Najczęściej zadawane pytania (227) Ortografia (590) Interpunkcja (198) Wymowa (69) Znaczenie (264) Etymologia (305) Historia języka (26) Składnia (336) Słowotwórstwo (139) Odmiana (333) Frazeologia (133) Poprawność komunikacyjna (190) Nazwy własne (436) Wyrazy obce (90) Grzeczność językowa (40) Różne (164) Wszystkie tematy (3313)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Znaczenie2007-06-21
Czy można użyć wyrażenia błąd lingwistyczny w znaczeniu błąd językowy?
W istocie lingwistyczny i językowy to synonimy. Jednak ta bliskość znaczeniowa nie wystarcza, gdy chodzi o łączliwość tych wyrazów. Ważne jest bowiem utrwalone tradycją użycie (uzus). Proponowane połączenie jest sztuczne, ma znamiona pozornego unaukowienia. Nie zalecam. Odradzam.
Aldona Skudrzyk
Słowotwórstwo2007-06-22
Czy w języku polskim wyraz honorowość to forma przyjęta, używana, poprawna?
W języku polskim prawie każdy przymiotnik może być bazą dla rzeczownikowej nazwy cechy zakończonej na -ość, por. ofiarny → ofiarność, bierny → bierność, naturalny → naturalność, labilny → labilność. Zdarzają się jednak wyjątki, przy czym mają one różne przyczyny. Przykładem niech będą rzeczowniki na -ość, notowane w Słowniku Doroszewskiego, ale dziś już nieobecne:
1. *tajemność – jest dziś przymiotnik tajemny, ale od niego nie tworzymy nazwy jakości, za to nadal funkcjonuje wyraz tajemniczość, powstały od bliskoznacznika tajemniczy;
2. *następność – nie funkcjonuje taki rzeczownik, choć jest przymiotnik następny; funkcję wyrazu *następność przejął hiperonim kolejność;
3. *szpetność – jest szpetny, ale od tego przymiotnika tworzy się rzeczownik szpetota;
4. *głupość – taki rzeczownik nie funkcjonuje, ale jest głupota;
5. *sprytność – jest sprytny, ale gdy chcemy mówić o sprycie, posługujemy się rzeczownikiem spryt;
6. *przyjazność – jest przymiotnik przyjazny, gdy jednak chcemy mówić o tym, że coś / ktoś ma taką cechę, używamy rzeczownika przyjaźń albo synonimu: życzliwość.
Jak widać, różne są przyczyny blokad przy tworzeniu nazwy cechy na -ość. Nie ma rzeczownika honorowość, w razie potrzeby używamy wyrazu honor. Dotąd odpowiedziałam na część pytania: honorowość nie jest formą przyjętą, nie jest używaną. Ale czy poprawną? Jest to wyraz potencjalny. Skoro mamy przymiotnik honorowy, może się pojawić rzeczownik na -ość, jak pojawiały się podane wyżej wyrazy, odnotowane w starszych słownikach, choć dziś już nieużywane. Jednak oceny takiego neologizmu można dokonać dopiero na tle całego zdania. O samym wyrazie bez kontekstu nie można powiedzieć więcej, niż to zrobiłam wyżej.
Krystyna Kleszczowa

Odmiana2007-06-22
Interesuje mnie pisownia stopnia najwyższego przymiotnika niekorzystny. Czy będzie to słowo najniekorzystniejszy? Czy też należy w takim wypadku użyć zwrotu najbardziej niekorzystny, bądź najmniej korzystny? Jeżeli forma najniekorzystniejszy jest niepoprawna, to dlaczego?
Forma najniekorzystniejszy jest bez wątpienia poprawna, ale w moim odczuciu mało wyrazista. Blisko jej do nietożsamego semantycznie zwroty nie najkorzystniejszy (najniekorzystniejszy – najbardziej niekorzystny, nie najkorzystniejszy – taki, który nie jest najbardziej korzystny, ale nie jest niekorzystny). Wydaje mi się, że bardziej jednoznacznie interpretowalną formą, będzie zwrot najbardziej niekorzystny (czyli taki, który jest całkowicie pozbawiony korzyści). Inna forma, którą Pani (Pan) proponuje jako synonim stopnia najwyższego przymiotnika niekorzystny to zwrot najmniej korzystny. Zwrot ten zakłada istnienie jakiejś, może nie największej, ale realnej korzyści. A zatem formy, które chciałaby Pani (chciałby Pan) widzieć jako opisowe zastępniki syntetycznych form stopnia najwyższego nie zawsze znaczą to samo. Reasumując - myślę, że w tej sytuacji najkorzystniej :-) jest powiedzieć najbardziej niekorzystny, całkowicie pozbawiony korzyści lub zupełnie niekorzystny.
Katarzyna Sujkowska-Sobisz
Etymologia2007-06-26
Jakie jest pochodzenie słowa gościniec?
Gościniec (dawniej też gościeniec) w znaczeniu ‘bita droga, szosa’ był obecny w polszczyźnie od XV w. Leksem pochodzi od prasłowiańskiego przymiotnika *gostinь ‘należący do gościa (por. psł *gostь), cudzoziemca’. Jednak już w XV w, jak pisze Sławski (Słownik etymologiczny języka polskiego), gościniec funkcjonuje jako synonim karczmy, gospody, domu gościnnego, czyli miejsc często goszczących przybyszów. Z rosyjskiego język polski przejął na przełomie XVII i XVIII w. jeszcze jedno znaczenie ‘podarek z podróży’ (por. w dialektach serbsko-chorwackich gostinac ‘dar dawany przez gościa gospodarzowi’). Słownik języka polskiego pod red. J. Karłowicza notuje występowanie tego wyrazu również w zwrocie gościniec główny, który tłumaczyć należy jako ‘koryto rzeki’.
Katarzyna Mazur
Etymologia2007-06-27
Jaka jest etymologia wyrazu ubiór?
Rzeczownik odczasownikowy ubiór (ubier) pojawił się w systemie języka polskiego już w XVI w. Podstawą do jego utworzenia była prasłowiańska forma *bьrati – ‘brać’. Do niej zaś dołączano prefiks u-, którego odpowiednikiem w polszczyźnie jest przedrostek od-. Pierwotnie czasownik ubrać : ubirać (się) znaczył tyle co ‘zebrać, sprzątnąć (np. ze stołu), potem również ‘oporządzić’. Ale już w XVI stuleciu używa się go jako synonimu leksemów ‘wkładać zbroję, odziać, przystroić’. XVI w. to także, jak podaje W. Boryś w Słowniku etymologicznym języka polskiego, moment powstania form gerundialnych (odczasownikowych) ubiór i ubranie oznaczających początkowo wszelki rodzaj okrycia ciała, a więc zarówno odzież, jak i obuwie. Z czasem znaczenie tych rzeczowników uległo zawężeniu i słów ubiór, ubranie używano na określenie tego, co dziś rozumiemy pod pojęciem odzież.
Katarzyna Mazur
Etymologia2007-06-29
Jaka jest etymologia wyrazu strój?
Nieco większe zmiany semantyczne dokonały się w przypadku leksemu strój. Prasłowiański *strojь można zdefiniować jako ‘stan uporządkowania, coś ułożonego, uporządkowanego, przygotowanego do użycia’ - por. W. Boryś Słownik etymologiczny języka polskiego. W takiej postaci wyraz ten zawierałby w sobie praindoeuropejski rdzeń (s)ter- obecny również w łacińskich formach sturō, struere, a niosący znaczenie ‘rozpościerać, układać warstwami, dopasowywać’. W polszczyźnie XVI w. strój funkcjonował jako synonim ‘przyrządu’, instrumentu’, ‘narzędzia’.
Katarzyna Mazur
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2007-07-02
Mam pytanie odnośnie imion Jakub i Kuba. Mojemu tyle co narodzonemu synkowi chciałam i nadal chcę nadać imię Kuba, jednakże USC robi problemy, ponieważ uważa, że Kuba to zdrobnienie od Jakuba. Ja jednak mam tutaj wątpliwości, ponieważ według dra Jana Grzeni są to dwa różne imiona. Chciałabym prosić o informacje, czy jest to faktycznie prawda, nadmienię, że nie mogę nigdzie dostać Słownika imion wydanego przez PWN autorstwa właśnie Pana doktora, gdzie podobno jest opis zarówno imienia Jakub, jak i Kuba. Bardzo proszę o pomoc.
Hasło Kuba w moim Słowniku imion przynosi następującą informację:
„Imię męskie, które funkcjonuje głównie jako zdrobnienie imienia Jakub; jako imię nadawane oficjalnie nosi je 1189 Polaków (większość z nich urodziła się w latach 90.)” .
Podana liczba pochodzi z banku danych Pesel, a oddaje stan z 31 marca 2001 r. To prawda, że przepisy prawa zabraniają nadawania imion zdrobniałych jako metrykalnych. Prawda jednak też, że takie imię nadano wielokrotnie w czasie, gdy wspomniane przepisy obowiązywały, a więc może Pani powołać się na ten precedens. Moim zdaniem męskie imię Kuba należy traktować jako samodzielne (niezależnie od tego może to być zdrobniała forma imienia Jakub). Warto przy okazji dodać, że pierwszy raz imię to nadano najprawdopodobniej w latach 30. ubiegłego wieku.
Jan Grzenia

Znaczenie2007-07-02
Jaki status ma wyrażenie i/lub? Czy lub jest tożsame z zestawieniem spójnikowym i/lub? W wielu tekstach używa się spójnika łącznego i połączonego ukośnikiem / ze spójnikiem rozłącznym lub dla określenia koniunkcyjnego i alternatywnego istnienia dwu wymienianych w zdaniu cech lub części. W opracowaniach technicznych i prawniczych problem ten ma bardzo istotne znaczenie i pojawiają się ciekawe interpretacje językoznawcze rozróżniające synonimiczne spójniki rozłączne lub oraz albo. Spójnik lub określa się jako alternatywę nierozłączną tzn. istnieje możliwość wystąpienia cechy A i cechy B razem, cechy A samodzielnie lub cechy B samodzielnie. Tożsame cechy ma zestawienie spójnikowe i/lub. Przykład - tytuł wynalazku: Element gwintowany, zwłaszcza do wzmocnienia poddawanych poprzecznemu rozciąganiu i/lub poprzecznemu ściskaniu drewnianych elementów konstrukcyjnych. Spójnik albo określa się jako alternatywę rozłączną tj. możliwość wystąpienia samodzielnie tylko cechy A albo samodzielnie cechy B. Przykład - redakcja zastrzeżenia wynalazku wielokrotnie zależnego: Sposób według zastrz.1 albo 2, znamienny tym, że „Wymóg ustawowy wg DzU 2001.102.1119 §8 ust.4 (przed zmianą) jest następujący: cyt. zastrzeżenie wielokrotnie zależne można wyrażać tylko alternatywnie tj. pomiędzy numerami zastrzeżeń powinno zawierać tylko wyraz albo” .
Odpowiedź jest utrudniona z jednej strony zamętem terminologicznym panującym w encyklopediach, słownikach i podręcznikach logiki, które wprowadzają dla trzech alternatywnych funktorów różne i różnie funkcjonujące nazwy (alternatywa (bez atrybutywnego określenia), alternatywa łączna, alternatywa rozłączna, dysjunkcja, ekskluzja), z drugiej zaś wieloznacznością i jednocześnie quasi-synonimicznością polskich alternatywnych spójników lub, albo. Sytuacja staje się jeszcze bardziej zagmatwana, jeśli uświadomimy sobie mnogość innych odnoszących się do alternatywy wyrażeń i struktur składniowych.
Najłatwiej sobie poradzić z chaosem terminologicznym: sam termin „alternatywa” jest jednocześnie etykietą zbiorczą trzech typów różnie nazywanych alternatywnych funktorów zdaniotwórczych oraz – podrzędną wobec powyższej – nazwą jednego z nich. Trudność tę należy zlekceważyć i – wybrawszy arbitralnie terminy najbardziej naszym zdaniem adekwatne, wygodne, czy wręcz najszerzej stosowane - skierować uwagę na zrozumienie różnic między trzema typami zdań odnoszących się do alternatywnych funktorów. Nazywam je tutaj: alternatywą, dysjunkcją i ekskluzją. Jednoznacznie charakteryzowane są one poprzez układ prawd i fałszów; akceptacji i odrzuceń.
Zdanie alternatywne (sensu stricto) jest fałszywe, gdy obydwa zdania (resp. wyrażenia, które można przetransponować w zdanie), z których jest zbudowane, są fałszywe, nie do przyjęcia. Np. Kobietom podobają się mężczyźni inteligentni lub przystojni. Ze zdania tego wynika, że powodzeniem u kobiet cieszą się niekoniecznie urodziwi inteligenci, przystojniacy z niskim IQ i jakieś (niespotykane w naturze) osobniki o nieprzeciętnej urodzie z wysokim ilorazem inteligencji. Głupi brzydal (tak wynika z tego zdania) nie ma szans. Ta sama treść może być wyrażona jeszcze na wiele różnych sposobów, np. za pomocą zdania warunkowego: Żeby podobać się kobietom, mężczyzna, który nie jest inteligentny, powinien być przystojny.
Zdanie dysjunktywne jest fałszywe, gdy obydwa zdania składowe, lub elementy w zdania dające się przekształcić, są niemożliwe do jednoczesnego zaakceptowania. Można natomiast przyjąć jedno z nich oraz odrzucić obie możliwości. Np. Można zachwycać się lekturami Masłowskiej lub Szymborskiej. Wynika z niego, że zachwyt Masłowską raczej eliminuje podziw dla Szymborskiej, że jednoczesna fascynacja lekturami obu pań jest w ocenie wypowiadającego to zdanie niemożliwa, ale można lubić książki jednej z nich, lub nie cenić żadnej.
Natomiast ekskluzja nie dopuszcza ani zaakceptowania obu zdań, ani ich odrzucenia. Zdanie wykrzyknikowe: Pieniądze albo życie! zakłada sytuację albo... albo... , tertium non datur: dasz pieniądze – ratujesz życie, nie dasz – stracisz. Czyli w intencji nadawcy wykluczone jest zarówno uratowanie pieniędzy i życia przez odbiorcę i adresata tego komunikatu, jak i odebranie mu jednego i drugiego. Ani zatem nie jest tak, że można oddać pieniądze i zginąć, ani tak, że zachować jedno i drugie.
Między tymi trzema naszkicowanymi powyżej typami zachodzą skomplikowane relacje wzajemnych przekładów, wyrażania ich przez konstrukcje konstytuowane przez zgoła różne funktory, kontekstualnego ujednoznaczniania lub intencjonalnego „rozmywania” sensu.
Wszystkie one korzystają z wieloznacznych w literackiej polszczyźnie spójników lub, albo, czy, ewentualnie i innych. Jeżeli jednak tekst wymaga jednoznaczności, bo jest np. sformułowany w jakimś specjalistycznym języku (prawniczym, technicznym, jako instrukcja działań itp.), wówczas można użyć „technicznego” wyrażenia i/lub, które jest sygnałem, iż mamy do czynienia z alternatywą w wąskim rozumieniu (typ pierwszy), która w przeciwieństwie do dwu pozostałych dopuszcza współakceptację obu zdań składowych (lub ich elementów, które mogą ulec przekształceniu się w zdania). Niektórzy logicy proponują (casus przesłanego tekstu internetowego) wyostrzenie, wyregulowanie semantyczne wyrażeń lub i albo tak, żeby każde z nich było etykietą konkretnego typu. Pomijając fakt, że odgórne regulacje w dziedzinie potoczności raczej nie odznaczają się skutecznością, propozycja taka mija się z celem również i dlatego, że wieloznaczność często jest zamierzoną wartością tekstu. Poza tym każda ze złożonych składniowo konstrukcji konstytuowanych przez któryś z tych spójników, może zostać przetransformowana na wielość innych i przez inne jednoznacznie zdefiniowana. Język naturalny rządzi się odmiennymi regułami niż klasyczna logika, która może, ewentualnie, patronować niektórym szkołom jego analizy. Zob. także mój artykuł pt. Deskryptywne aktualizacje alternatywy (w zbiorze: Wyrażenia funkcyjne w systemie i tekście. Toruń 1995, s. 47–55).
Kamilla Termińska

Składnia2007-07-02
Czy określenia nareszcie i w końcu można uważać za okoliczniki stadium czy za jakieś inne?
Wyrażenia te można uznać za okoliczniki stadium (rzadko wyróżniane w gramatykach). Tu jednak uwaga: kwalifikacja tych wyrażeń (tzw. funkcyjnych) jako części zdania musi być rozpatrywana na tle konkretnego zdania właśnie - tzn. są to okoliczniki czasowników -orzeczeń, jeśli istotnie dotyczą stadium czynności ( bywają też wtedy zamienne, synonimiczne). Bywa jednak inaczej, np. w zdaniu: W końcu kolejki stała starsza pani (w znaczeniu ‘na końcu kolejki’, tzn. w miejscu, gdzie kończyła się kolejka: w kolejce) tu wyrażenie w końcu jest częścią całej frazy w funkcji okolicznika miejsca (gdzie stała starsza pani? w końcu kolejki) i nie można go zamienić na wreszcie, nareszcie). W końcu // nareszcie może mieć też znaczenie rezultatywne: W końcu obie strony się pogodziły - wtedy w końcu, nareszcie ( = w rezultacie, w efekcie - tego o czym była mowa wcześniej) to okoliczniki rezltatywne (tradycyjnie: akcesoryjne, tzw. wskazują pewne dodatkowe okoliczności zdarzenia orzekanego). Mogą też być uznane za modulanty // modulatory, tzn. takie składniki (części zdania), które sygnalizują postawę, stosunek (emocjonalny) mówiącego, np. w zdaniach. No, nareszcie posprzątałeś swój pokój; Cieszę się, że w końcu zrozumiałeś. Dlatego warto pamiętać o podstawowej zasadzie: określaj funkcję wyrażeń jako części zdania zawsze na tle konkretnego zdania właśnie, bo to samo wyrażenie w izolacji może pełnić w zdaniach różne funkcje.
Ewa Jedrzejko
Ortografia2007-07-03
Jak piszemy nie w różnych kontekstach np. (nie)palący są zdrowsi, on jest (nie)palący, bo zapomniał papierosów?
W obu tych przykładach użyto imiesłowu przymiotnikowego, z którym partykułę nie zasadniczo pisze się łącznie - o czym informuje reguła wprowadzona w 1997 roku przez Radę Języka Polskiego. Jednakże w odniesieniu do drugiego przykładu odpowiedź nie jest kategoryczna. Rzecz w tym, że ujednolicony (łączny) zapis każe przywołać kontekst pozwalający dopiero stwierdzić, czy mowa o osobie, która nie pali papierosów w ogóle (przykład pierwszy), czy też o osobie, która nie pali w danym momencie (przykład drugi). Imiesłów z 1. przykładu traktuje o cesze, a ściślej - osobie, która się tą cechą wyróżnia; innym razem może to być właściwość przedmiotu. Natomiast imiesłów z 2. przykładu łączy się z okolicznością, nietrwałym stanem, w którym ktoś się znalazł (lub coś się znalazło). Widać zatem, że tak samo brzmiący imiesłów ma często dwa znaczenia. Aby je rozróżnić, można zastosować zapis rozdzielny, tu w przykładzie drugim: nie palący, bo nie ma (akurat) papierosów. W takim właśnie kontekście, jeszcze przed wprowadzeniem zmiany, obligatoryjna była pisownia rozdzielna. Zapis taki jest w dalszym ciągu możliwy, jeśli decydujemy się na niego świadomie, tj. zależy nam na podkreśleniu czasownikowego znaczenia imiesłowu. Być może dlatego także w nowych tekstach spotkać można częściej zapis wierny poprzedniej regule. Trudno bowiem cenić wyżej uproszczenie zasady od świadomości językowej. By rozbudzić tę świadomość, warto sięgnąć po słowniki poprawnościowe wydane przed rokiem 1998, a następnie porównać ich zawartość z aktualnym zapisem (np. w Słowniku pisowni łącznej i rozdzielnej E. Polańskiego i A. Skudrzyk). A oto zestawione przykłady użycia imiesłowów przymiotnikowych, tyle że biernych, o wyraźnej różnicy semantycznej: niezrównany talent a nie zrównane / niezrównane podłoże, nieoceniona wartość a nie ocenione / nieocenione straty, niezbadany wszechświat a nie zbadany / niezbadany pacjent. Czasem trudno wskazać jednoznacznie na charakter bardziej przymiotnikowy lub bardziej czasownikowy imiesłowu. Na przykład wyżej omawiany niepalący w odniesieniu do ostrej potrawy: ‘niezbyt ostry’ czy ‘taki, który nie pali w gardle’? Charakter pisowni nie może natomiast determinować znaczenia innych części mowy, np. nie swój przedmiot sobie przywłaszczył, ale był dziś jakiś nieswój; można przyjąć, że jest to niejako uzasadnione, ale mówię to już nie jako początkujący; niejeden chciałby być teraz na twoim miejscu, ale zero razy jeden to nie jeden (lecz zero) , niemniej (synonim jednakże, mimo to), ale tyle: nie mniej, nie więcej, nie mieć ochoty, ale niemieć (aspekt niedokonany czasownika oniemieć).
Marcin Kluczny
Interpunkcja2007-07-03
Moje pytanie dotyczy interpunkcji i stawiania wielkich / małych liter. Czy zasady edycji tekstów internetowych pokrywają się z tradycyjnymi zasadami interpunkcyjnymi? Np. dla portalu internetowego piszemy o zmianach w komunikacji: Linie 120, 150, 154 i 220: Autobusy jadące w kierunku ul. Wybickiego i Nowego Kleparza: kursują bez zmian, po swoich stałych trasach. Autobusy jadące w kierunku ul. Wyki: przed skrzyżowaniem ul. W. Łokietka i Batalionu „Skała” AK skręcają w lewo (tak jak linia 130 w kierunku ul. Makowskiego), jadą dalszym odcinkiem ul. W. Łokietka (przez Park Krowoderski) do ul. Opolskiej. Następnie jadą ulicą Opolską i skręcają w lewo, w ul. Wyki. Niby jest w miarę czytelnie, ale nie ma przecinka pomiędzy informacjami i kropki na końcu. Czy po dwukropku musi być bezwzględnie mała litera? Ogólnie chodzi mi o to, czy zapisy internetowe, w związku z tym, że ich autorzy kładą nacisk na przejrzystość i pewną skrótowość, rządzą się własnym zasadami (np. czy odstęp - 1 enter, może zastąpić przecinek) czy muszą (powinny) przestrzegać zasad tradycyjnych? Czy też może nie kombinować i kierować się po prostu logiką i zdrowym rozsądkiem? Mam nadzieję, że nie bardzo namieszałam.
Zacytowany tu fragment informacji o zmianach kursów autobusów nie jest poprawnie zapisany nie tylko ze względu na brak kropki, która powinna kończyć każde wypowiedzenie oznajmujące (pomijamy kwestię nagłówków) – niezależnie od tego, czy znajduje się ono w Internecie, w prasie czy w szkolnym zeszycie. Wadliwość omawianych zdań polega na tym, że została w nich oddzielona dwukropkiem grupa podmiotu od grupy orzeczenia, co w tym przypadku stanowi poważne naruszenie zasad interpunkcyjnych. Podmiot (grupę podmiotu) i orzeczenie (grupę orzeczenia) może rozdzielać tylko myślnik występujący w zadaniach z orzeczeniem imiennym, np. Chlor – to pierwiastek lub przecinek zamykający wtrącenie, zaś dwukropek jedynie wtedy, gdy w zdaniu pojawia się orzeczenie w liczbie mnogiej poprzedzające podmiot szeregowy z poszczególnymi elementami wyrażonymi w liczbie pojedynczej, np. Na podwórku bawiły się: Basia, Bożenka i Monika (ale już: Na podwórku bawiła się Basia, Bożenka i Monika – bez dwukropka). Dwukropek zazwyczaj poprzedza wyliczenie lub przytoczenie. Jeżeli to, co stanowi składnik wyliczenia lub jest przytaczane, w izolacji pisalibyśmy wielką literą, także po dwukropku winniśmy pisać wielką literą, np. Zdania: „Wiosna to jest pora roku”, „To jest dom”, „Koło to jest figura geometryczna” zawierają orzeczenie imienne. Dwukropek może też zapowiadać wyjaśnienia (rozwijające, przyczynowe, przydawkowe – por. S. Jodłowski, Zasady interpunkcji. oprac. J. Godyń. Kraków 2002) i wówczas będą one pisane małą literą, np. Dostałam piątkę: była to najlepsza ocena w klasie. Wyjątek stanowią wyjaśnienia wprowadzane wyrażeniami tak:, następująco:, w taki oto sposób: , np. Mój synek wyglądał następująco: Miał włożony czerwony sweterek, zielone spodnie, na głowę założył niebieską czapkę, a na nogi czarne buty. (Brak kropki kończącej zdania umieszczane w cudzysłowie wynika z zastosowania zasad przestankowania przy zbiegu znaków interpunkcyjnych – por. Jodłowski)
Katarzyna Mazur
Znaczenie2007-07-03
Powiedzmy, że mamy wtorek 13 grudnia. Którym dniem jest wówczas zeszła środa? A zeszły poniedziałek? A zeszły wtorek?
Słownik języka polskiego, pod red. M. Szymczaka podaje następujące znaczenie słowa zeszły: «taki, który dopiero co minął, ostatni przed obecnie istniejącym; miniony, ubiegły». W związku z tym, jeżeli mamy wtorek 13 grudnia, to zeszły poniedziałek to 12 grudnia, zeszła środa to 7 grudnia, a zeszły wtorek to 6 grudnia. W języku polskim nie mamy, z wyjątkiem wczoraj i przedwczoraj, syntetycznych środków, które określałyby kolejne minione dni. A zatem w przedstawionej sytuacji zeszły poniedziałek to wczoraj, a zeszła niedziela to przedwczoraj, pozostałe dni musimy nazywać w sposób opisowy, czyli np. zeszły wtorek, ubiegły poniedziałek albo tydzień temu w środę.
Alicja Podstolec
Ortografia2004-04-27
Jak zapisać sobór watykański czy Sobór Watykański, słowo Boże czy Słowo Boże, dobra nowina czy Dobra Nowina? W których miejscach powinna się pojawić wielka litera? Kiedy wielka litera jest obligatoryjna?
Wielką literą piszemy m.in. nazwy własne. Nazwy soborów, synodów oraz innych spotkań religijnych i wyznaniowych piszemy zasadniczo wielką literą (wszystkie człony) jako nazwy instytucji (np. Sobór Watykański II uchwalił...). Możliwy jest też zapis małymi literami, gdy taktujemy sobór jako wydarzenie historyczne, np.: W czasie soboru watykańskiego II zmarł Jan XXIII. Dodać warto, że nazwa Sobór Watykański II ma obcy szyk, jest bowiem kalką łacińskiego połączenia Cincilium Vaticanum Secundum, lepiej więc byłoby używać owej nazwy w szyku II Sobór Watykański. Dobra Nowina czy Słowo Boże to Ewangelia, obowiązuje tu ta sama zasada. Przymiotnik boży zapisujemy wielką literą, gdy nie wchodzi w skład utartego i przenośnego wyrażenia (typu palec boży, poczuć wolę bożą), ale odnosi się do Boga, np. Słowo Boże, Syn Boży, Baranek Boży.
Aldona Skudrzyk
Ortografia2004-12-10
Jak poprawnie zapisać zdanie: Pomnik postawiono niby-tymczasowo (czy: niby tymczasowo), ale zapewne zostanie tu na dłużej? Dziękuję za pomoc, Joanna C.
Połączenia wyrazowe z członami niby- (a także quasi-) w polszczyźnie zapisujemy z łącznikiem (por. Wielki słownik ortograficzny PWN pod red. E. Polańskiego, reguła 188). Niby występuje jednak w polszczyźnie również m.in. w funkcji partykuły wyrażającej dystans mówiącego wobec sądu uważanego za nieprawdziwy, bywa zatem owo niby synonimem jakoby i w takim znaczeniu zapisywane jest rozdzielnie – niby tymczasowo.
Katarzyna Wyrwas
Interpunkcja2004-10-18
Kiedy stawiamy przecinek?
Przecinka używamy oczywiście w obrębie zdania (pojedynczego i złożonego) i jest wiele przypadków, kiedy trzeba go zastosować (zob. Zasady pisowni polskiej). Porada językowa nie może jednak polegać na tym, aby przepisać wielki fragment tekstu z odpowiedniej publikacji, dlatego ograniczę się jedynie do schematycznego wyliczenia sytuacji, w których przecinek jest wymagany. Służy on m.in. do oddzielania: 1) zdań składowych zdania złożonego (zdania nadrzędnego od podrzędnego, a także członów zdania złożonego współrzędnie: przeciwstawnego, wynikowego oraz synonimicznego), 2) fragmentów zdania wyrażonych imiesłowem przysłówkowym, 3) członów dopowiedzianych, wtrąconych. Przecinek stawia się także przed: 1) powtórzonym spójnikiem, 2) jednorodnymi i równorzędnymi członami zdania pojedynczego (podmiotami, dopełnieniami, przydawkami, okolicznikami), 3) wyliczeniem i wyszczególnieniem, 4) wyrazami występującymi w wołaczu będącymi poza związkami składniowymi. Szersze omówienie tego obszernego i skomplikowanego zagadnienia (wraz ze stosownymi przykładami) zawiera hasło Interpunkcja w Nowym słowniku poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego, a szczegółowe zalecenia dotyczące stosowania przecinka znajdzie wnikliwy czytelnik zwłaszcza w Słowniku interpunkcyjnym języka polskiego J. Podrackiego.
Katarzyna Wyrwas
Wymowa2004-12-02
Jak wymawiamy mięso, kiełbasa, piętka?
W wyrazach takich jak piętka i mięso, a także piasek, miasto, wiadro itp. po spółgłoskach tzw. wargowych (p, b, w, f, m), a zatem artykułowanych dzięki ruchom warg, wymawiamy j. Związane jest to z tzw. asynchroniczną wymową wargowych. Wymowa j po wargowej ma zasięg ogólnopolski i jest ogólnie akceptowalna, a zatem mówimy [p’jentka] i [m’jeuso]. Inaczej jest z artykułowaniem takich wyrazów, jak kiełbasa, kiedy czy np. giełda. Nie udowodniono dotychczas, aby wymowa połączeń [k+j] oraz [g+j] była asynchroniczna (a zatem realizowana przez miękkie k’ i j). W wyrazach kiedy oraz kiełbasa nie artykułujemy j, a jedynie miękkie k’, g’, a później samogłoskę będącą ośrodkiem sylaby, a zatem mówimy [k’edy], [k’ełbasa], [g’ełda]. Trzeba jednak zaznaczyć, że pewne ustalenia normatywne nie zawsze idą w parze ze zwyczajami użytkowników języka polskiego. Wydaje się, że wymowa [k’+j], czy [g’+j] jest nader częsta, chyba nawet częstsza, niż ta uznawana za jedynie poprawną. Podsumowując: wymowę [k’jełbasa] czy [k’jedy], choć uznawaną za niepoprawną, zaczyna sankcjonować uzus (czyli zwyczaj językowy), a zatem istnieją duże szanse, że z czasem taka wymowa będzie również akceptowalna.
Katarzyna Sujkowska-Sobisz
O asynchronicznej wymowie przed samogłoskami grup ki, gi wspomina już – jednak bez oceniania jej –I. Bajerowa w książce Zarys historii języka polskiego 1945-2000 (Warszawa 2005, s. 56), stwierdzając: «obserwuje się rozszerzanie wymowy z jotą w grupach pi, bi, mi, fi, wi, a także ki, gi + samogłoska».
Katarzyna Wyrwas
Znaczenie2004-11-25
Co oznacza słowo tretować (np. w połączeniach słonina tretowana, tretowana mąka, utretowane masło)?
Czasownik tretować to dawniejsza wersja współczesnego tratować, który w znaczeniu kulinarnym w Słowniku języka polskiego S.B. Lindego (Lwów 1807-1814) przedstawiany jest następująco: tratować co w kuchni, spuszczać co na gorące masło, poza tym znajdujemy zwrot przetratować masło oznaczający w wodzie czystej przepłukać. Tratować, czyli rozetrzeć, można też było jabłka lub gruszki. Synonimami tretować były m.in. czasowniki gnieść i tłuc, a zatem poddane takim zabiegom mąkę i słoninę można było pewnie nazwać tretowanymi.
Katarzyna Wyrwas
Znaczenie2004-11-26
Uprzejmie proszę o rozstrzygnięcie, czy wyraz żądać w poniższym zdaniu można uznać za synonim wyrazu wnosić: Uczestnicy mogą żądać sprostowania lub uzupełnienia protokołu, nie później jednak jak na następnym posiedzeniu.... Dokonana przeze mnie analiza definicji słownikowych obu wyrazów zdaje się wskazywać, że pojęcia te nie są w pełni synonimiczne, ponieważ żądać ma charakter o wiele bardziej kategoryczny niż wnosić. Żądanie można po prostu przyjąć bądź odrzucić, wniosek natomiast powinno się wnikliwie rozpatrzyć, a następnie wyrokować o jego zasadności. Innymi słowy: żądający dochodzi swych racji w sposób stanowczy, natomiast wnioskujący poddaje pod dyskusję pewną propozycję. Użycie słowa żądać (a nie wnioskować) byłoby zatem upoważnieniem do stanowczego dochodzenia swych racji i nie dopuszczałoby debaty nad zgłoszonymi postulatami. Dziękuję za opinię. Robert S.
Pana spostrzeżenia są jak najbardziej trafne. Czasowników żądać i wnosić nie sposób uznać za synonimiczne we współczesnej polszczyźnie. Według Słownika języka polskiego PWN pod red. M. Szymczaka żądać oznacza ‘ostro domagać się czegoś, usilnie dopominać się o coś; wymagać’, a wnieść to ‘przedstawić, przedłożyć komuś coś do rozpatrzenia, załatwienia (zwykle na piśmie)’, wniosek natomiast jest tym, co ktoś proponuje, projektem przedstawionym do rozważenia i decyzji, propozycją. Cytowane w pytaniu zdanie w moim rozumieniu komunikuje, że określone osoby jak najbardziej mogą kategorycznie domagać się sprostowania lub uzupełnienia protokołu. Oczywiście te same osoby mogłyby także WNOSIĆ o dokonanie stosownego sprostowania lub uzupełnienia, jeśli taka byłaby ich wola, nie wynika to już jednak ze znaczenia użytego w tekście czasownika żądać.
Katarzyna Wyrwas
Znaczenie2004-12-07
Szanowni Państwo, mam problem z klasyfikacją produktów. Czy typ i model to synonimy? Jeśli firma produkuje silosy, suszarnie, transportery i in., to możemy mówić, że asortyment tej firmy to silosy, suszarnie, transportery? Jeśli w grupie suszarń mamy urządzenia o różnych parametrach, to każdy z nich stanowi odrębny typ (np. suszarnia typu A, typu B, typu C)?
Rozumowanie Pani jest poprawne. Rzeczowniki typ i model uznaje się za synonimy (jako takie odnotowują je np. A. Dąbrówka i E. Geller w Słowniku synonimów). Słownik języka polskiego PWN pod red. M. Szymczaka podaje definicję typu ‘model, wzór, któremu odpowiada pewna seria przedmiotów, ludzi, zjawisk, form’ i modelu ‘typ, rodzaj, fason’.
Katarzyna Wyrwas
Znaczenie2004-12-09
Jak nazwać (opisać) po polsku charakterystyczne dźwięki wydawane np. przez Indian, zwane bodajże hałłakowaniem. Czy hałłakować ma jeszcze jakieś synonimy i jaka jest geneza tego słowa?
Hałłakowanie odnalazłam jedynie w kontekstach wskazujących na to, że są to dźwięki wydawane przez Tatarów, o Indianach ani słowa! Słownik języka polskiego PWN pod red. W. Doroszewskiego podaje, że hałłachowanie pochodzi od czasownika hałłachować (zapisywanego również jako ałłachować, ałłakować oraz hałłakować), który z kolei definiuje jako ‘wołać hałła!’. Tenże słownik podhasłem hałła! notuje: ‘okrzyk wojenny Turków i Tatarów; ałła!’ i podaje przykład użycia z Ogniem i mieczem H. Sienkiewicza. Okrzyk hałła! pochodzi od Allah- nazwy muzułmańskiego boga.
Katarzyna Wyrwas

1 2 3 4 5 6 7 8