Najczęściej zadawane pytania (227) Ortografia (590) Interpunkcja (198) Wymowa (69) Znaczenie (263) Etymologia (305) Historia języka (26) Składnia (336) Słowotwórstwo (139) Odmiana (332) Frazeologia (133) Poprawność komunikacyjna (190) Nazwy własne (436) Wyrazy obce (90) Grzeczność językowa (40) Różne (164) Wszystkie tematy (3311)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2004-02-17
Czy mówi się Turcy czy Turkowie?
Jedyną poprawną formą mianownika liczby mnogiej od rzeczownika Turek jest forma Turcy (tak jak Grecy), co potwierdzają wszystkie wydawnictwa poprawnościowe (zob. np. Słownik nazw własnych Jana Grzeni, Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego).
Katarzyna Wyrwas
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2004-02-10
Jak będzie brzmieć przymiotnik od nazwy Szczyrk?
Od nazwy Szczyrk można utworzyć dwa przymiotniki - szczyrecki i szczyrkowski, jak podaje J. Grzenia w Słowniku nazw własnych. Językoznawcy i autorzy słowników za bardziej godny aprobaty uznają jednak przymiotnik szczyrecki, czego dowodem mogą być hasła w w Wielkim słowniku ortograficznym PWN pod red. E. Polańskiego oraz w Nowym słowniku poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego, w których szczyrecki notowany jest jako jedyna dopuszczalna forma.
Katarzyna Wyrwas

Pomimo zaleceń słowników przymiotnik szczyrecki jest bardzo rzadko używany, w uzusie występuje niemal wyłącznie forma szczyrkowski.
Jan Grzenia
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2004-02-10
Na plakacie znaleziono napis Pielgrzymka do Częstochowej. Czy na pewno tak odmienia się nazwa tego miasta?
Forma do Częstochowej jest oczywiście błędna. Nazwa Częstochowa jest rzeczownikiem odmieniającym się według deklinacji żeńskiej, podobnie jak budowa, a zatem poprawne formy brzmią: M. Częstochowa, D. Częstochowy, C. Częstochowie, B. Częstochowę, N. Częstochową, Ms. Częstochowie, W. Częstochowo!
Na plakacie powinien być napis z formą dopełniacza: Pielgrzymka do Częstochowy. Wydaje się, że autor plakatu uznał, że Częstochowa jest przymiotnikiem i odmienia się jak wyraz fioletowa.
Faktem jest, że Częstochowa niegdyś przymiotnikiem była, co potwierdza np. Słownik etymologiczny nazw geograficznych Polski Marii Malec. Nazwa ta została utworzona od imienia Częstoch za pomocą przyrostka dzierżawczego –owa, jednak – jak wiele miejscowych nazw dzierżawczych (por. Piotrków, Lublin, Poznań) – zatraciła przymiotnikowy charakter i współcześnie jest rzeczownikiem.
Katarzyna Wyrwas

Grzeczność językowa2006-03-04
Jestem studentem AGH i mam problem. Nie wiem jak zinterpretować pewną sytuację. Podczas rozmowy z koleżanką zadałem (według Niej) „głupie pytanie”. Odpowiedziała mi następująco: AGH nie upoważnia Cię do zadawania głupich pytań. Jak mam rozumieć taką wypowiedź? Czy Jej słowa da się jednoznacznie zinterpretować?
Sądzę, że intencją Pańskiej koleżanki było obrażenie tyleż Pana, co społeczności, do której Pan należy, czyli studentów wymienionej uczelni. Jej wypowiedź to chyba skrót zdania: To, że jesteś studentem AGH, nie upoważnia Cię do zadawania głupich pytań. Koleżanka popełniła dwa uchybienia. Nie wypada komentować negatywnie pytań rozmówcy, oceniając je jako głupie. W ostatnich kilku latach pojawił się w rozmowach Polaków nowy zwyczaj (kolejne zapożyczenie) polegający na tym, że na pytanie zadane przez rozmówcę odpowiada się — być może po to, by zyskać na czasie, by przygotować sobie właściwą odpowiedź — używając formuły: To (bardzo) dobre pytanie. Drugie uchybienie polega na zastosowaniu generalizacji uwłaczającej pewnej grupie społecznej. Koleżanka przywołała tu miejscowy stereotyp student wymienionej uczelni jest głupi, co oczywiście ma oznaczać, że każdy, kto w niej studiuje, jest właśnie taki. Takie uogólnienie jest obraźliwe, niepoprawne politycznie, podobnie jak przekonanie, że np. blondynki są głupie. Warto w tym przypadku przypomnieć obowiązki partnerów aktu komunikacji wskazane przez Jadwigę Puzyninę i Annę Pajdzińską (J. Puzynina, A. Pajdzińska, 1996: Etyka słowa. W: O zagrożeniach i bogactwie współczesnej polszczyzny. Forum Kultury Słowa. Red. J. Miodek. Wrocław 1996). Zasady „na nie”: 1) jako nadawca nie krzywdzić drugiego człowieka ani też grup społecznych słowem wrogim, poniżającym, raniącym; nie okłamywać innych, nie manipulować nimi za pomocą półprawd, pochlebstwa, demagogii, szantażu; 2) jako odbiorca nie zrywać dialogu, nie zamykać się na słowo innych, nie przyjmować go ze z góry powziętymi uprzedzeniami; jednocześnie jednak nie być naiwnym w odbiorze komunikatów, zdawać sobie sprawę z możliwości okłamywania i manipulacji. Zasady „na tak”: 1) jako nadawca: mówić tak, by partnerzy czuli się bezpiecznie i mieli świadomość akceptacji; mówić to, co się uważa za prawdę, chyba że przemilczenie lub nawet kłamstwo są uzasadnione dobrem innych; mówić tak, by nie utrudniać partnerowi rozumienia i nie denerwować go brakiem poprawności lub snobizmem językowym; 2) jako odbiorca: wysłuchiwać innych z dobrą wolą, choć bez naiwności, starając się rozumieć ich racje.
Osoba, która wygłosiła zdanie AGH nie upoważnia Cię do zadawania głupich pytań, popełniła wykroczenie przeciw zasadzie: nie krzywdzić drugiego człowieka ani też grup społecznych słowem wrogim, poniżającym, raniącym. Poza błędem natury etycznej mamy tu także do czynienia z błędem językowym: nadmierna skrótowość tej wypowiedzi sprawia, że nie jest ona jasna, czyli stanowi naruszenie kolejnej zasady: mówić tak, by nie utrudniać partnerowi rozumienia.
Małgorzata Kita
Poprawność komunikacyjna2006-01-20
Szanowni Państwo! Na posiedzeniu rady wydziału dziekan powiedział: Recenzję napisała pani doktor habilitowany Janina Nowak. Udzielam głosu pani doktor habilitowany Janinie Nowak. Moim zdaniem powinien używać formy żeńskiej, czyli habilitowana i odmienić ją przez przypadki: Recenzję napisała pani doktor habilitowana Janina Nowak. Udzielam głosu pani doktor hablitowanej Janinie Nowak. Nowy słownik poprawnej polszczyzny nie zajmuje się tą kwestią. Szukałem w innych źródłach - nie znalazłem. Problem ten pojawił się, w pewnym sensie ubocznie (bo pytanie dotyczyło biegłej rewident), w odpowiedzi, której udzielił Marek Łaziński na pytanie skierowane do Poradni Językowej PWN. Jego komentarz w odniesieniu do doktor habilitowanej nie jest jednak jasny. Proszę o odpowiedź, czy w interesującej mnie kwestii możemy powołać się na jakąś zasadę, czy mamy respektować niejednoznaczny uzus językowy? Serdecznie pozdrawiam!
Szanowny Panie, funkcjonowania żeńskich form nazw zawodów, funkcji, stopni i tytułów naukowych jest zagadnieniem złożonym zarówno ze względu na system gramatyczny języka polskiego, jak i uwarunkowania kulturowe, a także zakres użycia. Poza tym obserwujemy tendencję do tworzenia nazw żeńskich w wielu zawodach, więc nie powinno dziwić korzystanie z możliwości, jakie daje system językowy. A są nimi przyrostki - coraz częściej w mowie, a i w piśmie pojawiają się np. socjolożka i psycholożka, nieodmienność rzeczownika spotkałem się z doktor Kowalską, poprzedzanie nieodmienianego rzeczownika odmienianym wyrazem pani spotkałem się z panią psycholog Nowak i wreszcie sposób derywacji nazw żeńskich, na który Pan zwrócił uwagę, w przypadku połączenia rzeczownika z przymiotnikiem, czyli nieodmienność rzeczownika i odmiana przymiotnika w rodzaju żeńskim Rozmawiałem z (panią) redaktor naczelną Janiną Nowak.
Należy podkreślić, że mówimy tu o wariancie komunikacyjnym, a nie oficjalnej dwuczłonowej nazwie zawodu, stopnia lub tytułu naukowego. Sformułowanie Anna Kowalska uzyskała stopień doktora habilitowanego, w którym rzeczownik i przymiotnik odmieniane są zgodnie ze wzorem odmiany w rodzaju męskim, należy do rejestru oficjalnego języka polskiego, czyli występuje w dokumentach pisanych, a także odczytywanych, np. w sprawozdaniu lub w protokole. W komunikacji mówionej w kontaktach oficjalnych i nieoficjalnych zarówno w zwrotach bezpośrednich typu proszę Panią doktor habilitowaną o zabranie głosu, udzielam głosu Pani doktor habilitowanej, jak i w referujących recenzję napisała pani doktor habilitowana, czyli w sytuacjach komunikacyjnych podanych przez Pana, lepiej używać przymiotnika w rodzaju żeńskim. Piszę lepiej, ponieważ pozostaje to w zgodzie ze zwyczajem językowym i systemem gramatycznym języka polskiego, który jest językiem fleksyjnym, a kategoria rodzaju dla przymiotników jest kategorią fleksyjną.
Romualda Piętkowa
Poprawność komunikacyjna2006-01-16
Uprzejmie proszę o odpowiedź, który zwrot jest poprawny: Szanowna Pani Przewodnicząca czy Szanowna Pani Przewodniczący?
Oczywiście wyrażeniem poprawnym, jeśli zwracamy się do kobiety, jest forma Szanowna Pani Przewodnicząca. Przewodniczący to mężczyzna, a jego żeńskim odpowiednikiem jest przewodnicząca. Czasami żeńskie nazwy piastowanych funkcji nie są transparentnymi ekwiwalentami, tak jest np. w zestawieniu dyrektor - dyrektorka czy kierownik - kierowniczka (w którym słowa dyrektorka i kierowniczka wartościowane jest mniej pozytywnie niż dyrektor i kierownik, a przez to kobiety wolą, aby zwracano się do nich Pani dyrektor lub Pani kierownik). Natomiast w zestawieniu przewodniczący - przewodnicząca nie ma takich różnic semantycznych. A zatem mówiąc Szanowna Pani Przewodnicząca, w żadnym wypadku nie umniejszamy wartości piastowanego przez tę osobę stanowiska.
Katarzyna Sujkowska-Sobisz
Poprawność komunikacyjna2006-01-16
Witam! Bardzo proszę o odpowiedź, czy określenie telefon z klawiaturą wybiórczą oznaczające telefon z przyciskami jest określeniem prawidłowym, czy może istnieje jakiś inny przymiotnik pozwalający dookreślić tę cechę telefonu. Dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam.
Myślę, że wyrażenie klawiatura wybiórcza jest pleonazmem, czyli w przymiotniku powtarza część treści rzeczownika. Dlatego niech pozostanie po prostu klawiatura, zaś nacechowana (bo rzadsza już dziś) będzie tarcza, za pomocą której wszak też się wybiera, lecz kręcąc, a nie przyciskając. Wybiórczy niech dalej służy za synonim niedokładnego czy też nieobejmującego całości, zaś tak niedaleki wyborczy niech związany będzie nadal z kalendarzem, okresem, lokalem.
Iwona Loewe
Poprawność komunikacyjna2006-01-11
Chciałbym zapytać, czy można powiedzieć np. o mleku, że jest jedwabiste, albo o kremie, że jest aksamitny? (Pytanie inspirowane reklamami, w których używa się ww. słów.)
Oczywiście, że można, język bowiem bardzo chętnie poddaje się twórczej inwencji jego użytkowników. A w reklamach sięga się chętnie po tego typu metafory, by wzmocnić przekaz, uatrakcyjnić go i dzięki temu zwrócić uwagę odbiorcy tekstu – potencjalnego klienta. Konstruując taki komunikat zakłada się, że adresat ma świadomość przenośnego znaczenia słów. Ale chyba nie wszyscy przedstawiciele działu marketingu w to wierzą, bo zdarzyło mi się kupić mydło w płynie, rekomendowane zdaniem zachwalającym jego kremową konsystencję, pod którym pojawiła się uwaga, że pysznie kremowe, ale do mycia nie do jedzenia :-).
Ewa Biłas-Pleszak
Poprawność komunikacyjna2005-12-13
Czy słowo oznaczone w słowniku jako zwrot regionalny, ma częstsze zastosowanie niż oznaczone jako zwrot rzadko używany? Przykład: dwu - rzadko używany, szmalec (jako smalec) – regionalny. Co jest formą bardziej dopuszczalną?
Nie możemy jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Kwalifikatory rzadko i regionalny wydzielone zostały ze względu na kryterium określające zasięg występowania wyrazów. Zwrot rzadko może dotyczyć słów stosowanych w całej Polsce, ale notujących niewielka frekwencję, natomiast kwalifikator regionalny wskazuje, że dana forma występuje tylko w określonej części Polski. W polszczyźnie ogólnej za mniej nacechowane uchodzą prawdopodobnie wyrazy opatrzone kwalifikatorem rzadki. Regionalizmy, z normatywnego punktu widzenia, nie są akceptowalne w polszczyźnie oficjalnej, mogą być natomiast stosowane w języku familijnym. Wyrazy rzadkie natomiast mieszczą się w normie językowej w każdej sytuacji komunikacyjnej.
Katarzyna Sujkowska-Sobisz
Grzeczność językowa2005-12-06
Czy można w ofercie handlowej użyć zwrotów uprzejmie proszę oraz pozwalamy sobie na...?
Wszytsko zależy od tego, jaka to jest oferta i do kogo skierowana. Wydaje się jednak, że zwrot uprzejmie proszę jest zwrotem nacechowanym dodatnio i nie powinien nikogo razić. Trochę inaczej oceniam zwrot pozwalamy sobie na…, ale i on nie jest błędny. Aby ocenić fortunność użycia interesujących Panią/Pana zwrotów, potrzebny jest kontekst, a zatem owa oferta handlowa.
Katarzyna Sujkowska-Sobisz
Poprawność komunikacyjna2005-11-20
Mam książkę z zakresu ergonomii, w której występuje zdanie: W prawodawstwie polskim środowisko pracy jest jednym z obszarów prewencji zagrożeń zawodowych. Mam wątpliwości co do zwrotu prewencja zagrożeń. Czy nie powinno być prewencja w zakresie zagrożeń? A może jeszcze inaczej? Bardzo proszę o odpowiedź.
Proponuję brzmienie tego „odkrywczego” zdania: W środowisku pracy ustawowo zapobiega się zagrożeniom. Słowniki w ogóle ten rodzaj tautologii piętnują i dla prewencji przewidują konteksty: stosować prewencję, oddział prewencji policji, gdyż wiadomo, że zapobiega się złym skutkom.
Iwona Loewe
Poprawność komunikacyjna2005-11-20
Chciałabym zapytać jak należy w dokumentach wpisywać stan cywilny: rozwódka czy rozwiedziona?
Obie formy są w języku polskim poprawne. W pismach urzędowych oraz ankietach stosuje się je zamiennie. Rozumiem, że Pani problem wynika z potrzeby dokonania wyboru, zalecam zatem zastosowanie formy stylistycznie mniej nacechowanej, czyli rozwiedziona. Rozwódka mimo podobieństwa semantycznego do podobnych rzeczownikowych określeń typu mężatka, panna, wdowa formalnie przypominać może bowiem formacje nacechowane potocznie, typu zrzutka, rozbiórka, szoferka, jubilerka.
Iwona Loewe
Poprawność komunikacyjna2005-11-18
Często słyszę określenie jej życie zmieniło się o 360 stopni - dla mnie za matematycznego punktu widzenia jest niepoprawne, bo to nie jest radykalna zmiana, tylko powrót do punktu wyjścia. Czy jest to również błąd językowy? Przyznam, że nie zdarzyło mi się usłyszeć, żeby czyjeś życie zmieniło się o 180 stopni, albo o 90 stopni - co z matematycznego punktu widzenia byłoby bardziej uzasadnione, jako istotna i wielka zmiana w życiu. Dziękuję za odpowiedz. Anna M.
Słusznie Pani zauważyła, że zwrot o 360 stopni jest niczym innym, jak powrotem do punktu wyjścia, zatem trudno mówić w tym przypadku o jakiejkolwiek zmianie. Widziałbym tu dwa nakładające się błędy – jeden logiczny, a drugi frazeologiczny – bo w mowie potocznej, wbrew Pani doświadczeniu, bardzo często występuje określenie zmienić coś o 180 stopni. Oto kilka przykładów z Internetu: Przy okazji tego spotkania, londyński Times odnotowuje, że może ono zmienić o 180 stopni sytuację finansową dwóch głównych brytyjskich kanałów telewizyjnych, Myślenie uzależnionego z chwili na chwilę potrafi się zmienić o 180 stopni, Na szczęście cała sytuacja może się już niedługo zmienić o 180 stopni, a wszystko to za sprawą kilku planowanych premier.
Ewa Biłas-Pleszak
Poprawność komunikacyjna2005-11-18
Czy mogę napisać hasło w kampanii wyborczej Justyna na przewodniczącą, czy jest ono poprawnie napisane?
Jest to typowy wyborczy slogan, do którego przyzwyczaiły już nas media, rodzaj szablonu, wykorzystywanego w różnych kampaniach, zatem i w prowadzonej przez Panią / Pana także może zostać użyty.
Ewa Biłas-Pleszak
Grzeczność językowa2005-11-15
Od dziennikarza gazety lokalnej usłyszałam, że w artykułach informacyjnych obowiązuje zasada opuszczania słowa pan, pani, np. przy wymienianiu zaproszonych gości. Proszę o dokładną informację, gdyż jako polonistka uważam pomijanie tej formy za niegrzeczne. Redaktor skreślił te słowa w artykule. Spór trwa. Mogę zgodzić się z pominięciem, gdy podana jest funkcja np. przybył kierownik Biura......Adam X. Ale, czy jest to reguła obowiązująca wszystkich redaktorów? Dziękuję.
Redaktor ma rację, wykreślając słowa pan / pani w artykule informacyjnym. Nie ma takiego zwyczaju, by w tekstach dziennikarskich stosować ten zwyczaj, który oczywiście obowiązuje w innych sytuacjach komunikacyjnych, w innych gatunkach mowy. Dotyczy to np. form powitań, pożegnań i innych aktów grzecznościowych wygłaszanych w sytuacjach oficjalnych, a o takich, jak rozumiem, mowa w pytaniu. Tym niemniej w relacjach z nich, kiedy dokonuje się przełożenie wypowiedzi na mowę zależną, te formy grzecznościowe są pomijane.
Z podobnym zjawiskiem mamy do czynienia np. w praktyce dydaktycznej, kiedy referowane są czyjeś poglądy, kiedy mowa jest o jakimś pisarzu. Wówczas studenci mają tendencję do stosowania takiej „hipergrzeczności”, opowiadając o „wybitnym poecie romantycznym, panu Adamie Mickiewiczu”. Także dzieci, nieustannie napominane przez rodziców, że mają być grzeczne, opowiadają o „panu woźnym”, „pani sprzątaczce” itp. Taka grzeczność jest nadmierna, może nawet manieryczna.
A więc, pamiętając o Mickiewiczowskim zaleceniu: Grzeczność wszystkim się należy, lecz każdemu inna, dodać do niego trzeba — lecz dostosowana do okoliczności, do formy wypowiedzi (językoznawca powiedziałby: do gatunku mowy)... i kilku jeszcze parametrów.
W relacjach dziennikarskich, w takiej jak opisana, nie ma potrzeby używania form pan / pani.
Małgorzata Kita
Grzeczność językowa2005-11-15
Szanowni Państwo! Mam wątpliwości dotyczące używania zwrotu Po co...? Po zapoznaniu się z definicją oraz z przykładami użycia stwierdziłem, że niesie ono ze sobą negatywny podtekst (negatywne ustosunkowanie się do osoby pytanej). Jednocześnie używając tego zwrotu osoba pytająca oczekuje odpowiedzi dotyczącej celu (zamiaru). Poniżej chciałbym przedstawić sytuację, w której używam zwrotu Po co...?: dzwoni do mnie kolega (koleżanka, dziewczyna) i proponuje spotkanie. Ja, mając zaplanowane jakieś zadania (nie są to zadania pilne, a więc jeśli trzeba, to je przełożę), zadaję pytanie: Po co? lub też Po co chcesz się spotkać? Używając tego zwrotu, chciałem zasugerować osobie pytającej, że nie jest to najlepszy pomysł (bo mam inne plany), ale jeśli właściwie uzasadni swój cel spotkania, to mogę się na nie zgodzić. W związku z moimi wątpliwościami mam pytania: 1. Czy w tej sytuacji użycie tego zwrotu jest niegrzeczne? Jeśli tak to jakim innym zwrotem mogę go zastąpić? 2. W jakich innych sytuacjach można / nie powinno się używać tego zwrotu? 3. Czy w relacjach zawodowych używanie tego zwrotu jest dopuszczalne? Bardzo proszę o wyczerpującą odpowiedź. Jest to dla nie tym bardziej ważne gdyż użycie w przeszłości tego zwrotu wywołało nieporozumienie z bliską mi osobą. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
W samym pytaniu: Po co? Lub w jego wersji pełnej, nieeliptycznej, nie ma nic niewłaściwego.
Językoznawcy zajmujący się badaniem rozmowy proponują różne podziały tego gatunku mowy. Jeden z nich opiera się na kryterium celu, w jakim toczone są rozmowy. I wówczas można mówić o rozmowach o celu wewnętrznym, czyli prowadzonych dla samej przyjemności rozmawiania, bycia z drugim człowiekiem i kontaktowania się z nim — oraz o rozmowach mających cel zewnętrzny, czyli np. konsultacjach z lekarzem, rozmowach-zwierzeniach zaspokajających jakieś potrzeby psychiczne rozmówcy itp.
Osoba zadająca pytanie: Po co mamy się spotkać? Jaki jest cel naszej rozmowy? chce, być może, poznać intencje inicjatora rozmowy.
Jednoznaczne rozstrzygnięcie Pańskiego pytanie nie jest możliwe — z różnych powodów. Nie chciałabym też udzielać Panu rady (jedna z zasad skutecznej komunikacji Z. Nęckiego brzmi: nie radź!), jak ma Pan się zachować w rozmowie z konkretną osobą — tu uogólnienia nie zawsze się sprawdzają. W konkretnej interakcji trzeba brać pod uwagę wiele szczegółowych czynników, które „podpowiedzą”, co mówić i jak mówić.
A więc działać będzie kontekst, który obejmuje bardzo wiele składników, od miejsca i czasu, typu rozmowy, rodzaju sytuacji (oficjalna lub nieoficjalna) po rodzaj relacji między rozmówcami, tematykę i wiele jeszcze innych.
Ważny dla rozstrzygnięcia, które musi Pan sam dokonać, jest to, co można określić jako sposób mówienia, czyli inaczej mówiąc między innymi ton, z jakim pytanie zostanie wypowiedziane. Czy będzie on pełen zainteresowania propozycją spotkania, czy zawarta w nim będzie agresja, wyrzut, ironia lub sarkazm.
Specjaliści od komunikacji uważają, że bardzo dużą dawkę znaczenia przekazuje się nie słowami, lecz przy użyciu innych kodów komunikacyjnych, np. właśnie tonu, ale też wyrazu twarzy, spojrzenia, postawy ciała.
Dodajmy do tego to, że w rozmowie biorą udział dwie osoby: jedna, mówiąc coś, ma pewne intencje, które próbuje wyrazić — bezpośrednio lub pośrednio, oraz drugą, która usiłuje je zrekonstruować, odkodować. To, co dla Pana ma być uprzejmym pytaniem o cel spotkania, rozmówca może zinterpretować jako nieżyczliwą odmowę spotkania.
Nie zdecyduję się wobec dużej złożoności wydać jednoznacznej diagnozy: użycie tego pytania w rozmowie nie jest wykluczone. Proszę jednak pamiętać o tym, że może ono wyrażać różne emocje.
Może w takiej sytuacji użyć pytania: dlaczego chcesz się spotkać? Inna wersja: W jakim celu chcesz się spotkać? ma charakter oficjalny.
Małgorzata Kita
Grzeczność językowa2005-10-27
Czy pisanie przed nazwiskiem skrótu Sz. P. (Szanowny Pan) jest poprawne? Dziękuję bardzo i czekam na odpowiedź. Monika
Pani Moniko, oczywiście skrót Sz. P. stosowany przed nazwiskiem jest poprawny, ale w formie adresatywnej stosowanej w listach. Oficjalne formy adresatywne stosowane w listach tym się różnią od ustnych, że przed zwrotem pani + tytuł, panie + tytuł umieszczamy zazwyczaj przymiotnik szanowna, szanowny, np. (wielce) szanowna pani redaktor, (wielce) szanowny panie mecenasie (doktorze, prezesie, pułkowniku), natomiast do duchownych piszemy czcigodna / wielebna siostro, czcigodny / wielebny ojcze, księże (księże dziekanie, biskupie itp.). Polecam hasło Formy grzecznościowe Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny pod red. A. Markowskiego (Warszawa 2004, s. 1569-1572). Polszczyzna dysponuje jeszcze skrótem W. P. (Wielmożny Pan), który stosowany jest jednak rzadziej. Neutralnym ekwiwalentem obu powyższych etykietek jest skrót P. (Pan / Pani). Adresując list, można zatem napisać zarówno Sz. P. Jan Kowalski, W. P. Jan Kowalski, jak i P. Jan Kowalski.
Katarzyna Sujkowska-Sobisz
Poprawność komunikacyjna2005-09-21
Jak poprawnie należy na pisać: Prosimy uprzejmie o przesłanie odpowiedzi na adres... czy Prosimy przesłać odpowiedź na adres...?
Pod względem poprawnościowym obie wypowiedzi są równie dobre. Pierwsza z nich jest bardziej uprzejma, dlatego też zapewne zostanie lepiej odebrana przez osobę, do której się zwracamy.
Katarzyna Wyrwas
Poprawność komunikacyjna2005-06-27
Czy prawidłowy jest poniższy zwrot: Odpowiedź na niniejsze przesłano do Państwa za pismem..? Chodzi mi przede wszystkim o zwrot za pismem.
Jest to kalka obcej konstrukcji składniowej (całe wyrażenie: w ślad za pismem). Jedynie poprawne konstrukcje to: odpowiadając na pismo; nawiązując do pisma. A całe zdanie może mieć wtedy postać: Odpowiedź, nawiązując do pisma z dnia .../ nr... , przesłaliśmy do Państwa ....
Aldona Skudrzyk
Poprawność komunikacyjna2005-05-31
Czy być zmuszonym do wyrażenia jeszcze jednego oburzenia czy tylko do wyrażenia oburzenia z jeszcze jednego powodu?
Poprawna jest wyłącznie druga wersja wyrażania oburzenia.
Katarzyna Wyrwas

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166