoptować to:
1. ‘przysposobić, przysposabiać’, np. Moich prawdziwych rodziców nie pamiętam, zostałam adoptowana w wieku dwóch lat;
2. ‘zaopiekować się, opiekować się’, np. Ludzie częściej adoptują psy i koty („Słownik spolszczeń i zapożyczeń”, red. Mirosław Bańko, Lidia Drabik, Lidia Wiśniakowska).
Jak można zauważyć, w słowniku nie pojawia się adnotacja, że adopcja psa ma znaczenie przenośne. W przypadku zwierząt adopcja oznacza ‘opiekę’, pomija się element prawny, który jest częścią czasownika przysposobić. Wcześniej adoptować oraz opiekować (w kwestii zwierząt) były osobnymi czasownikami, dziś, jak widzimy, granica między tymi leksemami została zatarta. W prasie czy na różnych forach internetowych, pisząc o adopcji psów, kotów itd., coraz częściej pomija się cudzysłów. Najprawdopodobniej jest to związane z działalnością różnych organizacji na rzecz zwierząt, które chcą pokazać, że zarówno adopcja dziecka, jak i zwierzęcia, wiąże się z przemyślaną decyzją, odpowiedzialnością i obowiązkami.
Anna Wójciuk


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14