Najczęściej zadawane pytania (225) Ortografia (580) Interpunkcja (191) Wymowa (69) Znaczenie (259) Etymologia (301) Historia języka (24) Składnia (330) Słowotwórstwo (135) Odmiana (327) Frazeologia (131) Poprawność komunikacyjna (187) Nazwy własne (427) Wyrazy obce (89) Grzeczność językowa (40) Różne (161) Wszystkie tematy (3251)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Odmiana2015-03-31
Czy skrót PAWK, czyli Państwowa Agencja Węgla Kamiennego, należy zawsze
bezwzględnie odmieniać? Jeżeli tak, to jak powinien brzmieć w dopełniaczu i miejscowniku? Czy poprawne jest zdanie: Czy PAWK spełniła swoje pierwotne przesłanie wspomagania ministra przemysłu, a później ministra przemysłu i handlu?
Skrótowiec PAWK ma rodzaj żeński, ustalony przez wyraz nadrzędny w pełnej nazwie Państwowa Agencja Węgla Kamiennego. Istnieje jednak zasada, która pozwala na przypisanie temu skrótowcowi jeszcze jednego rodzaju. Cechy gramatyczne, które nadajemy skrótowcom, przesądzają o ich rodzaju gramatycznym. Zgodnych z zasadami, które podają słowniki poprawnej polszczyzny, m. in. „Nowy słownik poprawnej polszczyzny” pod redakcją Andrzeja Markowskiego:
1) rodzaj męski mają skrótowce zakończone w wymowie na spółgłoskę, np. MEN [wym. men];
2) rodzaj żeński mają skrótowce zakończone na nieakcentowane -a, np. Cepelia, FIFA.
3) rodzaj nijaki mają skrótowce zakończone w wymowie na akcentowane -e, -i, -o, -u, np. PZE, WSI, CFO, PCW [wym. pe-zet-e, wu-es-i, ce-ef-o, p-ce-wu];
4) rodzaj żeński lub nijaki mają skrótowce zakończone w wymowie na akcentowane -a, np. AK [wym. a-ka], PTTK [wym. pe-te-te-ka];
Skrótowiec PAWK [wym. pe-a-wu-ka] realizuje zasadę czwartą, dlatego też może mieć zarówno rodzaj żeński, jak i nijaki.
Odmiana skrótowców przez przypadki również określona jest zasadami:
1) skrótowce zakończone spółgłoskami (np. CEKOP, UJ) odmieniają się według wzoru rzeczownikowego męskiego nieżywotnego;
2) skrótowce zakończone w wymowie na -e, -i, -o, -u (np. PWST, WSI, PKO, CDU) oraz akcentowane -a (np. AGH) są nieodmienne;
3) skrótowce zakończone w wymowie na nieakcentowane -a (np. DESA) odmieniają się według wzoru rzeczownikowego żeńskiego.
Skrótowiec PAWK zakończony w wymowie akcentowaną samogłoską -a nie deklinuje się.
Zatem zdanie: Czy PAWK spełniła swoje pierwotne przesłanie wspomagania ministra przemysłu, a później ministra przemysłu i handlu? – jest poprawne. Dopuszczalne byłoby również użycie czasownika w rodzaju nijakim spełniło. O wyborze rodzaju gramatycznego skrótowca PAWK będzie decydowała sytuacja, w jakiej zostanie on użyty. Rodzaj żeński – ustalony na podstawie rodzaju nadrzędnego składnika nazwy rozwiniętej – będzie więc charakterystyczny dla polszczyzny oficjalnej, natomiast rodzaju nijakiego można użyć w polszczyźnie potocznej.
Aleksandra Weber

Składnia2015-03-31
Jak poprawnie powiedzieć: wycieczka na groby czy wycieczka do grobów?
Sformułowanie na groby odnotowuje „Inny słownik języka polskiego”: ‘kiedy ludzie chodzą na groby lub są na grobach, to odwiedzają groby swoich bliskich na cmentarzu’, jest to więc sformułowanie poprawne. Wyrażenie do grobów również można uznać za poprawne, chociaż wyczuwalna jest różnica pomiędzy znaczeniami obu sformułowań. Używając tego drugiego wyrażenia, możemy mieć na myśli odwiedzenie grobów, które nie znajdują się na cmentarzu. Przykładem użycia będzie zdanie: Wczoraj odbyliśmy wycieczkę do grobów znajdujących się pod katedrą wawelską.
Aleksandra Weber

Etymologia2015-03-31
Jakie jest pochodzenie słowa matka w języku polskim?
Język polski należy do grupy języków słowiańskich wywodzących się z wspólnego wszystkim Słowianom języka prasłowiańskiego, który z kolei należy do grupy języków indoeuropejskich, mających odległego przodka – wspólny język praindoeuropejski.
Słowniki etymologiczne informują, że wiele znanych nazw pokrewieństwa wywodzi się od form dźwiękonaśladowczych, pochodzących z języka dziecięcego, niemowlęcego, w którym charakterystyczne jest podwajanie sylab, np. mama, tata, papa, baba, ciocia, dziadzia. Wyraz mama powstał w wielu językach indoeuropejskich właśnie jako dźwiękonaśladowcze wołanie niemowlęcia, które najwcześniej uczy się wymawiać sylabę ma-.
Z kolei najdawniejszym i powszechnym sposobem tworzenia nazw pokrewieństwa było dodawanie do takich właśnie podstawowych, pierwotnych sylab przyrostka -ter, który widać zarówno w rekonstruowanej praindoeuropejskiej *mater, łacińskiej mater, matere, niemieckiej Mutter, angielskiej mother, jak również w określeniach innych członków rodziny – łacińskie frater ‘brat’, pater ‘ojciec’, greckie thygater ‘córka’, prasłowiańskie dъšti, dъštere ‘córka’.
W języku prasłowiańskim z praindoeuropejskiego *mater rozwinęła się forma M. *mati, D. *matere, która następnie w języku staropolskim miała postać M. mać i formy odmiany D. macierze, CMs. macierzy, B. macierz, N. z macierzą.
W dobie staropolskiej występowała też w mianowniku lp. forma maciora, która jeszcze w XV wieku występowała np. w pieśniach religijnych (wy miłe maciory). Jak wiadomo, rzeczownik maciora zdecydowanie zmienił, ograniczył znaczenie: znacznie się ono pogorszyło, odnosząc się wyłącznie do samic niektórych zwierząt, szczególnie świń (choć do XVII wieku maciorą nazywano także królową pszczół).
Współcześnie ani wyraz mać, ani forma macierz w swojej pierwotnej funkcji semantycznej nie występują: mać stanowi jedynie składnik znanego wulgaryzmu, a słowo macierz znane jest np. jako termin specjalistyczny w matematyce i informatyce; przez pewien czas funkcjonowało też jako określenie ojczyzny.
Wyraz matka zaczął się upowszechniać w XIV–XV wieku. Początkowo był zdrobnieniem, utworzonym od rdzenia mat’- za pomocą przyrostka -ka, który tworzył niegdyś i do dzisiejszego dnia tworzy nazwy zdrobniałe, np. córa → córka, gęś → gąska, mysz → myszka, ława → ławka. Jako że zdrobnienia i spieszczenia często ulegają neutralizacji, tzn. zanika ich pieszczotliwy, ekspresywny charakter (np. baba → babka → babcia), dlatego też z czasem wyraz matka zaczął być używany w znaczeniu neutralnym, a pojawiły się inne, nowe zdrobnienia typu mateczka, matuchna, matula, mateńka. Szczegółowo na temat rzeczownika matka oraz innych form z nim związanych pisze Franciszek Sławski artykule „Matka, mać, macica, macierz, maciora, mama” („Język Polski” LXXVIII, 1998, z. 1–2, s. 6–15).
Wymowa2015-03-31
Wśród moich znajomych powstała burzliwa dyskusja, w jaki sposób powinno się wymawiać biblijne imię Aaron? Wyczerpały mi się znane argumenty, dlatego postanowiłam zasięgnąć rady eksperta.
Aby zachować zgodność ze specyficznym zapisem z podwojonym a, należy wymawiać przedłużoną głoskę [a], podobnie jak w nazwie krainy Kanaan, a także w rodzimych słowach zawierających podwojone głoski, jak zaatakować, zaawansowany, dookoła, nieekonomiczny.

Znaczenie2015-03-31
Już dłuższy czas zastanawiam się nad właściwym użyciem wyrazu sprokurować w kontekście tendencyjnego dobierania faktów mającego na celu zarzucenie czegoś komuś. Czy mógłbym prosić o kilka przykładów w zdaniach? Skoro sprokurowanie to szereg czynności, to co w takim razie można sprokurować? Sytuację? Interesuje mnie to, ponieważ wyraz ten w omawianym znaczeniu byłby niezwykle trafnym komentarzem do wielu – no właśnie – sytuacji.
Dodatkowo proszę o dokładniejszą, jeśli to możliwe, definicję tego słowa. Tendencyjność niejako wskazuje na nieuczciwość, a na pewno na nierzetelność w dobieraniu informacji, ale czy mówimy wyłącznie o faktach, czy także o rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji? Z góry dziękuję za odpowiedź.
W dawnej polszczyźnie prokurować miało znaczenie ogólniejsze, nienacechowane «przygotowywać, sporządzać coś», które z czasem uległo pogorszeniu, degradacji i obecnie czasownik ten w słownikach pojawia się z definicją «sporządzać coś, zwykle jakieś dokumenty, pisma, często nieuczciwie, dostosowując je do określonych potrzeb». W działaniach mających związek z dokumentami, tekstami pisanymi (w ogólności) czasownik ten wskazuje na wybiórcze tendencyjne dobieranie lub kompilowanie informacji w celu uzyskania pożądanego obrazu sprawy. „Uniwersalny słownik języka polskiego” pod red. S. Dubisza podaje przykład użycia: Pokątnie prokurowali dyplomy ukończenia studiów. W „Korpusie języka polskiego PWN” oraz w internecie znajdziemy ten czasownik używany w znaczeniu nieuczciwego działania celowego: przygotowywania jakiejś wersji historii, afery, a nawet własnej śmierci, aby móc wykorzystać ten fakt i osiągnąć określone korzyści, np. Bo zmowa społeczna odwołuje się do tego świata ideałów, który zakorzeniony jest w historii narodu i w doświadczeniu rodzinnym. Jest zaprzeczeniem prokurowanej wciąż na nowo przez partię spiskowej wersji historii PRL, w której głupi robotnicy są podszczuwani przeciw swojej władzy przez złych pisarzy i studentów („Kultura”, Paryż 1981, nr 400–401); Zarówno Hatszepsut jak i Totmes III mieli sprokurowane przez kapłanów legitymacje władzy („Polityka” 2004, nr 07.03); Stało się tak po głośnej sprawie „czarownic z Doruchowa”: w wyniku oskarżeń sprokurowanych przez miejscowego dziedzica spalono tam 14 kobiet uznanych za wiedźmy („Przekrój” 2001, nr 2922); Tupac, żeby sprokurować swoją własną śmierć, musiałby współpracować nie tylko ze swoją rodziną, ale i z Szeryfem Hrabstwa Clark (http://2pacfan.bloog.pl).
W publikacjach i programach związanych ze sportem (np. w relacjach z meczów) mówi się o prokurowaniu rzutów karnych, np. Piotr Zieliński sprokurował rzut karny, AS Roma w ćwierćfinale (eurosport.onet.pl); Najpierw sprokurował rzut karny, po którym goście objęli prowadzenie, a jego wyrównujący gol w końcówce zapewnił Torino remis (www.transfermarkt.pl); Ponadto w 72. minucie Polak sprokurował rzut karny, powalając na murawę Derwina Martinę (www.sportowefakty.pl). Można się domyślać, że sprokurowanie rzutu karnego oznacza przyczynienie się do tego, że sędzia zarządzi taki rzut, co przerywa akcję na boisku (choć tu mogę się mylić, bo nie znam się na piłce nożnej, a z opisów meczów laikowi czasem trudno wyciągnąć wnioski co do intencji działań piłkarzy).
Myślę, że czasownik ten ma szerokie zastosowanie, które obecnie ogranicza jedynie fakt, że działania tak nazwanego nie można wiązać z zasadami uczciwości, moralności, z rzetelnością, prawdą. Zapewne może on się również odnosić do rozpowszechniania informacji nieprawdziwych, lecz prawdopodobnych, które umożliwią np. odpowiednie sterowanie opinią publiczną. Internetowe i sportowe przykłady pokazują także, że nasi rodacy używają tego czasownika, aby wyrazić, że jakieś wydarzenie lub sytuacja zostały zaplanowane, wyreżyserowane tak, aby akcja potoczyła się według założonego scenariusza, np. Po tym Gasiński (jego sprawę o fałszywe zeznania ostatecznie umorzono z powodu przedawnienia) pozwał Tuska o ochronę dóbr osobistych. W napisanym przez siebie pozwie zarzucił mu, że wraz z podległymi sobie służbami celowo sprokurował alarm bombowy w sądzie – aby na rozprawie nie było dziennikarzy (www.polskatimes.pl); Dziennikarz śledczy stawia pytanie, kto sprokurował aferę i dlaczego akurat teraz (wpolityce.pl); Nie ma żadnej SEKSTAŚMY! To afera sprokurowana przez tabloidy! (www.plotek.pl); Amerykanie sami sprokurowali atak 11 września (www.muzulmanie.com/forum); Sprawy o charakterze szpiegowskim nie można sprokurować z dnia na dzień – powiedział prokurator Olejnik (www.money.pl).
Interpunkcja2015-03-30
Czy w zdaniu Wykorzystując właściwości naturalnych składników odżywczych, pomaga pielęgnować skórę, pozostawiając uczucie komfortu i nawilżenia konieczny jest przecinek po słowie odżywczych?
Wskazany przez Panią przecinek jest konieczny, ponieważ zamyka wypowiedzenie z imiesłowem przysłówkowym współczesnym. Oto stosowna reguła „Zasad pisowni polskiej”: http://sjp.pwn.pl/zasady/Imieslow-zakonczony-na-ac-lszy-wszy;629779.html.

Znaczenie2015-03-29
Szanowni Państwo,
kolega zwrócił mi uwagę na błędnie według niego wypowiedziane przeze mnie zdanie: Iksiński pisze w mailu, że nie przyjdzie na spotkanie, tłumacząc mi, że użycie formy czasownika pisać w czasie teraźniejszym wskazuje na czynność niezakończoną, która trwa, a w końcu Iksiński napisał już, że nie przyjdzie, więc poprawne zdanie powinno brzmieć: Iksiński napisał w mailu, że nie przyjdzie na spotkanie.
Nie zgodziłam się z moim rozmówcą, podając inne przykłady: Autor w swojej książce przytacza, wskazuje, podkreśla... . Kolega przyznał mi rację, że użycie tych czasowników w czasie teraźniejszym jest poprawne, gdyż Autor w swojej książce przytacza, wskazuje, podkreśla... coś, co już napisał.
Nie znalazłam w archiwum poradni odpowiedzi na moje pytanie, ale wielokrotnie używali Państwo formy teraźniejszej czasownika pisać do określenia czynności zakończonej, np.: „Bo dobre mienie...” - tak w swojej fraszce pisze Jan Kochanowski; Jednak już w XV w, jak pisze Sławski... , co zdaje się potwierdzać moją tezę. Nie umiem jednak jej uargumentować, dlatego z tą prośba zwracam się do Państwa. Będę bardzo wdzięczna za wytłumaczenie, skąd to się bierze i czy ta forma jest poprawna gramatycznie/językowo, czy może jedynie dopuszczalna w mowie potocznej?
Z poważaniem
Dominika Brach
Czasowniki nazywające akty mowy, czasowniki mówienia (verba dicendi), a także (co za tym idzie) pisma oraz (wtórnie) myśli, mają tę cudowną właściwość, że bez względu na to, czy są formalnie dokonane, czy niedokonane (co rozstrzyga test czasowników fazowych typu zacząć i skończyć), nazywają w rzeczy samej to, co już zaszło (a co zostało wyłożone w zdaniu podrzędnym dopełnieniowym idącym po włączniku że). Na przykład: jeśli Adam mówi Ewie, że przyjdzie, to znaczy, że to właśnie jej powiedział (i odwrotnie). Innymi słowy: zarówno jedna, jak i druga możliwość jest akceptowalna. Pisze na ten temat m.in. Mariola Wołk „Ogłoszenie jako akt mowy i gatunek tekstu. Studium z semantyki i składni”, Toruń 2007.

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-03-29
Szanowni Państwo, jak powinniśmy odmieniać nazwę centrum handlowego Wola Park?
Czy powinniśmy mówić np. Byłem w Wola Parku czy też: Byłem w Woli Parku?
Nadmienię tylko, że nazwa zaczerpnięta jest z dzielnicy Wola, w której znajduje się określone centrum.

Nazwa centrum handlowego została utworzona wbrew polskiej gramatyce, w której konstrukcja tego typu powinna realizować schemat Park (jaki?) Wola. Ten obecny przestawny, anglosaski szyk wyrazów powoduje problemy z odmianą, wręcz prowokuje do nieodmieniania pierwszego członu tak skonstruowanych nazw własnych. To nie jest praktyka językowa godna pochwały. Podobne przykłady (Biznes Pakiet, Kulczyk Holding, Rura Park, LUKAS Bank) podawała kiedyś prof. Antonina Grybosiowa w swym artykule na temat zmian językowych we współczesnej polszczyźnie, wielokrotnie krytykował tego typu konstrukcje prof. Jan Miodek (zob. np. http://archiwum.wiz.pl/1999/99084000.asp, http://archiwum.wiz.pl/1998/98103800.asp). Cóż, gdy nacisk wzorców zachodnich bywa nadal silniejszy niż poszanowanie dla własnego języka...
Przyjęty przez twórcę centrum układ nazwy wyklucza odmianę pierwszego członu, a zatem należałoby mówić: jadę do Wola Parku, widzę Wola Park itd. Oczywiście możemy odmieniać oba człony tej nazwy, bo kto nam zabroni w codziennych kontaktach językowych zmiany szyku na polski: w Parku Woli? Myślę, że nazwa centrum handlowego na tyle się już utrwaliła w świadomości społeczeństwa, że nikt nie pomyśli (zwłaszcza jeśli nazwa będzie użyta w kontekście), że mamy na myśli park w znaczeniu «duży ogród z alejkami i ścieżkami spacerowymi».

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-03-29
Jak poprawnie odmieniać imię Kasper? Tak jak Kacper?
Tak, formy odmiany są jednakowe: Kaspra, Kasprowi, Kasprem, Kasprze. Słownik ortograficzny także odnotowuje to imię: http://sjp.pwn.pl/so/Kasper;4448843.html.

Ortografia2015-03-29
Pracuję w szkole. Jedna z polonistek zawsze sprawdza wszelkie pisma wychodzące ze szkoły, które podpisuje dyrektor. Wszystkie zwroty nasza szkoła, w naszej placówce poprawia, pisząc je wielką literą: Nasza Szkoła, w Naszej Placówce itd. Czy ma rację?
Zasady pisowni polskiej mówią, że ze względów znaczeniowych wielką literą można (choć nie trzeba) zapisywać skrócone nazwy instytucji i ich działów, których pełna nazwa została wymieniona wcześniej, np. Instytut Języka Polskiego zatrudnia 60 osób. W Instytucie prowadzone są badania nad stanem współczesnej polszczyzny (albo: W instytucie prowadzone są badania...). Szkoła Podstawowa nr 1 jest najlepszą szkołą w mieście. W naszej Szkole (lub: szkole) uczy się 543 uczniów (zob. http://sjp.pwn.pl/zasady/Skrocone-nazwy-instytucji-i-ich-dzialow;629413.html). Rzeczownik placówka nie spełnia kryteriów związanych ze stosowaniem tej reguły.
Inna reguła zasad pisowni polskiej wskazuje, że ze względów grzecznościowych wielką literą piszemy nazwy osób, do których zwracamy się w listach prywatnych i oficjalnych oraz urzędowych podaniach, a także nazwy osób bliskich adresatowi lub piszącemu. Pisownia wielką literą obejmuje również przymiotniki i zaimki, które się odnoszą do tych nazw osób (zob. http://sjp.pwn.pl/zasady/Nazwy-osob-do-ktorych-sie-zwracamy-w-listach-podaniach;629419.html). Zgodnie z tą regułą używamy zatem wielkiej litery, zwracając się do adresatów albo pisząc o innych osobach, wobec których chcemy być grzeczni, wyrazić swój szacunek, np. Pisałem co Ciebie/Was… Zwróciłem się do Niego/Niej… W związku z pracami wokół Państwa nieruchomości… Uprzejmie zawiadamiamy Państwa, że w najbliższych dniach… Na kilka dni przed Waszym/Ich przyjazdem… Zwracamy się do Dyrekcji, Nauczycieli i Uczniów szkoły… Drogie Dzieci, droga Młodzieży… itp.
Pisanie wielką literą zaimków odnoszących się do siebie (ja, mnie, mój) lub grupy, której jest się częścią (my, nas, nasz), nie jest w naszej kulturze akceptowane, ponieważ przyjęty u nas model grzeczności opiera się na poszanowaniu odbiorcy, okazywaniu mu szacunku przy jednoczesnym umniejszaniu własnej osoby, stawianiu siebie niżej w hierarchii, co wielokrotnie podkreślała prof. Małgorzata Marcjanik, opisując zasady polskiej grzeczności językowej (m.in. w książce „Polska grzeczność językowa”, Kielce 1997, 2000, 2002). Skoro pyta Pan o poprawność korekt wprowadzanych przez koleżankę, należy wnioskować, że ten właśnie tradycyjny model grzeczności został Panu wpojony w starannym wychowaniu. Stosowanie wielkiej litery w pisowni zaimków osobowych (np. Przypomnę, że *Ja jestem organizatorem tego konkursu. To* Mnie należą się przeprosiny. Od dziś *My decydujemy o podziale środków publicznych. Głosujcie na *Nas), a także dzierżawczych (Dalsze przygody bohatera opisuję w *Mojej najnowszej powieści… Sytuacja w firmie poprawiła się po *Naszej interwencji) jest w społeczeństwie uważane ze niestosowne i może narazić osobę w ten sposób piszącą na nieprzyjemne uwagi i/lub spowoduje, że odbiorca z naszego kręgu kulturowego będzie ją postrzegał jako wyniosłą, zadufaną w sobie, a może nawet i arogancką.

Poprawność komunikacyjna2015-03-28
Szanowni Państwo,
mam pytanie dotyczące zdania: Ten moment, kiedy spełnia się plan.
Czy sformułowanie spełnia się plan jest poprawne i dopuszczalne w języku polskim? Oczywiście mam świadomość, że można powiedzieć spełnia się marzenie albo realizuje się plan, ale to często używane określenia, zwłaszcza w reklamach, czego dotyczy właśnie ta kwestia.
Niekiedy w reklamach świadomie używane są angielskie nazwy i hasła z niewielkim błędem, aby przyciągnąć uwagę: Think different, I’m lovin’ it czy Citibank.
Co na to język polski?
Byłbym wdzięczny za pomoc w odpowiedzi zleceniodawcy.
Z poważaniem,
Tomasz Chojnacki
Zgodnie z jednym ze znaczeń słownikowych spełniać się znaczy ‘urzeczywistniać się’, a zatem to, co najpierw planujemy, może, ale nie musi się urzeczywistnić; czyli nic nie stoi na przeszkodzie, aby użyć: spełniły się moje plany lub spełniają się moje plany, spełnia się mój plan, a także nie spełniły się moje plany (czego oczywiście nie życzę!).
Połączenie tego typu jest jednak raczej rzadkie i może istotnie być użyte w reklamie, gdy poszukuje się takich rzadszych kolokacji.
Realizować plan to jednak troszkę coś innego – wskazuje, że ktoś coś aktualnie robi, aby coś się spełniło, urzeczywistniło itd.
Można też spełniać coś, czyli wykonywać jakieś zadanie: np. spełniać/spełnić przyrzeczenie.
Pozdrawiam


Ortografia2015-03-28
Dlaczego piszę się rz i ż w imionach: Elżbieta, Małgorzata, Katarzyna?
Przywołane w pytaniu trzy imiona żeńskie nie mają rodowodu słowiańskiego, lecz zostały zaczerpnięte z innych kręgów kulturowych. Tam zatem należy również szukać uzasadnienia dla ich zapisu.
Elżbieta to imię biblijne pochodzenia hebrajskiego: Eliszeba ‘Bóg moją przysięgą’. W imieniu Eliszeba występuje głoska [sz], której dźwięcznym odpowiednikiem jest spółgłoska [ż] i to właśnie ona pojawia się w polskiej Elżbiecie, reprezentowana w piśmie przez literę ż.
Małgorzata i Katarzyna to imiona pochodzenia greckiego. Pierwsze wywodzi się od rzeczownika margarites ‘perła’, a drugie od przymiotnika katharos ‘czysty’. Jak widać, w obu greckich wyrazach pojawia się r. A takie są już prawidła polszczyzny, że zmiękczone wiele wieków temu [r] zapisujemy obecnie jako rz.
Mateusz Klaja

Słowotwórstwo2015-03-28
Szanowni Państwo!
Od kilku lat w katalogu kursów mojego wydziału pojawiać się zaczęły kursy nazwane realioznawstwo, zastąpiły one kursy wcześniej zwane wiedza o… albo wiedza o kulturze… (+nazwa kraju i regionu).
Dla mnie słowo realioznawstwo jest jakimś koszmarem językowym i w swej bombastyczności przypomina Instytut paznokcia (dawniej: kosmetyczka). Młodsi współpracownicy twierdzą jednak zgodnie, że dla nich nazwa ta brzmi zupełnie naturalnie – może więc jestem zrzędliwym zgredem???
Interesuje mnie też samo użycie słowa realia. Dla mnie oznacza ono praktyczne warunki życia w jakimś kraju (jak w piosence Krystyny Jandy: „Teraz pan już, proszę pana, rozumie te realia”). Czy użycie słowa z znaczeniu ‘kultura i system polityczny kraju’ jest poprawne???

Pańskie pytanie dotyka dwóch kwestii. Pierwsza to mnożenie egzotycznych kierunków studiów, z kolei w obrębie znanych kierunków pojawianie się coraz to nowych przedmiotów; dziwią nie tylko ich nazwy, ale i kryjące się pod tymi nazwami treści. Psuje to dydaktykę uniwersytecką, wprowadza zamęt, zwłaszcza że oryginalność problematyki nie zawsze idzie w parze z kompetencjami prowadzących zajęcia. Druga sprawa to poprawność nazwy realioznawstwo. Z Internetu dowiaduję się, że już na kilku uczelniach prowadzi się takie zajęcia, przedmioty te dookreślają przydawki: realioznawstwo brytyjskie, realioznawstwo rosyjskie, realioznawstwo niemieckie.
Złożenia z członem -znawstwo częste są w polszczyźnie, ich popularność sięga XIX wieku, prawdopodobnie celem było usuwanie obcego -logia. Nietrudno znaleźć w Słowniku warszawskim neologizmy, które wycofały się już z polszczyzny, np. staroznawstwo ‘znawstwo starożytności’, wiaroznawstwo ‘znawstwo wierzeń’, roślinoznawstwo ‘botanika’, kościoznawstwo ‘osteologia’. Ten typ słowotwórczy produktywny był także w XX wieku. W „Uniwersalnym słowniku języka polskiego” pod red. S. Dubisza odnajdujemy długą listę nazw nauk i działów nauk z członem -znawstwo, por. naukoznawstwo, bibliotekoznawstwo, językoznawstwo, kulturoznawstwo, jaskinioznawstwo, instrumentoznawstwo ‘dział wiedzy, którego przedmiotem są możliwości praktycznego wykorzystania współczesnego instumentarium muzycznego’, odmianoznawstwo ‘nauka o morfologicznych, anatomicznych i fizjologicznych oraz użytkowych właściwościach odmian roślin uprawnych’, drzewoznawstwo ‘dendrologia’, niemcoznawstwo ‘wiedza o Niemcach i stosunkach niemieckich’, gwaroznawstwo ‘dialektologia’, ludoznawstwo ‘dział etnografii zajmujący się badaniem kultur ludu wiejskiego w obrębie narodów cywilizowanych’. Dobierając przykłady, starałam się pokazać: 1) tworzenie nowych nazw, mimo że całkiem nieźle funkcjonują nazwy starsze, por. gwaroznawstwo obok dialektologia, jaskinioznawstwo obok speleologia; 2) różny zakres tych nauk, od szerokiego naukoznawstwa po wąskie odmianoznawstwo. Fakty te nie powinny dziwić. Ekonomiczność języka to jeden z mitów, nadal niestety pokutujących w lingwistyce.
Inną sprawą jest wartość pierwszego członu złożenia, mianowicie realia. Znaczenie tego leksemu to ‘fakty, wydarzenia, osoby i rzeczy składające się na codzienne życie w danym miejscu i czasie’ („Wielki słownik języka polskiego: www.wsjp.pl), zatem zakres przedmiotu realionazwstwo winien ograniczać się do wskazanych w definicji sensów. Tymczasem w jednym z opisów przedmiotu czytamy: „Celem zajęć jest zapoznanie studentów z poszczególnymi elementami składającymi się na realia rosyjskie (wytwory, rzeczywistość, aktualna sytuacja, elementy tworzące tło historyczne, polityczne i obyczajowe).” (UŁ). Łatwo zauważyć, że realia w tak zakreślonym programie rozumiane są bardzo szeroko. Czy to powód, aby mówić o językowym „koszmarze”? Dla językoznawcy nieostrość znaczeń jest czymś normalnym, co więcej – czymś, co świadczy o doskonałości języka naturalnego. Argumentem niech będzie mój ulubiony cytat z H. Bergsona: „Po pierwsze, znaki muszą być ruchome, inaczej intelekt nie mógłby przechodzić od rzeczy znanej do nieznanej, a domagającej się określenia. Ruchomość znaku jest warunkiem intelektualnego rozwoju, wyzwolenia umysłu z odrętwienia, w który mógłby popaść, przywiązując mechanicznie słowa do rzeczy. Po drugie, ruchomość umożliwia powstanie pojęć, a więc wzniesienie się intelektu od konkretnego świata do świata idealnego własności, relacji i form”.

Odmiana2015-03-28
Czy forma siódmi jest poprawna? Chodzi mi tu o użycie tego wyrazu w takim kontekście: byliśmy siódmi w kolejce.
Liczebniki porządkowe wyrażają pozycję danego przedmiotu w szeregu uporządkowanym. Liczebnik porządkowy jest właściwie przymiotnikiem, przybiera formy obu liczb i ma odmianę zgodną z przymiotnikami. Trudność, jak zdążyła Pani zauważyć, może stanowić tworzenie formy męskoosobowej w liczbie mnogiej.
Ani w słownikach poprawnej polszczyzny, ani słownikach ortograficznych nie występuje forma siódmi. Tak samo nie ma informacji o takim liczebniku w „Małym słowniku odmiany wyrazów trudnych” pod red. Henryka Wróbla oraz w „Słowniku wyrazów kłopotliwych” pod red. Mirosława Bańki.
Jedyna informacja o liczebnikach w formie męskoosobowej liczby mnogiej została zawarta w „Nowym słowniku poprawnej polszczyzny PWN” pod red. Andrzeja Markowskiego z 1999 roku. Brzmi ona następująco:
„Zasady odmiany i składni liczebników porządkowych są takie same jak przymiotników […] z jednym tylko wyjątkiem: formy męskoosobowe mogą przyjmować jedynie wyrazy pierwsi, drudzy, trzeci, czwarci, nie istnieją liczebniki porządkowe *piąci, *szóści, *siódmi itd”.
Tę samą informację znaleźć można w „Praktycznym słowniku poprawnej polszczyzny nie tylko dla młodzieży” z 1995 roku. Natomiast w „Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny” z 2001 roku, również pod redakcją Andrzeja Markowskiego, czytamy już: „rzadkie są liczebniki porządkowe piąci, szóści”.
Liczebników porządkowych szóści, siódmi, ósmi, dziewiąci, dziesiąci używa się bardzo rzadko. Do tego stopnia, że jeśli mamy użyć takiego słowa, nie jesteśmy przekonani o jego poprawności. Można powiedzieć, że liczebniki te brzmią „obco” dla naszego ucha. Najczęściej, gdy musimy użyć takiej formy, mówimy, że ktoś zajął szóste, siódme, ósme… miejsce. Przytoczony przez Panią zwrot można przekształcić na zdanie: zajęliśmy siódme miejsce w kolejce. Prawdopodobnie dlatego, że formy szóści, siódmi, ósmi itd. są używane rzadko, słowniki poprawnej polszczyzny ich nie odnotowują. Są one jednak utworzone według zasad gramatyki polskiej, dlatego powinny być uznawane za poprawne. Może więc Pani powiedzieć zarówno: byliśmy siódmi w kolejce, jak i zajęliśmy siódme miejsce w kolejce.
W języku polskim istnieją wyrazy, których na co dzień nie używamy, ale potrafimy utworzyć ich poprawną formę. To, że w „Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny” pojawiły się już formy piąci, szóści, świadczyć może o tym, że Polacy tworzą takie liczebniki według reguł systemu języka polskiego i używają ich częściej, niż miało to miejsce kiedyś, czyli że from takich potrzebują.
Monika Polok

Słowotwórstwo2015-03-28
Na forach dyskusyjnych, w grupach dyskusyjnych spotyka się formę przedpisca, przedpiscca lub przedpiszca. Nie używam tu polskich znaków diakrytycznych, bo na forach i w grupach często te formy tak właśnie wyglądają. Czy to formy humorystyczne (potencjalne?) utworzone analogicznie do formy przedmówca?
W polszczyźnie ogólnej nie występuje wyraz *przedpisać ‘napisać coś przed kimś innym’, choć istnieje model słowotwórczy pozwalający na utworzenie takiej formacji. W słownikach znajdziemy wyrazy przedpisemny, przedpiśmienny, ale w znaczeniu ‘istniejący w czasach, w których nie posługiwano się pismem’. W istocie, formy przed|pis|ca (z tematem pis-), przed|piś|ca (z tematem piś-), przed|pisz|ca (z tematem pisz-) są stworzone zgodnie z regułami gramatyki języka polskiego od czasownika pisać przy pomocy przedrostka przed- i przyrostka -ca tworzącego nazwy wykonawców czynności – oznaczają ‘osobę, która napisała coś na forum internetowym czy w grupie dyskusyjnej przed inną osobą’. Przytoczonej w pytaniu formy przedpiscca lub formy ze znakami diakrytycznymi przedpiśćca nie tłumaczą względy morfologiczne. Obie formy to przejaw hiperpoprawności związanej z upraszczaniem grup spółgłoskowych.
Jak słusznie zauważył autor pytania, wyrazy przed|pis|ca, przed|piś|ca, przed|pisz|ca powielają schemat derywacyjny innej formy prefiksalno-sufiksalnej, jaką jest wyraz przed|mów|ca. Oczywiście nasz język obfituje w formacje synonimiczne, takie jak poprzednik czy właśnie przedmówca, które znalazłyby tutaj zastosowanie. Słowniki podają przykłady użycia czasownika mówić w kontekście teksów pisanych: Gazety mówią o ostatnich wydarzeniach. Napis mówił o zakazie palenia („Uniwersalny słownik języka polskiego” pod red. S. Dubisza). Chodzi tu bowiem przede wszystkim o obcowanie z tekstem, którego nośnik (mowa czy pismo) nie jest w danym momencie najważniejszy. Nasuwa się więc pytanie, czy zachodzi potrzeba tworzenia nowego słowa, gdy dysponujemy repertuarem leksyki znajdującej tu zastosowanie. Widocznie dla internautów zaszła potrzeba takiego rozróżnienia. Przedmówca jest dla nich zbyt silnie związany z rzeczownikiem mowa lub czasownikiem mówić, skoro uznali, że należy stworzyć nowy wyraz dla nazwania osoby wypowiadającej się pisemnie. Nowa formacja wyraźniej związana jest z czasownikiem pisać, od którego zaczerpnięto rdzeń i który jednoznacznie wskazuje na sposób czy też formę wypowiedzi.
Widzimy tutaj, że mechanizmy tworzenia neologizmów słowotwórczych są na ogół trwałe. Mam na myśli głównie inwentarz środków językowych obejmujący zasób słownictwa i morfemów słowotwórczych – to nowe zastosowanie stałego rodzimego zasobu – przedmówcę i przedpiścę / przedpiscę / przedpiszcę dzieli bowiem jedynie rdzeń. Jest to nowotwór, a więc jego postać jest jeszcze wciąż nieustabilizowana, wynika z intuicji językowej.
Przedmiotem wątpliwości jest tutaj nie tylko postać wygłosowej spółgłoski tematu, ale również dobór odpowiedniego formantu (sufiksu), spotykane są bowiem w Internecie także inne formy neologizmów oprócz tych podanych przez autora pytania, takie jak przedpiśnik (sufiks -nik), przedpisacz (sufiks -acz), przedpisywacz (sufiks -acz), przedpisiec (sufiks -ec), przedpisek (sufiks -ek). Dodatkowo istnieją formy stworzone na bazie istniejących już w języku polskim słów, do których dodano prefiks przed-, który stanowi nowy element. Formy te są bardzo często źle oceniane przez internautów, gdyż konotują również inne znaczenia. Można tu wymienić choćby wyrazy takie, jak przedpisowiec (konotuje znaczenie wyrazu pisowiec ‘członek lub zwolennik partii PiS’), przedpisak (pisak ‘narzędzie służące do pisania’), przedpismak (pismak jako słowo nacechowane negatywnie), przedpisarz (pisarz konotuje raczej znaczenie zawodu pisarza, osoby trudniącej się pisaniem książek). Najwidoczniej internauci poszukują formy wolnej od jakichkolwiek skojarzeń odsyłających do innych pól leksykalno-semantycznych. Spotyka się więc też formę substantywizowanego imiesłowu przedpiszący. Nie jest jednak zjawiskiem nowym problem doboru odpowiedniej formy derywatu rzeczownikowego od czasownika pisać, oznaczającego wykonawcę czynności. Słownik Lindego wydany w latach 1807–1814 odnotowuje trzy formy złożone derywowane od czasownika pisać, nazywające kronikarza: latopis, latopiszec, latopisca.
Przedpiśca, przedpisca, przedpiszca to neologizmy słowotwórcze, na których powstanie wpłynęła chęć konceptualizacji, chęć nazwania komponentu rzeczywistości związanego z możliwościami, jakie przyniósł ze sobą rozwój nowych mediów. Mają one ograniczony zasięg (Internet) – można więc zaliczyć je do leksyki socjolektalnej. Wzbogacają one zasób polszczyzny, zwłaszcza że są tworzone zgodnie z regułami gramatyki (inaczej niż np. w przypadku kontrowersyjnego forumowicza) – nie zastosowano obcych formantów słowotwórczych, nie sięgnięto po anglicyzm, lecz po model rodzimy.
Paulina Tomaszewska

Ortografia2015-03-28
Jak zapiszemy nazwę Orle Gniazda (orle gniazda?) w znaczeniu ‘system średniowiecznych zamków strzegących granic Królestwa Polskiego’ (zob. http://pl.wikipedia.org/wiki/Orle_Gniazda).
Charakterystyczne zamki na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej są obiektami obronnymi i we wskazanym w pytaniu sensie nie można połączenia orle gniazdo uznać za nazwę własną, lecz należałoby w niej widzieć metaforycznie ujętą nazwę pospolitą, której symbolika odzwierciedla fakt, że zamki te wybudowano na trudno dostępnych skałach, co czyni je podobnymi do gniazd orłów (nie bez znaczenia jest tu może również metaforyczne nawiązanie do orła jako godła Polski).
Jeśli jednak użyjemy połączenia orle gniazdo w nazwach własnych, takich jak Szlak Orlich Gniazd czy Park Krajobrazowy Orlich Gniazd, pisownia powinna być analogiczna do nazwy Szlak Warowni Jurajskich (poza wskazaną nazwą połączenie warownie jurajskie również nie stanowi nazwy własnej).

Znaczenie2015-03-28
Czy wyrazy z przeczeniem nie zaliczamy także do antonimów, np. niemały, niewysoki, niedrogi? A może antonimami wyrazów mały, wysoki, drogi są tylko duży, niski, tani?
Wyrażenia typu niemały nie są odrębnymi jednostkami języka, jeno konstrukcjami złożonymi z partykuły nie- (czy też z jednostki operacyjnej: nie- + przymiotnik) i przymiotnika. Pisał na ten temat Maciej Grochowski w książce „Zarys leksykologii i leksykografii. Zagadnienia synchroniczne” (Toruń 1982) na przykładzie wyrażeń w rodzaju beznogi) Pytanie o relację semantyczną zachodzącą między jednostkami leksykalnymi traci zatem w tym momencie sens. Gdyby jednak przyjąć (jak czyni to tradycja), że wyrażenia typu niemały są odrębnymi bytami językowymi, to relacja, jaka zachodzi między mały i niemały, jest relacją komplementarności (mały + niemały = zbiór + jego dopełnienie). Tak sobie myślę...
Składnia2015-03-28
Dzień dobry, na stwierdzenie Lepimy pierogi odpowiedziałam: O! Mi by się nie chciało (w domyśle: lepić pierogów) i usłyszałam, że nie mówię poprawnie po polsku (że to potoczna mowa). Stąd moje pytanie: czy to rzeczywiście błędna wypowiedź lub potoczna? I jak powinno być poprawnie? W słowniku jednak jest chciałoby się. Proszę o pomoc, chciałoby się lepiej wysławiać ;-)
Lepienie pierogów jest czynnością potoczną w rozumieniu ‘codzienną i zwyczajną’, więc takie też stylowo mają być wypowiedzi jej towarzyszące. Fleksyjny sygnał trybu przypuszczającego -by- jest ruchomy, podobnie jak cząstki wyrazu, które wskazują osoby: -ś, -ście, -m, np. gdzieście poszli = gdzie poszliście; gdzieś pojechał? = gdzie pojechałeś?; dzięki, żeśmy zaśpiewali = że zaśpiewaliśmy. Ich zdolność do poruszania się po zdaniu należy wykorzystywać. Takie dualne użycia wykorzystywane przez jedną osobę świadczą o jej sporej kompetencji komunikacyjnej.
Inna ciekawostka z tej rozmowy wynikająca, a nieporuszona, to zaimek osobowy ja, tu w przypadku zależnym, celowniku mi. Jest to, mówimy w językoznawstwie, forma enklityczna tego zaimka i występuje w zdaniu naturalnie, czyli bez znamion nacechowania stylowego, po czasowniku: chce mi się, przygląda mi się, odradza mi. Przesunięta na początek wypowiedzi, głównie zdania, powinna przyjąć, mówimy, formę ortotoniczną (akcentowaną) mnie. A zatem: Mnie by się nie chciało... Wówczas akcentujemy w wypowiedzi podmiot czynności (lepienia pierogów), nie zaś samą czynność i stosunek do niej tegoż podmiotu.
Smacznego!
Iwona Loewe
Odmiana2015-03-28
Czy czasownik mieć można uznać za nieosobową formę czasownika niedokonanego?
Tak. Czasownik mieć to bezokolicznik, który obok bezosobników (zakończonych na -no, -to), gerundiów (-anie, -enie, -cie) oraz imiesłowów przysłówkowych (-łszy, -wszy, -ąc) zalicza się do form nieosobowych. Mieć jest czasownikiem jednoaspektowym – niedokonanym, nieposiadającym dokonanego odpowiednika. Takie czasowniki nazywamy imperfectiva tantum.
Barbara Matuszczyk

Odmiana2015-03-28
Dzień dobry,
mam problem natury językowej. Jak brzmi poprawna forma wyrażenia nawoziłem ziemię nawozem w czasie przeszłym dokonanym? Czy forma nawiozłem ziemię nawozem jest poprawna? Chodzi mi o stwierdzenie faktu, że nawoziłem ziemię i czynność ta została definitywnie zakończona. Analogicznie jak czytałem książkę i przeczytałem książkę.
Dziękuję za pomoc i serdecznie pozdrawiam.
Artur
Nie wszystkie czasowniki tworzą formy dokonane przez dodanie przedrostka, jak np. gotować – ugotować, robić – zrobić. Czasownik, o który Pan pyta, ma formę niedokonaną nawozić i dokonaną nawieźć.
Czasownik ten pochodzi od rzeczownika nawóz «substancja zawierająca składniki pokarmowe niezbędne do rozwoju roślin, dostarczana roślinom uprawnym najczęściej do gleby», słowniki ujmują zatem jego znaczenie jako «użyźnić (użyźniać) glebę nawozem», z czego jednoznacznie wynika, że nie wymaga on towarzystwa rzeczownika nawóz. W czasie przeszłym dokonanym wystarczy powiedzieć lub napisać: nawiozłem ziemię.


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163