Najczęściej zadawane pytania (227) Ortografia (590) Interpunkcja (198) Wymowa (69) Znaczenie (263) Etymologia (305) Historia języka (26) Składnia (336) Słowotwórstwo (139) Odmiana (332) Frazeologia (133) Poprawność komunikacyjna (190) Nazwy własne (436) Wyrazy obce (90) Grzeczność językowa (40) Różne (164) Wszystkie tematy (3311)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Odmiana2007-06-29
Który imiesłów jest poprawny: szepczący czy szeptający?
Czasownik szeptać współcześnie odmienia się w czasie teraźniejszym według koniugacji -ę, -esz, a zatem ma poprawne formy: szepczę, szepczesz, szepcze, szepczemy, szepczecie, szepczą. Słowniki podają także starsze formy, uznawane obecnie za rzadsze, książkowe: szepcę, szepcesz, szepce, szepcemy, szepcecie, szepcą – jedną z takich właśnie form znaleźć można w znanym wierszu Jarosława Iwaszkiewicza Nim przyjdzie wiosna, który tak sugestywnie wyśpiewał niegdyś Czesław Niemen:

Nim przyjdzie wiosna,
nim miną mrozy,
w ciszy kolebce –
nade mną sosna
nade mną brzoza
witkami szepce.

Szepce i śpiewa
niby skrzypcowa
melodia cicha
melodia nowa,
której nie słychać,
która dojrzewa (…)
.

W czasie przeszłym czasownik szeptać ma formy oparte na temacie bezokolicznika: szeptałem / szeptałaś, szeptałeś / szeptałaś, szeptał / szeptała / szeptało, szeptaliśmy / szeptałyśmy, szeptaliście / szeptałyście, szeptali / szeptały. Imiesłów przymiotnikowy czynny na -ący w polszczyźnie tworzy się na bazie tematu czasu teraźniejszego, a więc w tym przypadku na bazie tematu szepcz-: szepczący.
Współczesne słowniki poprawnej polszczyzny (np. Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego) przestrzegają przed używaniem w czasie teraźniejszym form zbudowanych na temacie bezokolicznika typu !szeptam, !szeptaj, uznają je za niepoprawne, choć jeszcze wydany w 1938 roku Słownik ortoepiczny Stanisława Szobera odnotowywał je jako formy rzadsze, lecz nie błędne, podobnie jak formę imiesłowu szeptający. Jak widać, norma językowa się zmienia, choć nie zmienia się frekwencja interesujących Panią formy imiesłowu w polszczyźnie: np. według internetowej wyszukiwarki uznawana za poprawną forma szepczący jest około 18 razy częściej używana niż konkurencyjna, nieaprobowana przez wydawnictwa poprawnościowe forma !szeptający. Niejako na marginesie dodać można, że oboczność spółgłoskowa t : cz w formach bezokolicznika szeptać i czasu teraźniejszego szepczę nie jest dla języka polskiego typową obocznością, pojawiła się w formach podobnych czasowników, które Witold Doroszewski nazwał „historycznie wykolejonymi pod wpływem płakać – płacze” (O kulturę słowa, t. 2, Warszawa 1968, s. 353). W czasownikach koniugacji -ę, -esz, których temat kończy się na spółgłoskę k, owo tematyczne k w formach czasu teraźniejszego wymienia się na cz, jak w płakać : płaczę. Formy czasu teraźniejszego czasowników z końcowym tematycznym t miały historycznie typową dla polszczyzny (por. np. kobieta : kobiecy) wymianę głoskową t : c, np. szeptać : szepcę, kołatać : kołacę, lecz w formach tych przez analogię do czasu teraźniejszego czasownika płacze pojawiało się tematyczne cz zamiast c i doszło to tego, że dziś częstsze są formy z cz: szepczę, kołaczę (zob. też W. Doroszewski, O kulturę słowa, t. 1, Warszawa 1964, s. 303). To że istnieją (bo bywają używane) formy imiesłowu przymiotnikowego czynnego !szeptający, jest dla językoznawcy znakiem, że nie wszyscy użytkownicy polszczyzny chcą pamiętać o tym, że w niektórych formach tego czasownika dochodzi do wymian spółgłoskowych, tworzą zatem imiesłów, pomijając tę niejako zniekształcającą temat czasownika oboczność. Używając języka, pragniemy wkładać w tę czynność jak najmniej wysiłku, nie obciążając zbytnio pamięci, stąd bierze tendencja do usuwania wyjątków. Byś może za jakiś czas forma !szeptający zostanie zaaprobowana przez normę językową, odnotowana w słownikach, uznana za wariantywną formę tego imiesłowu. Byłby to proces zgodny z tendencją do ekonomizacji środków językowych.
Katarzyna Wyrwas

Interpunkcja2007-07-03
Moje pytanie dotyczy interpunkcji i stawiania wielkich / małych liter. Czy zasady edycji tekstów internetowych pokrywają się z tradycyjnymi zasadami interpunkcyjnymi? Np. dla portalu internetowego piszemy o zmianach w komunikacji: Linie 120, 150, 154 i 220: Autobusy jadące w kierunku ul. Wybickiego i Nowego Kleparza: kursują bez zmian, po swoich stałych trasach. Autobusy jadące w kierunku ul. Wyki: przed skrzyżowaniem ul. W. Łokietka i Batalionu „Skała” AK skręcają w lewo (tak jak linia 130 w kierunku ul. Makowskiego), jadą dalszym odcinkiem ul. W. Łokietka (przez Park Krowoderski) do ul. Opolskiej. Następnie jadą ulicą Opolską i skręcają w lewo, w ul. Wyki. Niby jest w miarę czytelnie, ale nie ma przecinka pomiędzy informacjami i kropki na końcu. Czy po dwukropku musi być bezwzględnie mała litera? Ogólnie chodzi mi o to, czy zapisy internetowe, w związku z tym, że ich autorzy kładą nacisk na przejrzystość i pewną skrótowość, rządzą się własnym zasadami (np. czy odstęp - 1 enter, może zastąpić przecinek) czy muszą (powinny) przestrzegać zasad tradycyjnych? Czy też może nie kombinować i kierować się po prostu logiką i zdrowym rozsądkiem? Mam nadzieję, że nie bardzo namieszałam.
Zacytowany tu fragment informacji o zmianach kursów autobusów nie jest poprawnie zapisany nie tylko ze względu na brak kropki, która powinna kończyć każde wypowiedzenie oznajmujące (pomijamy kwestię nagłówków) – niezależnie od tego, czy znajduje się ono w Internecie, w prasie czy w szkolnym zeszycie. Wadliwość omawianych zdań polega na tym, że została w nich oddzielona dwukropkiem grupa podmiotu od grupy orzeczenia, co w tym przypadku stanowi poważne naruszenie zasad interpunkcyjnych. Podmiot (grupę podmiotu) i orzeczenie (grupę orzeczenia) może rozdzielać tylko myślnik występujący w zadaniach z orzeczeniem imiennym, np. Chlor – to pierwiastek lub przecinek zamykający wtrącenie, zaś dwukropek jedynie wtedy, gdy w zdaniu pojawia się orzeczenie w liczbie mnogiej poprzedzające podmiot szeregowy z poszczególnymi elementami wyrażonymi w liczbie pojedynczej, np. Na podwórku bawiły się: Basia, Bożenka i Monika (ale już: Na podwórku bawiła się Basia, Bożenka i Monika – bez dwukropka). Dwukropek zazwyczaj poprzedza wyliczenie lub przytoczenie. Jeżeli to, co stanowi składnik wyliczenia lub jest przytaczane, w izolacji pisalibyśmy wielką literą, także po dwukropku winniśmy pisać wielką literą, np. Zdania: „Wiosna to jest pora roku”, „To jest dom”, „Koło to jest figura geometryczna” zawierają orzeczenie imienne. Dwukropek może też zapowiadać wyjaśnienia (rozwijające, przyczynowe, przydawkowe – por. S. Jodłowski, Zasady interpunkcji. oprac. J. Godyń. Kraków 2002) i wówczas będą one pisane małą literą, np. Dostałam piątkę: była to najlepsza ocena w klasie. Wyjątek stanowią wyjaśnienia wprowadzane wyrażeniami tak:, następująco:, w taki oto sposób: , np. Mój synek wyglądał następująco: Miał włożony czerwony sweterek, zielone spodnie, na głowę założył niebieską czapkę, a na nogi czarne buty. (Brak kropki kończącej zdania umieszczane w cudzysłowie wynika z zastosowania zasad przestankowania przy zbiegu znaków interpunkcyjnych – por. Jodłowski)
Katarzyna Mazur
Etymologia2004-11-15
Czy znane jest pochodzenie nazw pór roku?
Wyjaśnienia etymologiczne nazw pór roku zacznijmy od obecnej jesieni. Wyraz jesień wywodzi się z prasłowiańskiego *osenь. Występowanie późniejszych form *esenь,
*jesenь można tłumaczyć asymilacyjnym wpływem samogłoski e, które miało również miejsce w takich wyrazach jak: jemioła, jesiotr, jezioro. Interesujące nas słowo wykazuje też związki z gockim asans – ‘czas żniwa’ – oraz starogermańskim aran.
Z kolei leksem zima to prasłowo mające podobną postać foniczną we wszystkich językach słowiańskich (por. A. Brückner Słownik etymologiczny języka polskiego), pozostające w widocznym (i wyczuwalnym) związku z wyrazami typu zimny, zimno.
Nazwa kolejnej pory roku – wiosna – również jest wyrazem rodzimym. Jej początkowa prasłowiańska postać wyglądała najprawdopodobniej w taki oto sposób: *vesna // *vesъna. Oboczność jakościowa e:o to rezultat procesu przegłosu polskiego. Starsza postać omawianego słowa, bez przegłosu, zachowana została w niektórych gwarach (por. wiesna). Pochodzenie wyrazu wiosna można tłumaczyć jego związkami z was-, czyli ‘świecić’ albo z wes- – cząstką charakterystyczną dla przymiotnika wesoły.
Nazwa najbardziej wyczekiwanej pory roku – lato – wywodzi się z prasłowiańskiego *lěto o znaczeniu ‘najcieplejsza pora roku’. Warto przy tym podkreślić, iż z tego właśnie sensu rozwinęło się pojęcie ‘roku’. Ów rok liczono od lata do lata. Etymologiczne wyjaśnienia leksemu nie przynoszą jednoznacznych rozwiązań i budzą szereg wątpliwości. Za najbardziej przekonujące można uznać wyjaśnienia Vaillanta: łączy on prasłowiańskie *lěto z litewskim letas ‘łagodny, spokojny, cichy; powolny, ustępliwy’. W ścisłym związku z latem pozostaje wyrażenie babie lato ‘okres ciepłych dni, pogodnych dni jesieni, nitki pajęczyny snujące się wówczas w powietrzu’. Wyrażenie to, szeroko rozpowszechnione w językach słowiańskich, ma też swoje odpowiedniki pozasłowiańskie np. niemieckie
Altweibersommer, szwajcarskie witwensommerli (alt ‘stary’, Weib ‘kobieta’, Witwe ‘wdowa’, Sommer ‘lato’).
Joanna Przyklenk