Najczęściej zadawane pytania (214) Ortografia (507) Interpunkcja (170) Wymowa (65) Znaczenie (207) Etymologia (283) Historia języka (21) Składnia (274) Słowotwórstwo (118) Odmiana (293) Frazeologia (116) Poprawność komunikacyjna (212) Nazwy własne (363) Wyrazy obce (72) Różne (147) Wszystkie tematy (2848)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Interpunkcja2011-10-24
Chciałam zapytać, czy przed wyrazem jak należy postawić przecinek, a może należy go pominąć: Grona obejmują m.in. takie gałęzie gospodarki, jak: informatyka, telekomunikacja, poligrafia, budownictwo, motoryzacja, lotnictwo i farmacja. Reprezentują branże od wysoko innowacyjnych (informatyka) po nisko innowacyjne (budownictwo). Czy całe zdanie jest skonstruowane poprawnie? Może należałoby napisać: (...) gałęzie gospodarki, takie jak: informatyka (...)?
Konstrukcja: (...) takie gałęzie gospodarki, jak: (...) jest poprawna, także pod względem interpunkcyjnym. Tu warto przywołać zasadę: „Przykładowe wyliczenia i wyszczególnienia wprowadzane przez wyraz jak zawsze poprzedzamy przecinkiem, np. Ropa naftowa dostarcza nam wielu produktów, jak: eter, benzyna, smary, oleje”.
Oczywiście dobre jest także zdanie Grona obejmują m.in. gałęzie gospodarki, takie jak: informatyka (...), ale wynika z niego coś innego, niż z wersji pierwszej, a mianowicie to, że grona obejmować mogą szereg zjawisk, a wśród nich także gałęzie gospodarki. Z kolei wypowiedzenie Grona obejmują m.in. takie gałęzie gospodarki, jak (...) presuponuje, że do gron należą gałęzie jedynie gospodarki (a nie na przykład dodatkowo nauki), a te wymienione po dwukropku stanowią tylko ich przykłady, bo w sumie gałęzi gospodarki obejmowanych przez grona jest więcej.
Barbara Pukalska
Różne2011-10-24
Czy można powiedzieć potrafię patrzeć na siebie autoironicznie lub napisałam swoją autobiografię? Czy zaimki zwrotne wykluczają użycie cząstki auto- i zdania te stają się pleonazmami?
W zdaniu Patrzę na siebie autoironicznie mamy do czynienia z pleonazmem, podobnie zresztą jak w w przypadku: Napisałem swoją autobiografię. Człon auto- informuje nas już o tym, że dany rodzaj aktywności (tu: pisanie, patrzenie) kierujemy we własną stronę - patrzymy na siebie, piszemy o sobie itd. Możemy zatem powiedzieć: Patrzę na siebie ironicznie lub Patrzę autoironicznie, ale nie: *Patrzę na siebie autoironicznie. Podobnie poprawne są zdania: Napisałem swoją biografię lub Napisałem autobiografię, należałoby jednak unikać konstrukcji typu: *Napisałem swoją autobiografię, gdyż w jej przypadku mamy do czynienia ze zbędnym powtórzeniem.
Barbara Pukalska
Ortografia2011-10-23
Chciałam zapytać o właściwy zapis nazw gatunków kawy, herbaty, serów czy alkoholi. Pracuję w miejscu, w którym stale natykam się na tego typu problemy językowe, staram się sama znajdywać na nie odpowiedzi, ale na tym problemie... poległam.
Sery typu gouda, camembert czy brie w słowniku ortograficznym zapisano małą literą. Czy zatem wszystkie inne nazwy typu: edam, mimolette, cantal, laguiole, reblochon, saint-nectaire czy salers także zapiszemy małymi literami? Czy zasadą jest, że nazwy gatunków sera pisze się małymi literami? Analogicznie gatunki inny produktów spożywczych powinno się też chyba pisać małymi, ale niektóre nazwy są tak mało znane, że mam wątpliwości. Piszemy zatem w kwestii kawy:
1. arabica, robusta, arabica (coffea arabica), coffea arabica
typica oraz coffea arabica bourbon, hawajska kona
oraz jemen matari, kenijska kenia AA i kolumbijska arabica kolumbia supremo
czy:
2. Arabica, Robusta, Arabica (Coffea Arabica), Coffea Arabica
Typica oraz Coffea Arabica Bourbon, hawajska Kona
oraz Jemen Matari, kenijska Kenia AA i kolumbijska Arabica Kolumbia Supremo?
Wydaje mi się, że arabica czy robusta są na tyle popularne, że można to pisać małymi literami, ale kiedy pojawia się rodzaj (czy odmiana) o nazwie arabica Kolumbia supremo, to już nie bardzo wiem, co zrobić, bo w nazwie widnieje nazwa państwa. Tak samo z Jemen matari.
Podobny problem mam z nazwami alkoholi: chardonnay, sauvingnon, medoc, pomerol, pommard, chabilis i savennieres - czy wszystkie te nazwy piszemy małymi literami? Chardonnay w słowniku ortograficznym jest właśnie zapisany małą literą, podobnie jak whisky, przez analogię wszystkie inne powinny być też tak zapisane, ale czy na pewno się nie mylę?
A czy w takich dwóch zdaniach także mamy do czynienia z gatunkiem wina, czy już z konkretną nazwą, która powinna być zapisana wielką literą:
1. Wołowina dobrze komponuje się z czerwonymi winami
hiszpańskimi, jak np. aroccal z regionu Ribera del Duero czy włoskimi winami z regionu piemonckiego, z którego pochodzi szczep nebbiolo, a z niego słynne Andrea Oberto Barolo
.
2. Sztandarowe wino winiarni Cantina Crociani - rosso di
Arnaldo - ma intensywny, rubinowy kolor
.
Czy powyższy zapis jest poprawny?
Bardzo proszę o rozwianie moich wątpliwości, bo szukam w słownikach, ale nie mogę znaleźć odpowiedzi. Jedyne co się pojawia, to kwestia marek samochodów i zapis ich nazw, jednak gatunki, rodzaje czy odmiany produktów spożywczych to zupełnie inna sprawa.
Wielki słownik ortograficzny PWN podaje zasadę, iż nazwy wytworów przemysłowych, np. samochodów, lekarstw, ale także napojów i artykułów przemysłowych, używane jako nazwy pospolite konkretnych przedmiotów, nie zaś nazwy marek, typów lub firm piszemy małą literą.
Z podawanych przez słownik przykładów wymieńmy chociaż: fiat, peugeot, kryniczanka, ustronianka, tokaj, wyborowa, napoleon (koniak). Nazwy firm i marek natomiast piszemy wielką literą (np. samochód marki Fiat).
Stąd też małymi literami zapiszemy nazwy wyrobów: camembert, reblochon, a także cantal, saint-nectaire, salers. Warto wspomnieć, że dwie pierwsze nazwy podaje Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych W. Kopalińskiego. Tam też znajdziemy np. informację o słynnych winach medoc, pommard, chablis (pisownia małą literą). Gdybyśmy używali nazwy marki, musielibyśmy ją odnotować dużą literą. I tak przykładowo poprawnie będzie: piłem wino marki Pinot Blanc, ale: piłem pinot blanc.
Barbara Pukalska
Ortografia2011-10-22
Mam problem z warzeniem/ważeniem (się) losów. Nie wiem, która forma jest prawidłowa. Na przykład: Niby ten sam człowiek, lecz inny wyraz twarzy. Na tym szlaku, a los się ciągle wa...y.
Los zachowuje się tak, jak ciężary na szalach wagi. W czasowniku z pytania i w słowie waga mamy ten sam rdzeń słowotwórczy, w obrębie którego mogą zachodzić alternacje, czyli wymiany głosek. Głoska g w słowie waga wymienia się w słowie ważyć na głoskę ż oddawaną literą ż (por. zresztą następującą zasadę pisowni). A zatem w Pani zdaniu dobrze będzie los ciągle się waży.
Wyrażenie los się warzy odnosiłoby się do sytuacji, nawet opisanej metaforycznie, gdy los jest gotowany w warze, czyli we wrzącym płynie. Ta sytuacja jest jednak trudna do wyobrażenia sobie, a sam zwrot, jako niemający sensownego odniesienia, należałoby uznać za co najmniej dziwny, jeśli nie w ogóle niepoprawny.
Katarzyna Mazur
Poprawność komunikacyjna2011-10-22
Uprzejmie proszę o podpowiedź, która z form jest poprawna: skład drewna czy skład drzewny.
Z lingwistycznego punktu widzenia oba wyrażenia są poprawne.
Katarzyna Mazur
Ortografia2011-10-22
Dyrektywa Ptasia czy Dyrektywa ptasia? Dyrektywa ta to dokument UE w sprawie ochrony wszystkich populacji dzikich ptaków.
Ponieważ dyrektywa ptasia to potoczna nazwa dokumentu, uzasadnione jest jedynie pisanie tego wyrażenia w całości małymi literami; można też dodatkowo opatrzyć nazwę cudzysłowem (oczywiście wtedy bez kursywy – zresztą ja użyłam jej tylko do wyróżnienia wyrażenia, na którego temat się wypowiadam).
Katarzyna Mazur
Interpunkcja2011-10-22
Czy w zdaniu: Pani Maven mogłaby kupić lub sprzedać w tym mieście kogo tylko zechce powinien znajdować się przecinek (przed kogo)?
Tak, gdyż jest to zdanie złożone, więc przecinek powinien się tu znaleźć, zgodnie ze Słownikiem ortograficznym PWN, w którym czytamy, że w „większości przypadków przecinek należy postawić, oddzielając zdania składowe w zdaniu złożonym”. Dalej możemy w nim przeczytać, że „zdanie podrzędne określa zdanie główne (nadrzędne) – można o nie zapytać”. Wyglądałoby to wtedy następująco: Pani Maven mogłaby kupić lub sprzedać w tym mieście (kogo?), kogo tylko zechce.
Maciej Trenczek
Znaczenie2011-10-22
Problem językowy dotyczy słowa branża, a konkretnie, czy można i należy to słowo stosować w opisie jakiejś części polskiej gospodarki. Na przykład w następującym zdaniu: Utrzymywaniu się zjawiska pracy nierejestrowanej i jej opłacalności dla klientów, inwestorów, pracodawców i pracowników sprzyja ponadto rozdrobniona struktura podmiotów i działalności gospodarczej w branży budowlanej.
Pytam dlatego, że spotkałem się z opinią, iż zgodnie z najnowszą „Polską klasyfikacją działalności” (dostępną tutaj), branże nie figurują już w polskiej gospodarce, która podzielona została na sekcje, a te na działy, grupy, klasy i podklasy. Z tego powodu zatem, w tekstach popularnonaukowych powinno się stosować wyłącznie słownictwo zgodne z tym dokumentem, natomiast używanie terminu branża budowlana czy też sektor budowlany jest nieprawidłowe.
Czy zgadzają się Państwo z taką argumentacją?
Słowo branża w znaczeniu ‘gałąź handlu lub wytwórczości’ (por. Uniwersalny słownik języka polskiego) może być nadal używane w języku ogólnym i w tekstach popularnonaukowych również. Do stosowania go w tekstach stricte naukowych trzeba w związku z nowymi ustaleniami terminologicznymi w polskim prawodawstwie podchodzić bardziej ostrożnie. Najlepiej podać w przypisie, co będzie w tekście rozumiane pod pojęciem branża, czyli po prostu przepisać jego słownikową definicję.
Katarzyna Mazur
Ortografia2011-10-22
Giaur czy giavur? Zadaję pytanie, bo zgodnie z turecką pisownią jest: gâvur czytane jako [giav’ur].
W polszczyźnie mamy formę giaur, którą zapożyczyliśmy z języka osmańsko-tureckiego, kierując się przy wyborze ostatecznej pisowni także angielską wersją giaour.
Dodam tylko, że polskie słowo wymawiamy jednosylabowo [giałr], nie *[giaur].
Katarzyna Mazur
Poprawność komunikacyjna2011-10-22
Czy w zdaniu: Przekazywali wiedzę, uczyli szacunku do drugiego człowieka, pracy i miłości do ojczyzny jest błąd? Mam wątpliwość odnośnie zastosowania dwukrotnie przyimka do.
Nie, nie ma tu błędu. Krytykowane są konstrukcje (ale też nie zawsze), w których ten sam wyraz funkcyjny występuje na dwóch lub więcej stopniach podrzędności względem jednej konstrukcji (por. zawierające usterkę zadnia: Wiem, że twierdzisz, że to złe czy Powiedz, który sweter nosiła dziewczyna, która była w sklepie itp.).
Tutaj jednak przyimek do jest użyty dwa razy na tym samym stopniu podrzędności i donosi się do dwóch różnych wyrazów nadrzędnych. Taka sytuacja jest dozwolona, a sam konstrukcja, o której mowa w pytaniu – zdecydowanie poprawna.
Katarzyna Mazur
Ortografia2011-10-22
Chciałabym prosić o informację na temat pisowni tytułu powieści R. Kiplinga: „Księga dżungli” czy „Księga Dżungli”?
Zgodnie z polskimi zasadami pisowni tytuł powinien brzmieć: „Księga dżungli”, bo w tytułach książek, filmów itp. piszemy dużą literą tylko pierwszy wyraz, a wyjątek odnosi się do sytuacji, gdy któryś z kolejnych wyrazów jest ze względów znaczeniowych pisany dużą literą (por. „Pan Tadeusz”, „Kevin sam w Nowym Jorku” itp.). Ten wyjątek nie ma jednak zastosowania w omawianym przypadku, bo wyrazu dżungla Kipling używa jako nazwy pospolitej, pisanej małą literą.
Katarzyna Mazur
Poprawność komunikacyjna2011-10-22
W pracy zastanawialiśmy się ostatnio, czy forma sekretariat dyrektor generalnej (kobieta jest dyrektorem) jest poprawna czy lepiej użyć sekretariat dyrektora generalnego, nie uwzględniając przy tym płci sprawującego stanowisko:)
Nazwy funkcji mają raczej postać męską, dlatego choć o kobiecie możemy powiedzieć, że jest panią dyrektor generalną, jej stanowisko to dyrektor generalny, a jednostka pomocnicza nosi oficjalną nazwę Sekretariatu Dyrektora Generalnego.
Katarzyna Mazur
Ortografia2011-10-22
Mam problem, jak napisać poprawnie wyraz heliskiing oznaczający zimową dyscyplinę sportową, jedną z odmian narciarstwa. Czy łącznie (tak jak np. snowboarding), czy też z łącznikiem heli-skiing, czy rozdzielnie (heli skiing). Witryny internetowe wprowadzają tu sporo rozbieżności.
Pisalibyśmy to słowo tak: heliskiing, ale mamy też bardziej polską wersję: helinarciarstwo, notowaną przez słowniki ortograficzne. Może warto jednak nią się posługiwać?
Katarzyna Mazur
Różne2011-10-22
Jestem nauczycielem języka polskiego w Gimnazjum w Jeleniej Górze i wraz z innymi polonistami mamy problem dotyczący określania rodzaju rzeczowników w liczbie mnogiej. Czy stosować rodzaje: męskoosobowy i niemęskoosobowy, czy sprowadzać rzeczownik do liczby pojedynczej i na tej podstawie określać rodzaj? Dziękujemy za odpowiedź.
Szkolne programy nauczania wyróżniają dla rzeczowników trzy rodzaje gramatyczne: męski, żeński i nijaki. Natomiast rodzaj męski, żeński, nijaki, męskoosobowy i niemęskoosobowy dla tych części mowy, które odmieniają się przez rodzaje (przymiotnik, czasownik, zaimek). Takie ujęcie jest oczywiście pewnym uproszczeniem, jednak pozwala uczniom zapamiętać, że rzeczowniki nie odmieniają się przez rodzaje, że rodzaj mają przypisany słownikowo. Dlatego, jeśli w zdaniu analizowanym przez ucznia pojawia się rzeczownik w liczbie mnogiej i uczeń ma określić jego rodzaj, to powinien sprowadzić go do liczby pojedynczej. (Wyjątek stanowią oczywiście rzeczowniki plurale tantum, niemające liczby pojedynczej – tutaj stosujemy rodzaj męskoosobowy lub niemęskoosobowy).
Uczniowie znają jeszcze kategorie rzeczowników: żywotny – nieżywotny, osobowy – nieosobowy. Można więc, wprowadzając kategorię rodzaju w liczbie mnogiej dla przymiotników i czasowników, tłumaczyć, że ich rodzaj męskoosobowy jest właściwy tylko dla określeń rzeczowników osobowych w rodzaju męskim, natomiast określenia pozostałych rzeczowników (reszty męskich, a także wszystkich nijakich i żeńskich) mają wspólny rodzaj niemęskoosobowy.
Takie rozwiązanie pozwoli później, podczas uczenia składni, wyjaśnić uczniom, dlaczego np. wyrażenie koty biegały tworzy związek zgody, skoro wyrazy wchodzące w jego skład mają różnie opisany rodzaj gramatyczny (koty – męski, biegały – niemęskoosobowy). Uczniowie będą wiedzieli, że rodzaj niemęskoosobowy niejako „zawiera” w sobie rodzaj nijaki, żeński i męski nieosobowy (podział na męskozwierzęcy i męskorzeczowy nie jest w szkole wprowadzany).
Alicja Podstolec
Ortografia2011-10-22
Piszę do Państwa jako jeden z redaktorów polskiej wikipedii, z prośbą o pomoc w rozwiązaniu pewnej kwestii językowej, która stała się przedmiotem kontrowersji wśród osób redagujących wikipedię (wikipedystów).
Na wikipedii istnieje od dawna artykuł poświęcony baśniowej postaci, polskojęzycznemu odpowiednikowi angielskojęzycznego Santa Clausa, opisujący też odpowiedniki tej postaci w innych kulturach. Pisownia nazwy własnej tej postaci, przyjęta dotychczas na wikipedii, to: Święty Mikołaj (oba człony wielką literą). Było to zgodne ze: stanowiskiem Poradni Językowej PWN z grudnia 2004 oraz wytycznymi Słownika ortograficznego PWN: o pisowni imion postaci fikcyjnych (zasada 59.) i o pisowni imion postaci mitologicznych (zasada 60.).
Jednak niedawno jeden z kolegów dotarł do komunikatu Rady Języka Polskiego: z 2004 oraz do wydania książkowego zaleceń Rady, które według niego nakazują stosowanie pisowni wielkimi literami wyłącznie do postaci rzeczywistego świętego kościołów katolickiego i prawosławnego, a we wszystkich innych przypadkach, łącznie z imieniem postaci baśniowej, stosowanie pisowni małymi literami: święty mikołaj.
Taka pisownia nazwy własnej (imienia postaci baśniowej) nie była dotąd spotykana ani w poradnikach i słownikach ortograficznych, ani w podręcznikach języka polskiego, ani w opowiadaniach dla dzieci, zarówno polskiego autorstwa, jak i tłumaczonych z języków obcych, ani wreszcie w bogatej twórczości dziennikarskiej, przez ostatnie siedem lat po opublikowaniu stanowiska Rady.
Dlatego powstał spór. Część kolegów sądzi, że stanowisko Rady odnosi się do postaci baśniowej i przesądza, że należy wprowadzić pisownię małymi literami jako „urzędowo zatwierdzoną”, nawet jeśli nikt inny tak tego stanowiska przez minione siedem lat nie interpretował i zmian w pisowni imienia postaci baśniowej nie wprowadzał.
Inni, wśród nich i ja, sądzą, że Rada w swoim stanowisku wymieniła jako jedyny przykład nazwy własnej imię rzeczywistego świętego, podała kilka przykładów stosowania tego wyrażenia jako nazw pospolitych, a sprawę imienia postaci baśniowej pominęła milczeniem, jako nieodnoszącą się do sfery języka religijnego, regulowanej w przytoczonych dokumentach. Dlatego uważamy wprowadzanie pisowni imienia tej postaci małą literą za nieuzasadnione.
Do takiego poglądu skłania nas sformułowanie zawarte w tymże komunikacie Rady, odnoszące się do pisowni wyrazu madonna. Rada stwierdza, iż pisany może on być wielką literą „tylko w odniesieniu do Matki Boskiej”. Dosłowne traktowanie tego zalecenia prowadziłoby do pisania małą literą pseudonimu znanej piosenkarki, co jest oczywistym absurdem i nigdy nie było zalecane przez jakiekolwiek poradnie czy słowniki przez minione siedem lat.
Sądzimy więc, że Rada w przytaczanych dokumentach odniosła się wyłącznie do sfery języka religijnego, nie nakazując żadnych zmian w dotychczasowej pisowni, zarówno imion postaci baśniowych jak i pseudonimów.
Prosimy o wyrażenie opinii w tej sprawie, jeśli można, e-mailem. Czy ustalenia poprawnościowe, zawarte w przytoczonym wyżej stanowisku Poradni Językowej PWN i wytycznych Słownika ortograficznego PWN, obowiązują nadal wobec baśniowej postaci przynoszącej prezenty, czy Rada Języka Polskiego ustaliła swoim orzeczeniem nowe zasady pisania imienia tej postaci?
Zdecydowanie proszę opierać się na regułach słownika ortograficznego PWN dotyczących pisowni nazw jednostkowych postaci fikcyjnych, a tym samym pisać Święty Mikołaj w odniesieniu zarówno do kanonizowanego biskupa, którego wspomnienie jest obchodzone 6 grudnia (o nim w pewnych kontekstach należy pisać święty Mikołaj – por. święty Piotr, święty Jakub itp.), jak i do najpopularniejszego mieszkańca Laponii i bliskiego przyjaciela reniferów.
Co do zamieszania z pisownią Święty Mikołaj/święty mikołaj, jest ono jeszcze większe, niż się początkowo może wydawać, a żaden z autorów (w tym opiniodawców RJP) nie podał, o ile mi wiadomo, pisowni tych wyrażeń we wszystkich najczęstszych znaczeniach.
A skoro już porównujemy oficjalne stanowiska badaczy w tej sprawie, trzeba sięgnąć jeszcze np. do „Małego słownika użycia wielkich liter w polskich tekstach” A. Skudrzyk i K. Urban (Warszawa 2009). Autorki w jednym z artykułów hasłowych jednoznacznie wskazują, by pisać święty mikołaj, gdy mowa o postaci fikcyjnej, i podają w tym znaczeniu następujący przykład użycia: tata przebrał się za świętego mikołaja. Również małymi literami według nich należy pisać połączenie święty mikołaj dla oznaczenia figurki wyobrażającej św. Mikołaja (prawdopodobnie biskupa Mikołaja) oraz jako nazwę zwyczaju. Nie została w tym słowniku podana pisownia wyrażenia w znaczeniu ‘osoba, która założyła strój fikcyjnej lub/i historycznej’.
Stanowisko Mirosława Bańki co do pisowni święty mikołaj/ Święty Mikołaj jest Panu przynajmniej częściowo znane, ale nie wiem, czy do końca. I dlatego pozwolę sobie przytoczyć fragment innej jego porady, na który się kiedyś natknęłam, przeglądając archiwum poradni PWN. Na pytanie: „Kto chodzi zimą ulicami miasta ubrany na czerwono: mikołaj, Mikołaj, święty Mikołaj czy święty mikołaj?” Bańko odpowiedział: „Mikołaj albo święty Mikołaj, a czasem nawet święci Mikołaje. Gdy jednak ktoś ma dwóch synów Mikołajów, to mówi o nich Mikołajowie”. Po pierwsze nie jestem pewna, jaką literę chciał zastosować autor w pierwszej opcji (niewykluczone, że małą, a duża wynika tylko z początku zdania”. Po drugie ta odpowiedź wydaje się niepełna, ponieważ nie uwzględnia pisowni wyrażenia w znaczeniu ‘osoba, która założyła strój fikcyjnej postaci’, a przecież raczej o takie znaczenie chodziło pytającemu.
Zresztą Mirosław Bańko nie wypowiada się na stronach poradni w ogóle na temat polskiej pisowni nazwy postaci mieszkającej w Laponii i noszącej zamiast mitry czerwoną czapkę z białym futerkiem oraz pomponem w tym samym kolorze; choć bowiem wspomina o Świętym Mikołaju jako ikonie popkultury, ma – jak wynika z jego wywodu – wciąż na myśli świętego biskupa (por. „(...) święty ten stał się popularną postacią masowej kultury, podobnie jak Myszka Miki (też zwykle pisana z podwójnym M) czy Kubuś Puchatek”) .
Także Rada Języka Polskiego, o ile wiem, nie orzeka w żadnym ze specjalnych komunikatów, jak poprawnie pisać polską nazwę postaci fikcyjnej, nazywanej z angielska Santa Claus. Gdyby przesądzał o tym przywołany przez Pana komunikat, trzeba by było uznać, że rada wydaje opinie nawzajem się wykluczające (chodzi tu, jak Pan słusznie zauważył, o ewentualną sprzeczność z regułą dotyczącą pisowni nazw postaci fikcyjnych dużymi literami). Cała ta sytuacja zmusza więc do uznania, że w omawianym komunikacie rada przedstawiła, dokładnie tak, jak Pan twierdzi, swoje stanowisko tylko w kwestii zapisu wyrażenia święty mikołaj pochodnego semantycznie od wyrażenia Święty Mikołaj, którym określa się biskupa z Miry (nie zaś dobroczyńcę z Laponii). Zatem kiedy członkowie rady piszą o tacie przebranym za świętego mikołaja, należy przyjąć, iż ten tata ma na sobie strój hierarchy kościelnego (sprawą dyskusyjną jest w tym momencie trafność innych podawanych przez nią przykładów użycia tego leksemu).
Katarzyna Mazur
Odmiana2011-10-22
Chciałabym spytać, na jakim etapie jest dyskusja w kwestii odmiany imienia Bruno (Brunona/ Bruna) - podobnie Iwo, Hugo. Znam zasady poprawnej polszczyzny, jednak życie codzienne wymusza uproszczenia, stąd krótsza wersja imienia pojawia się coraz częściej.
Słowniki nadal uznają za poprawne tylko formy Brunona, Brunonie, Brunonowie itd., ale oczywiście nie można wykluczyć, że krótsza forma odmiany zostanie kiedyś, jako wariantywna, zaakceptowana przez językoznawców.
Katarzyna Dybała
Składnia2011-10-22
Chciałam zapytać, czy poprawne jest zdanie: Statek został sprzedany na przetargu? Jeśli nie, jak powinno brzmieć prawidłowe zdanie?
Poprawne zdanie powinno brzmieć: Statek został sprzedany w przetargu lub w/na drodze przetargu.
Katarzyna Dybała
Poprawność komunikacyjna2011-10-22
Czy stosowanie wyrażenia w odpowiedzi lub w nawiązaniu w pismach urzędowych jest prawidłowe? Spotkałam się z opinią, że nie, bo ponoć wywodzi sie z języka niemieckiego (co chyba nie jest czymś niewłaściwym mając na uwadze, że wiele wyrażeń czy słów wywodzi się z innych języków).
W Słowniku poprawnej polszczyzny PWN wyrażenie w odpowiedzi na pismo opatrzone jest kwalifikatorem urzędowy, natomiast w nawiązaniu do czegośśrodowiskowy. Oznacza to, że w stylu urzędowym te formy są dopuszczalne. Choć lepiej byłoby napisać np. odpowiadając na pismo, informujemy… lub nawiązując do Pańskiej prośby….
Katarzyna Dybała
Poprawność komunikacyjna2011-10-22
Czy błędem jest następujący zwrot kupiłam za darmo, poprawiono mnie, mówiąc, że powinnam powiedzieć kupiłam darmo.
Połączenie kupić za darmo jest, przy dosłownym rozumieniu każdego jego elementu, niepoprawne, wewnętrznie sprzeczne, ponieważ, jak podaje Słownik języka polskiego PWN, znaczenie czasownika kupić to ‘nabyć coś za pewną sumę pieniędzy’, a więc nie za darmo. Jeślibyśmy jednak potraktowali tę konstrukcję jako hiperboliczny opis sytuacji – ktoś zapłacił tak mało za coś, że dla niego to nic i ma wrażenie, że otrzymał to coś prawie za darmo, uznalibyśmy omawiane połączenie za spójne treściowo.
Można natomiast powiedzieć dostać za darmo lub dostać darmo – oba warianty są poprawne. Co do połączenia kupić coś darmo – będzie ono zupełnie poprawne, ale jako niosące treść ‘kupić coś na darmo, daremnie, niepotrzebnie’.
Katarzyna Dybała, Katarzyna Mazur
Etymologia2011-10-17
Jaka jest etymologia nawłoci, rośliny czasami mylonej z mimozą?
Nawłoć jako określenie rodzaju rośliny poświadczają teksty polskie z drugiej połowy XIX wieku (1861 rok). Etymolodzy w słowie tym upatrują sztucznie utworzoną nazwę rośliny, dla której w łacinie stosuje się rzeczownik Solidago (por. A. Bańkowski „Etymologiczny słownik języka polskiego” Warszawa 2000). Nawłoć można prawdopodobnie wiązać z takimi polskimi leksemami, jak włos (prasłowiański źródłosłów *volsъ) czy włoć – ten ostatni używany dialektalnie w znaczeniu ‘kłos; kłos owsa; kłosy, górna część snopa; pojedyncze kłosy pozostawione na ściernisku lub nie dokoszone’. Włoć pochodzi od prasłowiańskiego *voltъ o sensie ‘włókno, np. lnu; kwiatostan roślin trawiastych w postaci włosków, wiechy, miotełki, kłos; źdźbło roślin trawiastych’ (por. Wiesław Boryś „Słownik etymologiczny języka polskiego” Kraków 2005).
Inne nazwy zwyczajowe, z jakimi możemy się spotkać w odniesieniu do nawłoci, to np. złota dziewica, złota rózga, złotnik czy właśnie wspomniany wyżej rzeczownik włoć. Określenia wskazujące na złoty kolor odnoszą się do kolorystyki rośliny i są powtórzeniem za angielskim golden rod, skąd też powstało niemieckie goldrute czy rosyjskie zołotája rózga.
Joanna Przyklenk

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143